Facebook Google+ Twitter

Zbiorowa odpowiedzialność policyjnych nieuków?...

Przeglądając wczorajsze doniesienia prasowe zainteresowałem się publikacją "Gazety Wyborczej" autorstwa Marcina Pietraszewskiego pt. "Policjanci ściągali na testach w szkole oficerskiej?"

"Komenda główna wstrzymała nominacje oficerskie dla pół tysiąca absolwentów Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Powód? Poważne podejrzenie, że ściągali na egzaminach. - To wszystko przez zazdrość tych, którzy oblali - mówi jeden ze śląskich absolwentów."

Tyle cytat, potem następuje rozwinięcie, z którego dowiadujemy się: "Chodzi o tych, którzy egzaminy zdali w sierpniu oraz październiku. Wielu z nich pochodzi ze Śląska". I dalej jeszcze smaczniejszy kąsek: "Oficerowie biura kontroli weryfikują teraz testy absolwentów. Co będzie, jak potwierdzą nieprawidłowości? - Za wcześnie na takie komentarze - mówi Sokołowski. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że przyłapani na ściąganiu zostaną skreśleni z listy absolwentów i już nigdy nie zdobędą oficerskich szlifów. Czekać ich będzie także postępowanie dyscyplinarne".

Chyba nikogo nie dziwi ściąganie na różnego rodzaju egzaminach i testach. Egzaminowani są tylko ludźmi i jeżeli pojawi sie możliwość ściągania, taką szansę wykorzystają. Rzecz w tym, by organizatorzy im takiej sposobności nie dali.

W Szczytnie albo organizatorzy nie stanieli na wysokości zadnia, co ich zupełnie kompromituje i wymagana natychmiastowego ukarania całej komendantury szkoły, jak i egzaminatorów bezpośrednio zaangażowanych w przeprowadzenie owych nieszczęsnych egzaminów, albo jest to najzwyklejsze pomówienie.

Ciekawi mnie jeszcze cos innego. Dlaczego z podjęciem odpowiedniej decyzji czaka sie tak długo, dlaczego temat dopiero teraz wypływa na światło dzienne? Przecież od egzaminow minęło w jednym wypadku siedem, w drugim pięć miesięcy. Dlaczego przez ten czas kontrolerzy z komendy głównej pracując, jak sie domyslam w pocie czoła, nie poradzili sobie z "weryfyfikacją" testów? Jak niby je weryfikują? Czy istnieje w ogóle jakakolwiek metoda oceny, czy dany test został napisany z pomocą ściągawki czy nie?

Mówiąc szczerze cała ta afera z policyjnymi nieukami jest szyta grubymi nićmi, albo mówiac inaczej śmierdzi z daleka. A wstrzymywania awansów ogromnej rzeszy policjantów, na podstawie domniemywanego "wykroczenia" i przy zastosowaniu uwłaczającej prawu zasady odpowiedzialności zbiorowej, jest tylko świadectwem porażającej nieudolności. Natomiast dla setek policjantów, którym grozi przekreślenie nie tylko kariery zawodowej w policji, ale marzeń i planów całego życia, to niewyobrażalna tragedia.

Szefowie policji, gdyby byli mądrzy, a przypuszczam, że są, albo w ogóle nakazaliby wyrzucić donos do kosza, jeśli jest anonimowy, albo jeśli jest to donos imienny, w co z kolei wątpię,
ukarali jedynie rzeczywistych winnych, których ustalenie w takiej sytuacji wcale nie byłoby trudne. Ja, jako rzekłem, karanie zacząłbym od kierownictwa szkoły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Rozumiem Pana, Panie Henryku, doskonale. Ja także nie miałabym szans z tych samych powodów. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, oficerem to ja nie zostałem, właśnie z uwagi na ową polityczną niepewność i brak skłonności do lizania d...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobrze, że jako były oficer policji zabrał Pan głos w tej sprawie. Wie Pan w związku z tym - co w trawie piszczy i dlaczego owa "afera" ze ściąganiem nabrała takiego rozgłosu. Jakie są realia, a właściwie jakie były jakiś czas temu, dobrze wiem i to, co Pan napisał - tylko to moje "wiedzenie" tylko potwierdza. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ściąganie jest rzeczą jak najbardziej naganną i takie zdarzenie tam nie powinno mieć miejsca. Niewielu z komentujących wie jednak, że ściągi w Szczytnie rozdają sami egzaminatorzy, a to z tej racji, że jak nigdzie indziej w policji są równi i równiejsi. Są tacy, którzy muszą zdać, bo mają szerokie plecy i są tacy, którzy pomimo ogromnej fachowej wiedzy zostaną oblani. Całą aferę wywołał zapewne jeden z tych "barczystych", który oblał, bo wcześniej nie pochwalił się koneksjami sądząc, że zwyczajnie zaliczy egzamin. Policja to bardzo skostniała instytucja, gdzie najważniejsza jest statystyka. W tym wypadku statystyka zdawalności.
Problem w tym, że testy i pytania egzaminacyjne, co rusz modyfikowane są przez coraz to nowych geniuszy i ich zaliczenie graniczy z cudem, dlatego konieczne są owe ściągi - aby nie psuć statystyki. Jest to zresztą niestety na rękę decydentom, którzy w ten prosty sposób mogą dokonywać weryfikacji politycznie niepewnych osobników. Pytajcie, ja już na emeryturze, więc mogą mi ... oj, mogą zniszczyć karierę mojej siostrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No. cóż, Adamie L to jest takie tłumaczenie, że "okazja czyni złodzieja". więc nie złodziej winny ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Chyba nikogo nie dziwi ściąganie na różnego rodzaju egzaminach i testach. Egzaminowani są tylko ludźmi i jeżeli pojawi sie możliwość ściągania, taką szansę wykorzystają."

Bzdura. Ściąganie to zło, oszustwo. Mnie dziwi ściąganie. Poza tym jeśli np. miałbym być kiedyś operowany to nie chciałbym być operowanym przez lekarza, który ściągał na egzaminach.

""Chyba nikogo nie dziwi ściąganie na różnego rodzaju egzaminach i testach. Egzaminowani są tylko ludźmi i jeżeli pojawi sie możliwość ściągania, taką szansę wykorzystają. Rzecz w tym, by organizatorzy im takiej sposobności nie dali." - i to jest clou sprawy ..."

Bzdura. To nie jest klu sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgadzam sie z p. Małgorzatą. Przecież od policjantów oczekujemy uczciwości. przykładu takowej.
Obwinianie organizatorów jest grubą pomyłką. To tak jakby policjantów musiała pilnować lepsza policja. czy tak? No, nie! Poza tym, złapać na ściąganiu, to infla granti = oczywista kara, ale jak można za p o d e j r z e n i e karać ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ściąganie to oszustwo. W wielu krajach uczniowie są relegowani ze szkoły za próbę ściągania.
Pamiętam film, a którym uczeń zapisał sobie daty historyczne na podeszwach butów. Pisząc test nie był w stanie na nie spojrzeć, ale bez trudu zauważył to nauczyciel i uczeń został wyrzucony ze szkoły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też mam podobne zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz słuszność - Adamie. Ja także karanie zaczęłabym od kierownictwa szkoły. Nawet zakładając, że słuchacze ściągali na egzaminach, znaczy to - moim zdaniem - że z poziomem wykładowców na tej policyjnej uczelni jest coś nie tak. Nie można karać ludzi i przekreślać ich kariery zawodowej tylko dlatego, że rzekomo ściągali na egzaminach. I także jestem ciekawa - w jaki sposób i na jakiej podstawie to stwierdzono. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.