Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3430 miejsce

Zawody ze śmiercią w tle

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypominają nam o przemijaniu i skłaniają do refleksji. Istnieją ludzie dla których śmierć jest codziennością związaną z ich zawodem.

Praca, którą wykonują nie należy do najprzyjemniejszych, ale jak sami twierdzą, uczy pokory i szacunku do życia.

 / Fot. fotoliaWyszkolony grabarz

Grabarz – to jeden z pierwszych zawodów związany z branżą pogrzebową, który nasuwa się na myśl. W Europie istnieje jedyna uczelnia szkoląca przyszłych grabarzy. Jest to szkoła The Theo Remmertz Academy mieszcząca się w Münnerstadt w Bawarii. Uczniowie pobierają tam nauki przez trzy lata i dowiadują się wszystkiego co związane jest z pochówkiem. Oprócz wiedzy na temat wykonania grobu, przygotowania trumny, adepci uczą się jak rozmawiać z rodzinami zmarłych. Nie obce im są prawne formalności oraz podstawy niezbędne do rozpoczęcia własnej działalności.

Sławni grabarze

Rod Stewart zanim rozpoczął karierę chciał oswoić się z myślą o śmierci. Został więc grabarzem. Znany polityk Tadeusz Cymański przez osiem lat kopał groby. Po wielu latach powiedział „Ten cmentarz, ta pokora we mnie zostały. Pochodzę z małego miasteczka i po latach ludzie pytali mnie: Tadek, czy ty marzyłeś, że będziesz kiedyś burmistrzem, posłem, europosłem?".

Kosztowna śmierć

Śmierć to biznes a firmy pogrzebowe będą dobrze prosperować dopóki, dopóty ludzie będą umierać. Szacuje się, że nekrobiznes wynosi co najmniej 1,23 mld i dotowany przez państwo. Jak podają dane Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynagrodzenia w branży pogrzebowej nie są wcale niskie. Wszystko zależy od miejsca zamieszkania – w dużych miastach, gdzie z oczywistych powodów pracy jest więcej, branż pogrzebowa ma się bardzo dobrze. Kupienie miejsc dla czterech trumien na cmentarzu kosztuje około 35 tys. zł. Pomnik na miejscu pochówku wyniesie średnio kilka tysięcy złotych. Nie można zapomnieć o samej ceremonii, która związana jest z całą oprawą, czyli laudacją, kwiatami, mszą za duszę zmarłego itd. Wydatki można jeszcze długo wymieniać.

Śmiertelne zawody

Nie zapominajmy o całej reszcie innych zawodów związanych z branżą pogrzebową. Profesjonalne zakłady pogrzebowe oferują cały wachlarz usług: od transportu zwłok, przygotowaniem ciała do ostatniej podróży, do przygotowania uroczystości.

Oferta usługi na serwisach ogłoszeniowych:”Sprzątanie, dezynfekcja mieszkań,klatek schodowych, piwnic,komórek itp. obiektów po wypadkach,zabójstwach,samobójstwach”. Makabryczne? Odstręczające? Tak reklamują się firmy zajmujące się czyszczeniem miejsc po tragicznych zdarzeniach. Zapotrzebowanie na takie usługi jest niezmienne, jednak firm na rynku jest stanowczo za mało.

Kim jest tanatopraktor? To osoba sprawiająca by zmarły wybierający się w swoją ostatnią drogę wyglądał tak jak za życia. Do jego podstawowych obowiązków należą mycie, ubiór i odpowiednie zabezpieczenie zwłok. Do dodatkowych czynności dochodzi tatnatokosmetyka, czyli sztuka wizażu i doboru stroju.

Na wschodzie na pogrzebach wciąż obecni są żałobnicy, którzy silą się na łzy i smutek. Bywa, że w kondukcie rzucają się na trumnę, głośno zawodzą i płaczą. W Polsce zawód żałobnika jest pisany do krajowego rejestru, jednak jego funkcje są ograniczone.

Współczesny świat woli nie pamiętać o śmierci, spycha więc ją na margines i oddala od siebie jak najdalej. Lęk przed śmiercią sprawia, że niewielu zdecydowałoby się pracować w branży pogrzebowej. Jednak jak stwierdził Geiler van Kaysersberg: „Śmierć jest tak blisko nas, że stale żyjemy w jej cieniu”. Te słowa szczególnie pasują do osób, dla których śmierć to codzienność związana z zawodem.


Więcej o dziwnych zawodach przeczytasz:

Zawód narrator

Niepopularne zawody

Zawód: filozof

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.