Facebook Google+ Twitter

Zbyt wiele niewiadomych

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2015-01-14 20:25

Typować wynik z Niemcami, to jak iść zagrać w totka. Liczę jednak, że Polacy rozpoczną mundial w dobrych humorach – mówi Henryk Rozmiarek, brązowy medalista olimpijski w piłce ręcznej z Montrealu.

Jakie nastroje towarzyszą panu przed rozpoczęciem w Katarze walki o mistrzostwo świata?
Na pewno będzie to ciekawy turniej. A czy udany dla naszego zespołu, to już zupełnie inna sprawa. Za mało jeszcze wiemy o biało-czerwonych po tych turniejach towarzyskich w Spodku i Hiszpanii. Praktycznie bowiem ani razu nie zagraliśmy w pełnym składzie. Nie wiadomo co z Jurkiewiczem, nie wiadomo co ze Szmalem, ogólnie bardzo dużo rzeczy nie wiadomo…
Co, mimo wszystko, może być głównym atutem naszej drużyny na tym mundialu?
Z odpowiedzią na to pytanie mam poważny problem. Kontrą gramy przecież bardzo mało. Obrona chwilami też nie funkcjonuje właściwie i wielkich specjalistów od defensywy praktycznie nie mamy. Wychodzi na to, że naszą najmocniejszą stroną będzie obsada bramki – Sławkiem Szmalem albo Piotrkiem Wyszomirskim. Zakładam też, że Jurkiewicz będzie podstawowym zawodnikiem i głównym zawodnikiem tego zespołu, czyli mózgiem i rzucającym. Według mnie za mało gramy skrzydłami w porównaniu do piłek zagrywanych na koło. Powinna być w tym wszystkim zachowana jakaś proporcja, a tymczasem ze trzy czwarte bramek pada z drugiej linii. Mała liczba trafień pierwszej linii bierze się ze zbyt rzadką grą z kontry. A jeśli już idziemy z kontratakiem, często go przerywamy i boimy się iść się z nim do końca. Z kolei w ataku pozycyjnym nasze skrzydła zbyt skuteczne nie są.
Ma pan jakieś zastrzeżenia odnośnie składu wybranego przez Michaela Bieglera?
Żadnych. Wierzę trenerom, że dokonali możliwie najlepszego wyboru. Skoro ta grupa jest już tak długo prowadzona, to coś w tym musi być. Liczę, że słuszność decyzji sztabu szkoleniowego każdy z chłopaków udowodni w najbliższych dniach na boisku.
Na inaugurację zmagań zagramy z Niemcami. Jak ocenia pan nasze szanse?
Gdybym miał w tej chwili typować wynik meczu z Niemcami, wolałbym… zagrać w totolotka. Bo naprawdę każdy wynik w tym spotkaniu jest możliwy. Początek mistrzostw trafił nam się bardzo ciężki.
Lepiej, gdybyśmy dostali Niemców w dalszej fazie zmagań grupowych?
Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Nie ulega wątpliwości, że z Niemcami nasi kadrowicze znają się wyjątkowo dobrze. Najważniejsze, aby wyjść na to spotkaniem z dużą dawką pewności siebie w głowach. Podstawą sukcesu będzie skuteczna gra w obronie i na bramce. Najbardziej boję się jednak meczu z Argentyną. Wszyscy mówią o Rosjanach, Niemcach i Duńczykach, ale nie zapominajmy, że w tej grupie są jeszcze Argentyńczycy. To wyjątkowo niewygodny rywal i oby tylko nie było pecha w spotkaniu z nimi. Przecież ta ekipa na przed czterema laty wyraźnie pokonała na mundialu Szwedów, a z nami przegrała tylko jedną bramką. A kilku reprezentantów Argentyny z powodzeniem gra już w czołowych europejskich ligach. Mam nadzieję, że Polacy nie zlekceważą tego przeciwnika z Ameryki Południowej. I nie wrócą zbyt wcześnie do domu.
To chyba nam akurat nie grozi. Portal planet-handball.com przewiduje dla naszych zawodników czwarte miejsce w turnieju, a z kursów firmy bukmacherskiej Fortuna wynika, że Polacy są na 5. miejscu wśród pretendentów do złotego medalu…
No to muszę przyznać, że jesteśmy notowani bardzo wysoko. Ja nie odważyłbym się typować tak wysokiego miejsca polskiego zespołu. Nie z tym składem na chwilę obecną. Jeśli będziemy w ósemce, będzie bardzo dobrze.
A kto jest dla pana głównym faworytem mistrzostw?
Jak zwykle Francuzi powinni być w ścisłej czołówce. Oni zawsze umieją się pozbierać przy okazji wielkiej imprezy. Na pewno bardzo wysoko zajdą też Hiszpanie. Podobnie jak i Duńczycy, którzy potrafią jak mało kto przygotować się do mistrzowskiego turnieju. Do tej wyliczanki trzeba dodać jakąś niespodziankę, która objawia się na każdym mundialu. Kto wie, czy w tym roku nie będą to choćby Rosjanie, którzy są chyba lekko niedoceniani w ostatnim czasie? Dla nas, jak już mówiłem, rezerwuję miejsce w ósemce.
Jak porównałby pan polski zespół z tym, który zajął 9. miejsce przed dwoma laty?
Nie odważę się na stwierdzenie, że zrobiliśmy krok do przodu. Raczej postawiłbym tezę, że jesteśmy w tym samym miejscu. Postępu wielkiego nie było, zbyt mała liczba ludzi została wymieniona. Cały czas jedziemy jeszcze na grupie sprawdzonej przez Bogdana Wentę. Bracia Jureccy, Karol Bielecki, Krzysiek Jurecki – to oni cały czas nadają w polu ton grze reprezentacji. Z młodszych zawodników, którzy odgrywają wiodące role, jest w zasadzie tylko Piotrek Chrapkowski, ale i on niedługo skończy przecież już 27 lat.
Jakiej atmosfery spodziewa się pan na trybunach? Katar nie był dotąd raczej kojarzony z piłką ręczną…
Osobiście tam nie byłem, ale z relacji przedstawicieli związku wiem, że obiekty prezentują się rewelacyjnie. Nasi zawodnicy nie będą się też czuli całkowicie wyobcowani, bo z pomocą ZPRP do Kataru poleciała dość liczna grupa, która na pewno będzie głośno wspierać polski zespół. Generalnie trudno jednak nie mieć wrażenia, że jest to impreza robiona z niczego na siłę. Ale skoro są i piękne hale, to może i kibiców gospodarze też ściągną? Trochę się za to obawiam o aklimatyzację. O to, czy nie polski zespół nie poleciał tam ze trzy dni za późno. Ale nie mnie to akurat już oceniać…
(Mat Pras)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: rozmiarek


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.