Pozycja materiału w rankingach:
Kontrowersyjna książka "SB a Lech Wałęsa..." Cenckiewicza i Gontarczyka została wydana w niewielkim nakładzie 4 tys. sztuk. To stanowczo za mało, gdyż w tę lekturę pragnie zagłębić się wielu Polaków. Zapowiadany jest jej dodruk, który może okazać się jednak niepotrzebny - książka jest już w całości dostępna w internecie.
Już od wczoraj słychać glosy, że książka wydana przez IPN, "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", pojawiła się w internecie w formacie PDF. Dziś rano postanowiliśmy to sprawdzić. Powiem szczerze, długo nie musieliśmy szukać. Wystarczyło skorzystać z jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych. Sprawa jest o tyle prosta, że w wielu komentarzach na temat możliwości ściągnięcia książki, pojawia się hasło, którym została zabezpieczona. Jest nim symbolizująca nowy dzień jutrzenka.Zobacz także:
Artykuły
(156)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.62)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: "Ta piękna dziewczyna była jednak zabawna (...) Wcale nie zmieszana, swobodna, nawiązująca bezpośredni kontakt z publicznością, mrugnięciem oka zdawała się mówić, że nie ma za grosz talentu, ale cóż to szkodzi, skoro ma coś innego." E. Zola
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Livia Kolan 29.06.2008 19:11
Prace z przedmiotów ścisłych publikuje sie w trybie OpenAcces, ponieważ nauka idzie tak szybko na przód, że większość prac uległą by przedawnieniu już przed wydaniem. Niektórzy naukowcy publikują tylko w sieci , z wykorzystaniem wyłącznie tych materiałów, które również są publikowane w OpenAcces.
Nauki humanistyczne raczej nie ulegają tak szybko przedawnieniu, ale to nie oznacza, że ludzie powinni mieć w tej dziedzinie ograniczony dostęp do wiedzy. Zwłaszcza jeśli chodzi o prace publikowane przez ośrodki badawcze takie jak IPN.
Livia Kolan 29.06.2008 13:37
No właśnie.. Większość prac naukowych z dziedzin ścisłych udostępnia się w trybie OpenAcces. Szkoda, że jeśli chodzi o inne dziedziny, jest z tym problem.
Marcin Rzeczkowski 26.06.2008 19:44
O Wałęsie nikt? Wątpię. Nadal się będzie jątrzyć...
Jakub Klawiter 26.06.2008 11:58
"4 tys egzemplazrzy mają podsycić apetyty = zagwarantować zejście całego nakładu. Efekt niedostępności. Podstawy marketingu :) "
to ktoś chyba przespał te podstawy bo przy takiej reklamie 40k egz też pewnie sprzedałoby się na pniu, a za miesiąc dwa pewnie już nikt o sprawie nie będzie mówił i cały marketing diabli wezmą ;-)
Marcin Rzeczkowski 25.06.2008 22:05
I bez tego znalezienie książki jest kwestią dwóch minut niezbyt zaangażowanego poszukiwania. Cóż. A jak jeszcze W24 podały uprzejmie hasło... ;)
Andrzej Chłopek 25.06.2008 14:34
nazwe PDF czyli "cenckiewicz__gontarczyk_lech_walesa_a_sb_ipn_1.pdf" wpisac w google.pl i napewno znajdziecie cos ciekawego.. :)
Tomasz Sawczuk 25.06.2008 14:12
Ale jeśli wydanie w pdf było nielegalne to i tak zgodnie z prawem na pewno nie można tego nikomu przekazać. To tak jakby ukraść ze sklepu pięć bochenków chleba i legalnie rozdać znajomym ;).
BARBARA Romer Kukulska 25.06.2008 13:33
Najlepsze jest to, że L. Wałęsa , osobiście narobił książce najwększej reklamy i rozgłosu.
Właściwie to jemu powinny należeć się tantiemy. Jakieś. Które winien przekazać na cel dobry.
Robić forsę na cudzyn nazwisku ? To nie tylko prawa autorskie. To także ochorna nazwiska Włęsa i robienie na nim kasy.
Adam Degler 25.06.2008 12:33
No cóż, zachęcam do lektury mojego ostatniego tekstu, jeśli ktoś jeszcze wątpi, że papier odchodzi powoli do lamusa :)
Marcin Michoń 25.06.2008 12:29
4 tys egzemplazrzy mają podsycić apetyty = zagwarantować zejście całego nakładu. Efekt niedostępności. Podstawy marketingu :)
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)