Facebook Google+ Twitter

Zbrodnia doskonała na szachownicy

W pogodne letnie dni do gdańskiej dzielnicy Brzeźno zjeżdżają z całego miasta pasjonaci szachów, by na świeżym powietrzu rozgrywać zacięte pojedynki. Dlatego miejsce u wylotu brzeźnieńskiego mola nazywane jest popularnie „małą szachownicą”.

Szachownica / Fot. Adam SobalHenryk Drozdowski jest stałym bywalcem tego miejsca. Dawno stuknęła mu siedemdziesiątka, ale nadal zachowuje dobrą kondycję fizyczną. Jego ojciec w latach 20. wygrywał różne turnieje szachowe, organizowane dla młodzieży przez gdańską Macierz Szkolną, więc zaraził syna pasją do tej gry. Pojętny chłopak, w krótkim czasie, wyrósł na świetnego szachistę. Teraz wszyscy nazywają go tu „mistrzem”.

Pan Henryk jest moim sąsiadem. Od czasu do czasu zaprasza mnie do siebie na „partyjkę szachmatów”. Rozmawiamy wtedy o różnych sprawach, ale gospodarz najbardziej lubi nowinki ze świata techniki. Chętnie też dzieli się swoim życiowym doświadczeniem. Podczas ostatniego spotkania opowiedział mi następującą historię.

Pewnego sierpniowego popołudnia w 2007 roku na „szachownicy” pojawił się młody człowiek odziany w czarną skórzaną kurtkę z barwną apaszką pod szyją. Początkowo w milczeniu przyglądał się toczonym rozgrywkom, ale widać było, że nie przybył tu przypadkowo. Wykorzystując przerwę między kolejnymi partiami, przysiadł obok grających i łamaną polszczyzną zaproponował zmierzenie się z najlepszym z nich. Przedstawił się jako rosyjski „szachmatnyj czempion, z katorym nikto nie wyigrał”. Jego słowa i pewność siebie podziałały na wyobraźnię zebranych. Od razu było jasne, że rzucona rękawica zostanie podniesiona, a jedyną osobą, która godnie stawi czoła zuchwałemu obcokrajowcowi, będzie pan Drozdowski.
- Heniu! Pokaż temu ruskiemu, na co stać nas, Polaków! – zagrzewali go do walki koledzy.

Po opadnięciu pierwszych emocji Rosjanin oświadczył, że, skoro gra ma międzynarodowe znaczenie, będzie odbywała się o dużą stawkę. Mówiąc te słowa wyjął z kieszeni plik 100-złotowych banknotów i wymachując nim przed oczyma mężczyzn, ustalił, że stawką w tym meczu będzie tysiąc złotych, które każda ze stron postawi w zastaw. Propozycja ta zaskoczyła nieco „drużynę” pana Henryka, ale koledzy, pewni jego mistrzowskich umiejętności, przeszukali kieszenie i wspólnymi siłami uzbierali wymaganą kwotę. Takim oto sposobem dwa tysiące złotych zostało zdeponowane pod planszą szachownicy. Jeszcze przed rozpoczęciem partii, rosyjski „mistrz” zapytał grzecznie, czy w czasie gry będzie mógł słuchać muzyki, gdyż pomaga mu to w skupieniu uwagi? Uzyskawszy zgodę, umieścił w uszach małe słuchawki połączone z urządzeniem odtwarzającym ukrytym w wewnętrznej kieszeni kurtki.

Pan Drozdowski rozpoczął partię białymi. Początkowo szło mu świetnie, jego bierki łatwo zdobywały pole przeciwnika. Rosjanin, jak przystało na zawodowca, starannie zapisywał w notesiku ruchy figur. Czynił to jednak w dość osobliwy sposób, gdyż przed dokonaniem wpisu, półgłosem sam sobie dyktował jego treść. Kibice zacierali ręce, gdyż gra obcokrajowca w tej fazie meczu była bardzo przeciętna. Jednak od pewnego momentu jego poczynania na szachownicy zmieniły się w błyskotliwą rozgrywkę na światowym poziomie. W tej sytuacji nie trzeba było długo czekać, aby pan Henryk uległ przeciwnikowi. Po zwycięskim meczu Rosjanin uśmiechnął się triumfalnie, wyjął spod szachownicy zdeponowane pieniądze, uścisnął dłoń przeciwnika oraz szybkim krokiem oddalił się w kierunku pobliskiego parkingu przy alei Generała Józefa Hallera.

Gdy opowiedziałem tę historię znajomemu policjantowi z II Komisariatu Policji Gdańsk Śródmieście, ten roześmiał się głośno i stwierdził:
- Wiesz, obiło mi się o uszy, że w okresie letnim w różnych miejscowościach kraju pojawia się oszust, który obskubuje z pieniędzy naiwnych szachistów. W swoim przestępczym procederze wykorzystuje nowoczesny sprzęt elektroniczny, za pomocą którego porozumiewa się ze wspólnikiem czekającym nieopodal w zaparkowanym samochodzie. Przypuszczalnie wygląda to tak: podczas rozgrywki oszust udaje, że notuje w zeszyciku przebieg gry, a w rzeczywistości dyktuje wspólnikowi drogą radiową informacje o ruchach figur na szachownicy. Wspólnik, dysponujący laptopem i zaawansowanym programem do gry w szachy, odbiera te informacje i wprowadza je do komputera. Następnie, korzystając z „funkcji podpowiedzi”, uzyskuje wskazówkę dotyczącą kolejnego, optymalnie najlepszego ruchu, którą natychmiast z powrotem przekazuje drogą radiową grającemu.

Takim prostym sposobem oszust, będąc w rzeczywistości bardzo słabym szachistą, prowadzi rozgrywkę na poziomie arcymistrzów tej klasy, co Kasparow czy Fischer. Daje mu to niewyobrażalną przewagę nad przeciwnikiem, a wynik meczu jest właściwie z góry przesądzony na jego korzyść. Jako zwycięzca, kasuje pieniądze i znika.

Zapytałem więc policjanta, dlaczego nikt nie ściga tych przestępców? W odpowiedzi usłyszałem:
- Jak na razie oszuści działają bezkarnie, gdyż nikt dotąd nie złapał ich za rękę. Wszyscy chętnie o nich plotkują, ale wciąż brak doniesienia o przestępstwie. Można zatem powiedzieć, że, w tym konkretnym przypadku, mamy do czynienia z typową „zbrodnią doskonałą” – spuentował z uśmiechem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Piotrze, dziękuję za pochwałę mojego tekstu, ale Ty również masz na koncie świetne materiały, np. te o panu Kowalskim w Irlandii:
link
link
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus: ciekawe i fajnie się czyta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brunonie, dziękuję za najkrótszą na świecie recenzję mojego materiału i przyjmij od skromnego gryzipiórka obywatelskiego życzenia imieninowe, oczywiście jażeli 6 X obchodzisz takowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, dziękuję za uznanie. Z Twoich ust brzmi to jak najsłodszy komplement, który przyjmuję z wielkim zadowoleniem, ale i z pokorą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetnie napisane

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefanio, każdy oszust dobrze wie, że najłatwiej jest oszukać naiwnego. Człowiek jest istotą z natury łatwowierną, więc szybko ulega sugestiom i łatwo wyprowadzić go w pole. Każdy oszust wie to doskonale. Natomiast wyprowadzić w pole jednocześnie wielu ludzi wymaga od oszusta specjalnych umiejętności. W opowiedzianej przeze mnie historii oszustowi udało się w jednym momencie nabrać wieloosobową „drużynę” pana Drozdowskiego, która podniecona rozgrywką, widać zupełnie straciła czujność, skoro bez zastrzeżeń pozwoliła rozegrać „fałszywy” mecz i bezkarnie oddalić się Rosjaninowi z „miejsca zbrodni”.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) "mistrz" wygrał, bo panowie w leciech zaawansowani, nie znali nowoczesnych technik oszustwa. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rychłą daję więc odpowiedź:
Kochani, Wy, moi! Troska o człowieka jest celem najwyższym, więc słowa Wasze przyjmuję z pokorą. Jednak muszę tu uczynić drobną uwagę, która rzuci jasne światło na sprawę, o której tu mówimy. Padł z Waszych ust pomysł druku książki na podstawie moich (dziennikarskiego gryzipiórka obywatelskiego) tekstów. Brzmi to wręcz bajecznie, bo któryż z DGO = DO nie chciałby się w rodzinie pochwalić się, że oprócz współpracy z w24, ma jeszcze w zanadrzu poczytną publikację własnego autorstwa. Dlatego tu i teraz oświadczam, że wszystkie moje teksty publikowane w w24 w dziale komentarze od tej chwili należą do ludzkości całej, która niech robi z nimi co tylko zechce. Można z nich zrobić np. marmeladę słowną, albo roladę równie smaczną, choć mocno przesłodzoną. Można też z nich dom wybudować, w którym zamieszkają wszyscy miłośnicy żartu. Taka jest moja pierwsza i ostatnia wola. Bawmy się zatem słowem, gdyż słowo to muzyką, której pełno jest wszędzie i każdy ją słyszy. Jedną mam tylko prośbę: szanujmy słowa, aby nikt nigdy nam nie zarzucił, żeśmy je zbezcześcili jak świętość zbezcześć można.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sylwia ;-) czyli obejmujemy patronat nad książką Adama;-)

wiesz jak on nie ma chęci ;-) sami to zrobimy ;-) ciemną nocą zbierzemy wszystkie komentarze Adama z w24 i...

złożymy do kupy;-) potem już tylko skład łamanie;-) ha,ha

Ale czad;-) Adamie czekamy na twoją rychłą odpowiedź;-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

no, no jedną chwileczkę;-))) masz talent!!! Chłopie;-))) ze tak powiem!!!!


To w ten sam sposób musisz zrobić;-) tutaj piszej piękne, zabawne komentarze;-) na książkę musisz mieć dobry pomysł i...

Tak samo;-)))) musiałbyś ją potraktować jako dłuższy oo no taki powiedzmy 200 stronnicowy komentarz;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.