
Kiedy w ostatnie wakacje spełniałam jedno ze swoich największych marzeń nie podejrzewałam, że skutkiem może być tęsknota za zimą w zimie. I zazdrość względem bliźniego, która jak wszyscy wiemy, jest paskudną cechą.
Najpierw było marzenie: typowo dziecięce, wyrosłe z lektur przygodowych książek z serią Alfreda Szklarskiego na czele. Z fascynacji mapami, którą zaraził mnie ojciec. Odkąd pamiętam, kupował mi atlasy ukazujące w najróżniejszy sposób naszą planetę, która wówczas wydawała mi się nieograniczenie wielka.
Svalbard, a zwłaszcza wyspa Spitsbergen przyciągające mnie pobrzmiewającą odległością nazwą stał się moim nieśmiałym marzeniem. Lata minęły i mój obraz kuli ziemskiej trochę zmalał. Przez jakiś czas miałam obsesję na punkcie tanich linii lotniczych. Niemal codziennie odwiedzałam ich strony, szukając atrakcyjnych promocji. Nadrabiałam zaległości z dzieciństwa.
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 17.12.2008 09:40
Basia, ale pora dnia się ciągle zmienia ;-) a w góry o 3 nad ranem...;-)
BARBARA Romer Kukulska 17.12.2008 07:59
O, nie! Mnie tam nie będzie. A po śnieg i mróz zapraszam tutaj.
Mamy go pod dostatkiem , albo nawet więcej. Karjobrazy także dzikie i jakby księżycowe. Pożyczysz, lub może masz , takie rakiety z rakami i marsz cudowny. Gorąco polecam.
Pozdrówka
Stefania Najsarek 16.12.2008 20:25
+) Poprzestanę na Twoich opowieściach ... , brrr ... ziąb! :))
Mirosława Kasowska 16.12.2008 18:22
+ bo też chcę gdzieś pojechać i uwierzyłam, że mi się uda. Podobają mi się te trzy ostatnie zdjęcia.