Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95223 miejsce

Zawsze można dostać drugą szansę…..

Marzenia, priorytety, wiara – to sekrety, które pozwolą zrealizować swój cel. Bo czymże jest stawiany sobie cel? Czy wyznaczenie go sobie, to właśnie droga do naszego sukcesu ?

 / Fot. Fotogr. Ryszard Budniak / Fot. Fotogr. Ryszard BudniakDo wszystkiego do czego dążymy trzeba mieć przede wszystkim wiarę, gdyż tylko ona pozwoli nam dokonać wielkich „czynów”. Mówi się, że wiara jest stanem umysłu. Jeśli bardzo w coś wierzymy i jesteśmy przekonani, że sukces jest naszym przeznaczeniem, to na pewno go osiągniemy.

A jak było w przypadku właścicielki restauracji Jolanty Jakubowskiej, której to restauracja przeszła „metamorfozę” dzięki programowi „Kuchenne rewolucje”. „Coloseum” - dawniejsza nazwa restauracji, która znajduje się w niedużym mieście na obrzeżach Tychów (woj. śląskie) a od prawie trzech lat „Pod Prosiakiem”.

Na samym wejściu można było zauważyć, że restauracja emanuje ciepłym, rodzinnym klimatem. Dodatkowo klimat ten uzupełniają stare modele kredensów kuchennych zwanych po śląsku „byfyje”, kącik zabaw dla dzieci, kolorystyka świateł.
A wszystko to sprawia, że restauracja ta ma „duszę”. Pomimo wczesnej pory i na dodatek środek tygodnia, gości w restauracji nie brakowało. Aż wierzyć się nie chce, że właścicielka była bliska decyzji o jej zamknięciu.


J. Jakubowska - Magda Gesler podarowała mi drugie życie. Od zawsze wiedziałam, że chcę zarządzać restauracją, było to moje marzenie i od początku taki sobie stawiałam cel. I...udało się. Razem z bratem wspólnie otworzyliśmy obecną restauracją, która przed kuchennymi rewolucjami nosiła nazwę „Coloseum”. Ale radość trwała krótko. Moje marzenia o "byciu restauratorką" zaczęło maleć poprzez konflikt z bratem. A problem tkwił przede wszystkim w różnicy zdań, czyli jaki charakter miała spełniać restauracja, czy Coloseum miało stać się poważną restauracją, czy miejscem dyskotek. Spowodowało to, że tak naprawdę nikt z potencjalnych gości, konsumentów nie wiedział, co tak naprawdę w miejscu tym się dzieje. Czy można dobrze zjeść, czy dobrze się zabawić. Myślę, że to był jeden z głównych powodów, dlaczego nikt tutaj nie zaglądał. Myśl o zamknięciu lokalu i przyznanie się do największej życiowej porażki spowodowało, że zgłosiliśmy się do programu Magdy Gesler.

Choć emocje były ogromne, bo przecież wiemy, że Magda Gesler jest osobą bezpośrednią, impulsywną, to jednak okazało się, że była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Jej profesjonalizm w kwestii gotowania, zmysł z jakim przeprowadziła
przemianę wnętrza lokalu to majstersztyk. Uświadomiła mi również jakie ogromne znaczenie może mieć nazwa restauracji. Dlatego Coloseum, które tylko mogło gościom kojarzyć się z kuchnią włoską a wbrew pozorom serwowaliśmy kuchnie śląską zostało zmienione na nazwę Pod Prosiakiem z menu typowo śląskim przede wszystkim z wieprzowiny i tradycyjnych potraw regionalnych. Oprócz rolad śląskich i modrej kapusty z kluskami (bo te dania najwięcej kojarzą się ludziom z potrawami regionalnymi) można zjeść galert (przepis naszej kucharki P. Basi), pieczonego prosiaka, kołocz i wodziankę. A raz w miesiącu na gości czeka niespodzianka „ szefa kuchni”. Całe wnętrze lokalu zostało zmienione na przypominający domowy klimat śląski, bo Colosum (jak to określiła M.G.) przypominało hotelowy hol. Wiem również, żeby mieć dobrą i smaczną kuchnię nie można oszczędzać na produktach. Dlatego artykuły kupuję od sprawdzonych producentów, warzywa, owoce z okolic Olkusza, ryby bezpośrednio od rybaków z miejscowości nadmorskich. Nie używam żadnych substytutów.


W tym roku mija 3 rok, po wizycie Magdy Gesler, to myślę, że mogę z pewną dozą nieśmiałości powiedzieć, iż moje marzenia, cel został osiągnięty. Musiałam wykazać się dużą determinacją silną wolą a tego myślę nie brakowało mi i nadal nie brakuje. W tej branży trudno jest określić kiedy jest się „naj”, bo to my restauratorzy, musimy wciąż walczyć o konsumentów i dobre” imię” restauracji. A rynek ten rządzi się twardymi prawami.…więc walka jest duża. Ponadto sukces i zwycięstwo
potem trzeba umieć właściwie wykorzystać. Nie ma mowy by „spocząć na laurach”.

Na sam koniec dodam, że restauratorzy, którzy decydują się na wzięcie udziału w programie „Kuchenne rewolucje” i poddadzą się intuicji pani Magdy, mogą być pewni, że sukces zawita do ich restauracji. Choć były pewne okoliczności w programie w związku z wyemitowaniem na wizji czegoś, na co nie wyrażałam zgody, to udział w nim dało mi drugą szansę, a Magda Gesler podarowała mi "drugie życie"...


Dla uzupełnienia historii opowiedzianej przez . J. Jakubowską zapytałam pracowników restauracji, czy” metamorfoza”, jaką przeszła restauracja, to faktycznie jedyna zasługa Magdy Gesler, bo jakby to właśnie ona przyczyniła się, że lokal zaczął na nowo „żyć”?

Wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że wszelkie wskazówki, które dała nam pani Magda G. spowodowały, że mamy znowu dla kogo gotować. Było to dla nas wszystkich wyzwanie i nie mogliśmy sobie pozwolić aby to zmarnować.Taką szansę dostaje się tylko raz w życiu. Jesteśmy również zgodni, że gdyby nie determinacja naszej szefowej jej samozaparcie, to te kilka dni "spędzone" z Magdą Gesler chyba by nie wystarczyły. Ktoś kto decyduje się na prowadzenie restauracji musi od samego początku wiedzieć czego chce…ona wiedziała i wie. Jest niczym wulkan. To co robi, wkłada w to całą swoją energię i duszę a restaurację traktuję jak drugi swój dom...



Swoją historię opowiedziała :
Jolanta Jakubowska
/właścicielka restauracji
Pod Prosiakiem/


Jolanta Maria Budniak














Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Więcej takich historii :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa historia. Szkoda, że nie jestem w tych rejonach, bo chętnie bym tam wpadła na małe co nieco.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.