Facebook Google+ Twitter

Zbiór opowieści o kobietach zagubionych

23 lutego ukaże się na DVD „Kobiecy metraż” – zbiór trzech krótkich historii, przedstawiających sylwetki niezwykłych kobiet, problemy, z którymi się borykają, jak również rzeczywistość, z którą przyszło im się zmierzyć.

Ich historie mają wzajemnie się uzupełniać i odkrywać przed widzem skomplikowaną kobiecą psychikę.

Dlaczego Emilka płacze?

Okładka wydania DVD / Fot. VivartoRafał Kapeliński, który wyreżyserował film „Emilka płacze”, połączył w swym obrazie dwie rzeczywistości – czas stanu wojennego i okres pierwszych młodzieńczych miłości. Postarał się jednak, by plany te nie spotkały się ze sobą ani nie przenikały w żaden sposób.

Obserwujemy więc rodzące się uczucie dwojga młodych ludzi w specyficznym czasie. Co ważne, nie wpływa on w żaden sposób na jego rozwój. Historia przedstawiona z perspektywy kolegi Stefka (Andrzej Szewczak) – ukochanego Emilki (Marta Chodorowska), pokazuje zagubienie młodej dziewczyny w sytuacji, z którą przyszło jej się zmierzyć. Wykorzystywana i oszukiwana przez nauczyciela, wychowywana przez surowego ojca, na początku nie potrafi cieszyć się czystym, młodzieńczym uczuciem jakim obdarzył ją Stefek. Różni ich bowiem wszystko. Wrażliwy maminsynek nie wie jak zbliżyć się do naiwnej, doświadczonej przez los dziewczyny. Dobrym sposobem wydaje mu się zaproszenie nastolatki na kurs tańca.

Pokazana w biało-czarnych barwach historia, dokładnie obrazuje świat Emilki, bo przez długi czas nie ma w nim miejsca na radość. Specyfika okresu stanu wojennego jest w filmie cały czas obecna, ale nigdy nie wychodzi na plan pierwszy. Stanowi jedynie tło. Krótka, 33-minutowa opowieść, dokładnie przedstawia historię młodzieńczego uczucia, które mogło narodzić się w każdym miejscu i w różnym czasie. To, że zaczęła się w okresie stanu wojennego nie ma żadnego wpływu na jej kształt i dalszy rozwój.

Czy proste słowa pomogą?

W filmie „Kilka prostych słów” Anna Kazejak-Dawid i Maciej Migas starają się wyjaśnić trudne relacje pomiędzy matką a córką. Bo tu od początku wszystko jest inaczej niż zwykle. Krystyna (Agata Kulesza) – lekkomyślna, przebojowa matka żyjąca z dnia na dzień, nie potrafi zapewnić bezpiecznego domu swojej córce – grzecznej, ułożonej dziewczynce, śpiewającej w kościelnym chórze. Kobieta chce, by jej podopieczna dostała się do zespołu, nie rozumie jednak, że dziewczyna marzy o śpiewie chóralnym. W drodze na przesłuchanie, psuje im się samochód, a z pomocą przychodzi mężczyzna, który 17 lat wcześniej był związany z Krystyną. Wszyscy trafiają na kemping, gdzie były kochanek kobiety trenuje drużynę piłkarską. To spotkanie jest pewnego rodzaju powrotem do przeszłości i rozliczeniem.

Reżyserzy chcą w kilku prostych słowach wytłumaczyć trudne międzyludzkie relacje. Matka i córka kompletnie się nie rozumieją i tak naprawdę nie starają się wytłumaczyć przyczyn sporów. Ich rozmowy kończą się na wiecznych pretensjach.

To historia, o której można by długo mówić. Zdecydowanie dłużej niż 30 minut. Pomimo tego, krótkie przedstawienie losów dwóch zupełnie różnych kobiet, pozwala wyrobić sobie zdanie na temat tego jak trudno bez wzajemnego wsparcia zbudować trwałe relacje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.