Facebook Google+ Twitter

Zbrodnia wołyńska - ludobójstwo czy czystka etniczna? Brakuje nam pojęć

Ostatni spór wokół uchwały upamiętniającej 70. rocznicę zbrodni na Wołyniu dobrze pokazuje, że brakuje nam nadal dobrych pojęć dla określania takich strasznych wydarzeń.

 / Fot. PAP/Tomasz GzellW związku z rocznicą krwawych wydarzeń na Wołyniu Senat postanowił przyjąć uchwałę przypominającą tamte wydarzenia. Od początku pojawiły się jednak rozbieżności, które na długo uniemożliwiły osiągnięcie porozumienia. Pierwsza dotyczyła ustanowienia 11 lipca Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian. Druga, określenia zbrodni wołyńskiej. Czy była ona, jak chce przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość, "ludobójstwem”, czy też – zgodnie z propozycjami Platformy Obywatelskiej – „czystką etniczną noszącą znamiona ludobójstwa”? Te same rozbieżności pojawiły się, gdy nad uchwałą debatować zaczął Sejm.

Dyskusja koncentrowała się wokół dwóch zasadniczych problemów. Pierwszy problem ma charakter stricte polityczny i dotyczy tego, w jaki sposób prowadzić polsko-ukraińską dyskusję o zbrodni wołyńskiej, aby służyła ona zbliżeniu obydwu państw i narodów. Z tej perspektywy ostrzegano, że użycie pojęcia „ludobójstwo” utrudni pojednanie z Ukrainą, zmagającą się ze swoją historią. Utrudni polsko-ukraińskie kontakty, upolityczni dyskusje historyczne. Niewątpliwie są to uprawnione wątpliwości, bo źle prowadzona dyskusja o historii doprowadzić może do zamykania się stron, koncentrowania się na własnych cierpieniach.

Nie jest to jednak tutaj przedmiotem rozważań, chociaż wydaje się, że z tego punktu widzenia rezygnacja z wprowadzenia oficjalnego dnia pamięci ofiar jest właściwa, gdyż dzień taki służyć mógłby eskalacji antyukraińskich emocji. Możliwe są jednak inne formy upamiętnienia, łącznie z nieepatującymi okrucieństwem pomnikami.

Drugi problem dotyczy merytorycznych wątpliwości, jak zdefiniować ludobójstwo i czy do definicji tych pasuje zbrodnia wołyńska. Odwołania takie pojawiały się także w wypowiedziach, gdy stwierdzano, że ludobójstwo jest to zaplanowane działania państwa, a w okresie II wojny nie istniały ukraińskie struktury państwowe. Odwoływano się do definicji ONZ i kompetencji międzynarodowych instytucji prawnych w określaniu, czy określone działanie było ludobójstwem.

Zapomina się przy tym, że definicja ONZ z 1948 roku jest dość bezwartościowa. Uchwalona w okresie zimnej wojny konwencja pomija ludobójstwo z powodów politycznych (grupy polityczne, klasy społeczne), a te dotyczące grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych sformułowane jest tak szeroko, że daje się dowolnie interpretować. Jest tam mowa o następujących działaniach podjętych w zamiarze zniszczenia „w całości lub w części” grup ludności:
- zabójstwo członków grupy;
- spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy;
- rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego;
- stosowanie środków mających na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy;
- przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.