Facebook Google+ Twitter

Zbigniew Boniek: Jestem bardzo zły na zespół

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2006-11-09 09:53

– Mam zastrzeżenia jedynie do sobotniego spotkania w Wodzisławiu – mówi Zbigniew Boniek. – Jestem zły, bo nie wypada przegrywać w takim stylu. Inna sprawa, że ten mecz nie powinien dojść do skutku.

fot. Express IlustrowanyAle mecz w Wodzisławiu odbył się i zawodnicy obydwu drużyn mieli takie same warunki do gry...
- To prawda. Widać jednak, że śnieżny futbol nie sprzyja grze widzewiaków. Oglądałem spotkanie w Wodzisławiu i dostrzegłem zbyt wiele indywidualnych popisów. Nie zaprezentowaliśmy gry zespołowej i to się musiało zemścić. Może niektórzy zawodnicy zbyt szybko uwierzyli, że są wielkimi indywidualnościami naszej ekstraklasy.

Myśli pan o Grzelaku?
- Nie tylko. Wszyscy nasi piłkarze muszą sobie uświadomić, że najważniejsze jest dobro drużyny, a nie poszczególnych osób. Z moich doświadczeń wiem, że olbrzymią radość może sprawić asystowanie przy golach zdobywanych przez partnerów.

Podczas meczu mistrzostw świata z Belgią zdobył pan trzy bramki. Wówczas Boniek cieszył się jak dziecko...
- A ja powiem, że większą radość miałem, kiedy w meczu z Peru podałem do Andrzeja Buncola, a ten chwilę później zdobył bramkę dla polskiej reprezentacji.

Po meczu z Odrą jest już pan przekonany, że trzeba wzmocnić zespół?
- To żadne zaskoczenie. Tworzyliśmy drużynę na miarę naszych możliwości finansowych. Dlatego zdawaliśmy sobie sprawę, że w zespole mogą być słabsze ogniwa. Pewnie, że przydałoby się kilku zawodników, ale nie zamierzamy z tego powodu zaciągać kredytów w banku.

Nie będzie zatem w zimowej przerwie wzmocnień?
- Tego nie powiedziałem.

fot. Express IlustrowanyKto trafi do Widzewa?
- Praktycznie w każdej formacji przydałby się dobry zawodnik. Po zakończeniu rundy będę o tym rozmawiał z władzami klubu.

Czasu nie zostanie wiele, ponieważ Widzew grać będzie w meczach Pucharu Ekstraklasy...
- W tej chwili nie widzę celowości rozgrywania takich spotkań. Najpierw należy załatwić wszystkie sprawy marketingowo-finansowe i dlatego pucharowe boje powinny ruszyć najwcześniej w czerwcu.

Kibice będą mogli dłużej oglądać w akcji swoją drużynę...
- Śmiem wątpić, aby te spotkania przyciągnęły na stadiony komplety publiczności. Mecze Pucharu Polski potwierdzają moją tezę. Należy też pamiętać, że organizacja spotkania kosztuje średnio 30 tysięcy złotych. Skąd brać na to pieniądze, skoro na trybunach nie zjawi się zbyt wielu widzów?

Gracie przecież wszystkie mecze na wyjazdach...
- Jak nie mówię wyłącznie w naszym imieniu. Przecież inne kluby staną przed takim problemem.

Będzie można w tych meczach testować nowych piłkarzy...
- Taniej wyszłaby organizacja zwykłych sparingów. Cel zastałby osiągnięty, ale znacznie niższym kosztem.

(hof)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Cóż, faktycznie ten mecz nie był najlepszy w wykonaniu naszego zespołu. :-/
Wypada mieć tylko nadzieję, że w przerwie zimowej zespół się wzmocni (kadrowo) i spełni cel na ten sezon, czyli utrzyma się tam, gdzie jego miejsce - w pierwszej lidze.
Pozdrowienia z Wrocławia! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.