Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175436 miejsce

Zbigniew Boniek: O transferach wiem z... Internetu

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-08-22 09:28

Rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem, byłym piłkarzem, selekcjonerem, a obecnie udziałowcem Widzewa Łódź.

Pozyskanie Masłowskiego i ewentualny transfer Piechny nie pasują do pańskiej wizji budowy Widzewa...

Zbigniew Boniek, udziałowiec piłkarskiej spółki: - Rzeczywiście ja chciałbym tworzyć drużynę na bazie młodych zawodników, a nie takich, dla których Widzew będzie kolejnym przystankiem w piłkarskiej karierze.

Po co zatem pan zgodził się na podpisanie umowy?

- Będę szczery aż do bólu. O pozyskaniu przez Widzew Masłowskiego dowiedziałem się z Internetu. Wypada tylko wierzyć, że ten piłkarz przyda się naszej drużynie.

Zbigniew Boniek / Fot. Express IlustrowanyPrzecież większościowy udziałowiec spółki zapowiadał, że będzie pan odpowiedzialny za pion sportowy w spółce...

- Ja też o tym słyszałem podczas przedsezonowej konferencji.

I?

- I o transferach dowiaduję się z mediów.

Nowy szef Widzewa nie ufa pańskiej fachowości?

- Tego nie wiem, bo do mnie w tej sprawie nie dzwonił, a więc nie mogę się wypowiadać. Może faktycznie uznał, że ludzie w jego otoczeniu wiedzą więcej na temat futbolu.

Można odnieść wrażenie, że widzewscy działacze panicznie reagują na pierwsze ligowe niepowodzenia...

- Coś w tym jest, skoro przeprowadzają nerwowe transfery. Jeśli chcemy stawiać na doświadczonych zawodników, to już dawno proponowałem, aby zatrudnić w naszej drużynie Didiera Agathe. To piłkarz z bogatym doświadczeniem zdobytym w pierwszoligowych zespołach Europy Zachodniej. Byłby wzmocnieniem zespołu, ale nie posłuchano mnie. Teraz odgrzewa się Masłowskiego. Zależy mi na rozwoju klubu, dlatego muszę liczyć, że nie będzie to chybiony strzał i napastnik udowodni swoją przydatność.

Z pańskich słów można wywnioskować, że marzy się panu inny Widzew...

- Nie ukrywam tego. Nasz klub powinien być dla młodych, ambitnych, walecznych i twardych ludzi.

Czy do takich piłkarzy należy Bono?

- Oczywiście.

W Łodzi nie słychać zachwytów nad jego grą...

- Trzeba dać mu trochę czasu. Jestem pewien, że zespół będzie miał z niego wielki pożytek. Kiedy trafił do nas Stefano Napoleoni też na jego początkowe poczynania patrzono z przymrużeniem oka. Teraz jest kluczowym graczem zespołu.

W Widzewie są różne pomysły dotyczące prowadzenia drużyny, ale nie ma wyników...

- Też mnie to martwi. Na początku września przyjadę do Łodzi. Podczas spotkania rady nadzorczej spółki trzeba będzie o tym poważnie porozmawiać.

Ale do tego czasu zamknie się już okienko transferowe (31 sierpnia - przyp. red.). Spotkanie może się okazać wyłącznie płaczem nad rozlanym mlekiem...

- W klubie funkcjonuje zarząd i należy wierzyć w jego mądrość i kompetencje.

Jan Hofman
-
Express Ilustrowany

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.