Facebook Google+ Twitter

"Zbieram na piwo” – szczera prośba czy brak taktu?

Kobieta wychodząca z supermaketu odbiera z przechowalni swoje zakupy,pochodzące z innego sklepu. Wyciąga należne 2 zł za przechowanie. Podchodzi do niej mężczyzna, który stał przy sklepie jakiś czas i pyta czy odstąpi mu te dwa złote. Kobieta odmawia. Mężczyzna na odchodne rzuca parę obelg w jej kierunku.

Ten sam mężczyzna udaje się do innego sklepu i prosi sprzedawcę o jedną bułkę. Człowiek za kontuarem zirytowany podaje mu bułkę mówiąc: "Masz na alkohol, a na jedzenie ci brakuje?”.

Większość ludzi utożsamia bezdomnych z alkoholikami przebywającymi w schroniskach, kanałach
czy na dworcach. Dlatego trudniej jest im ofiarować pomoc finansową człowiekowi, który prosi o grosz, czasem podając cel wydatku. Najczęściej jest to żywność.

– Kiedyś wychodziłam z dworca z koleżanką, gdy podszedł do nas pewien stary człowiek i poprosił o drobną sumę na jedzenie – mówi Kasia, absolwentka politechniki krakowskiej. – Udawałyśmy, że go nie widzimy ponieważ obawiałyśmy się, że nasze pieniądze zostałyby wydane na alkohol. Zaraz znowu zaczepił kogoś, jakiegoś chłopaka, który dał mu 20 zł. Staruszek się popłakał – dodaje. Kasia opowiada jeszcze o innym zdarzeniu. – Jakiś chłopczyk podszedł do mnie i poprosił o grosz na jedzenie. Postanowiłam, że mu je kupię. Kupiłam drożdżówki, ale chłopak wydawał się niezadowolony. Odchodząc, kątem oka widziałam, że te drożdżówki lądują w koszu.

Ale i zdarzają się bardziej zabawne sytuacje, jakich doświadczyła Ewa, studentka z Krakowa. – Podszedł do mnie żebrak i zapytał czy mam dołożyć mu do piwa chociaż złotówkę – mówi Ewa. – Tak mnie rozbawiła jego szczerość, że mu dałam nawet dwa złote.

Osoby żebrzące stoją pod kościołem, na dworcach, czasem podchodzą do przechodniów. Właściwie wszędzie, gdzie tylko mogą i gdzie kręci się tłum ludzi. Czasem zawodzą i mówią prosząc o grosz "Wszystkiego dobrego, zdrowia życzę”.

– Przechodziłam przez tunel i napotkałam przykurczoną, zawodzącą kobietę, z dzieckiem na kolanach. Wyciągając dłonie prosiła o datek – opowiada Marta, mieszkanka Krakowa. – Kiedy za kilka minut ponownie szłam tą drogą, wyciągnęłam portfel, aby zobaczyć ile mam pieniędzy. Dziecko tej kobiety podbiegło do mnie myśląc, że chce im dać jakiś grosz. Nie dałam im, chociaż żal mi było tego dziecka.

Czy zatem warto pomagać, kiedy nie wiemy na co idą nasze pieniądze? Osób potrzebujących wsparcia finansowego w Polsce jest wiele. Państwo nie pozostaje obojętne wobec nich. Oprócz instytucji kościelnej, która zbiera datki na chociażby obiady dla tych, którzy nie mają ciepłego posiłku w ciągu dnia, bezdomny może otrzymać państwowy zasiłek. Przede wszystkim powinien posiadać dowód osobisty, który daje możliwość korzystania z pomocy, nawet jeśli jest to człowiek nigdzie nie zameldowany. Osoba ubiegająca się o wsparcie finansowe, gdy nie posiada tego dokumentu powinna go w pierwszej kolejności wyrobić, ponieważ bez niego praktycznie działa poza społeczeństwem. W ten sposób można podjąć dalsze kroki do uzyskania odpowiedniej pomocy, np. otrzymanie lokum socjalnego czy zarejestrowanie się jako bezrobotny.








Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

A.K.
  • A.K.
  • 01.01.2011 20:47

Nie mnie to oceniać, tam mi się wydaje. Osobiście też zbieram pieniądze i nie idzie to zbyt łatwo. Aktualnie sprawdzam programy partnerskie i byłbym wdzięczny za kliknięcie: http://chomikuj.pl/?page=313849

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żebractwo to dochodowy interes w każdym mieście są miejsca gdzie można spotkać ludzi wyłudzających pieniądze od przechodniów to są oszuści jak takiego widzę to nie zwracam najmniejszej uwagi i idę sobie dalej lub informuje aby do opieki społecznej sobie poszedł po pomoc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bieda czy łatwy sposób na życie wysyła tych ludzi na ulicę. Ja osobiście wolałabym usłyszeć prawdę. Zdaję sobie sprawę, że osoby naprawdę potrzebujace giną w tłumie fałszywych biedaków. Sama była świadkiem jak żebrząca osoba wymieniała w sklepie uzbierany bilon, a pani ekspedientka stwierdziła, 400 zł. dniówki to mało kto ma. Ponoć osoba ta regularnie wymienia bilon w jej sklepie. Widząc coś takiego do dnia dzisiejszego mam mieszane uczucia, kiedy przechodze obok osoby zbierajacej pieniądze.
Moim zdanie powiniem MOPS wraz ze Strażą Miejską sprawdzać i wyłapywć biedne osoby w celu pomocy im, natomiast "oszustów" eliminować. Wówczas nie będziemy musieli zastanawiać się ponóc czy nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.08.2007 10:17

:-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale dzięki za językowe uwagi, przynajmniej wiem już żeby sama sprawdzać je dogłębnie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja się dopiero uczę pisać (artykuły), mogłam zrobić parę błędów, to się zdarza, ale ktoś powinien być taki jak adiustator....który te błędy sprawdzi

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.08.2007 09:03

Temat ciekawy, jednak...

"Kobieta wychodząca odbiera przy wyjściu swoje zakupy z przechowalni, które kupiła zanim weszła do supermarketu." - wyglada na to, ze te pani kupila kilka przechowalni

"Ludzie w większości bezdomnych utożsamiją z alkoholikami" - powinno byc w zaleznosci od kontekstu: "Ludzie w wiekszosci bezdomnych widza alkoholikow", lub "Ludzie wiekszosc bezdomnych utozsamiaja z alkoholikami", czy tez "Wiekszosc ludzi utozsamia bezdomnych z alkoholikami"

"ale chłopak wydawał się nie zadowolony" - powinno byc: "niezadowolony"

I jeszzce kilka innych, drobnych lapsusow jezykowych.... :)))


Hehe... Redakcjo, kto z Was byl przemeczony? :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.