Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23264 miejsce

Zbigniew Stefanik - autoprezentacja

Nazywam się Zbigniew Stefanik i mam 28 lat. Jestem osobą niewidomą. We Francji spędziłem - z przerwami - 22 lat swojego życia. Wyjechałem z Polski z rodzicami, kiedy miałem 6 lat. Głównym powodem wyjazdu była moja niepełnosprawność.

Witam Szanownych Państwa !


Nazywam się Zbigniew Stefanik i mam 28 lat. Jestem osobą niewidomą. We Francji spędziłem - z przerwami - 22 lat swojego życia. Wyjechałem z Polski z rodzicami, kiedy miałem 6 lat. Głównym powodem wyjazdu była moja niepełnosprawność. Moi rodzice chcieli zrobić wszystko, co możliwe, aby ratować moje oczy i przywrócić mi wzrok. Chcieli zapewnić mi godna przyszłość. Osoba niewidoma nie miała wówczas w Polsce żadnych perspektyw i była uznana na starcie za straconą. Z resztą, po dziś dzień, niewiele zmieniło się w Polsce w tej kwestii!

Niestety mojego wzroku nie udało się uratować. Mimo to pozostaliśmy we Francji, gdzie łatwo nam nie było. Jak miliony emigrantów, musieliśmy się dorabiać od zera. Moi rodzice w wieku trzydziestu lat zaczynali wszystko od początku - w nieznanym miejscu i w obcym kraju. Jeśli ktoś przeżył ten etap emigracji, to rozumie o czym piszę.

Pomimo faktu, iż mieszkaliśmy we Francji, nigdy nie zapomnieliśmy o naszej Ojczyźnie. Rodzice zawsze wychowywali mnie w polskim patriotycznym duchu. Uczyli mnie polskiej historii i robili wszystko, abym nie zapomniał ojczystego języka. Mama czytała mi polskie bajki, a ojciec opowiadał mi o Polsce i o absurdzie systemu komunistycznego, którego nigdy nie zaakceptował. Chodziliśmy do polskiego kościoła i angażowaliśmy się w życie polskiej parafii. Mój ojciec przed wyjazdem z Polski angażował się w działalność antykomunistyczną w latach 80. Nie był działaczem opozycyjnym z pierwszego szeregu. Nie napisały o nim gazety, a po upadku żelaznej kurtyny nie zajmował się on polityką w Polsce. Zawsze jednak kochał swoja Ojczyznę, zawsze interesował się jej problemami i cieszył się z jej sukcesów.

Najbardziej ucieszyliśmy się wszyscy (ojciec, mama i ja) z wejścia Polski do Unii Europejskiej. Był to dla całej naszej rodziny wielki moment. Byliśmy obecni w Parlamencie Europejskim w Sztrasburgu 3 maja 2004 roku, kiedy to wieszano Polska flagę na maszcie. Dodatkowo, tak się złożyło, ze to właśnie mój ojciec uczestniczył w stawianiu tych masztów, na których miało zawisnąć dziesięć flag nowych krajów członkowskich.

Ja interesowałem się Polska, polskimi sprawami i polską polityką od najmłodszych lat. Uczestniczyłem w życiu polskiej parafii. Wygrałem konkurs poetycki zorganizowany w polskim Konsulacie w Sztrasburgu. Chodziłem do polskiej szkoły i zdawałem język polski na maturze. Od pierwszego roku studiów rozpocząłem współpracę z polskimi organizacjami - w sierpniu 2003 r. z NSZZ Solidarność z Zarządem Regionu Śląsko-dąbrowskiego. Na pierwszym roku studiów stworzyłem komórkę NZS w Sztrasburgu. Zorganizowałem na swojej uczelni (Instytut Studiów Politycznych) - biuro, które zajmowało się pomocą studentom zagranicznym. Głownie zgłaszali się do mnie Polacy. Robiłem, co moglem, aby wspomóc ich logistycznie podczas ich studenckiego pobytu we Francji. Uczestniczyłem w zorganizowaniu wystawy "25 lat Solidarności" w Sztrasburgu we współpracy z Jerzym Jankowiakiem, przewodniczącym Związku Polonijnego w Alzacji. Współtworzyłem stowarzyszenie Piast (polska inicjatywa studencka), które zajmowało się promowaniem stosunków i przyjaźni polsko-francuskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.