Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2540 miejsce

Zdarzają mi się małe kłamstewka - opowiada Piotr Bajtlik

Mam cudowną żonę, uroczą córeczkę, jestem szczęśliwym człowiekiem. Oczywiście wyznaczam sobie jakieś cele na przyszłość i staram się je realizować.

Piotr Bajtlik / Fot. archiwum prywatneZnamy cię z serialu „ M jak miłość”, „Pensjonat pod różą” czy „ Na dobre i na złe”. Zawsze chciałeś być aktorem? Skąd pomysł na aktorstwo?
Trudno mi powiedzieć, kiedy tak naprawdę uświadomiłem sobie, że chce być aktorem... Po prostu studia aktorskie wydawały mi się najlepszym rozwiązaniem dla chłopaka o moich zainteresowaniach. Wydawało mi się, że moja przyszła praca powinna mi dawać przede wszystkim przyjemność i satysfakcję z tego co robię. Dlatego zdawałem na Wydział Aktorski warszawskiej Akademii Teatralnej i – na wszelki wypadek – na zaoczne studia wokalne na „Wydziale Jazzu” Akademii Muzycznej w Katowicach.
Studia aktorskie okazały się dla mnie kubłem zimnej wody wylanej na mój młodzieńczy zapał i pewność siebie. Zniknęła wiara we własne siły a wraz z nią poczucie zadowolenia z obecności na scenie. Nie twierdzę, że to wina szkoły. Wszystko zależy pewnie od konstrukcji psychicznej danego człowieka. Teraz, kiedy jestem już dwa lata po szkole, powoli odzyskuje wiarę w to, że to co robię ma sens.

Pamiętasz, o czym marzyłeś mając „naście” lat?
Jak byłem mały to chciałem być leśnikiem, potem piosenkarzem... Gdy miałem kilkanaście lat wydaje mi się, że przestałem myśleć o odległej przyszłości i bardziej zaczęły mnie interesować rzeczy które mógłbym mieć czy osiągnąć w krótkim czasie. Marzyłem pewnie o jakimś wygranym konkursie, o tym by dostać się do wymarzonego liceum, o wygodnym życiu następnego dnia… czy o idealnej miłości…

Które z twoich pragnień i największych marzeń już się spełniło?
Mam cudowną żonę, uroczą córeczkę, jestem szczęśliwym człowiekiem. Oczywiście wyznaczam sobie jakieś cele na przyszłość i staram się je realizować. Ostatnio jednak coraz częściej łapię się na tym, że te „marzenia” często dotyczą sfery czysto materialnej: a to chciałbym postawić dom, a to może miło by było mieć jakiś tam samochód, a może jakiś gadżet ułatwiający życie itd.. Na szczęście przychodzą jeszcze czasem takie chwile, kiedy uświadamiam sobie, że to nie jest najważniejsze. Inaczej człowiek pewnie by zwariował.

Jaki jesteś? Chciałbyś coś w sobie zmienić?
Trudno mi powiedzieć „jaki jestem”. O to trzeba by pewnie zapytać kogoś kto mnie zna. Natomiast jeśli idzie o zmienianie siebie, to np. chętnie pozbyłbym się lenistwa i paru kompleksów – to tak na dobry początek, ale ta lista mogłaby być bardzo długa...!

Czego najbardziej nie lubisz? Jakie cechy charakteru drażnią cię najczęściej u ludzi?
Nie lubię, gdy drugi człowiek udaje kogoś kim nie jest, coś przede mną gra, coś udaje i ani jednego słowa nie potrafi wypowiedzieć szczerze. Tacy ludzie doprowadzają mnie do szału… a niestety w środowisku aktorskim takie postawy zdarzają się często.

Św. Augustyn mawiał, że „przyjaźń jest najsłodszą słodyczą tej ziemi”. Czym dla Ciebie jest przyjaźń? Masz wielu przyjaciół?
Nie mam wielu przyjaciół, ale za to mogę o nich z pewnością powiedzieć, że są to prawdziwi przyjaciele, którym mogę zaufać i na których zawsze mogę liczyć. Mam oczywiście wielu „znajomych”, ale to już nieco inna kategoria.

„Kłamią niewolnicy, wolni mówią prawdę” pisał Seneka. Zdarza ci się czasem kłamać?
Zdarzają mi się małe kłamstewka, ale gdy przychodzi chwila, kiedy wypadałoby tak zgrabnie,
precyzyjnie skłamać, by na przykład ochronić swój własny tyłek, to najczęściej mam z tym kłopoty. Jakoś nie potrafię… Mam może wtedy czyste sumienie, ale i obrywa mi się solidnie - niestety ludzie często wolą słuchać kłamstw niż prawdy.

Jak spędzasz wolny czas? Jesteś typem domatora, czy raczej wszędzie cię pełno?
Raczej typ domatora. Czasem wyskoczę na jakąś imprezkę, ale na pewno nie trzy razy w tygodniu. Niekiedy też myślę sobie: „Piotr! Weź się w garść, pobiegaj trochę po jakichś bankietach, premiery pooglądaj, wepchnij się na wręczenie jakichś statuetek – niech cię ważni ludzie zobaczą, przemkniesz przed kamerami i kariera murowana! :-) ”. Póki co wolę zostać w domu.

Plany na najbliższą przyszłość?
Już tylko ostatnie w tym sezonie spektakle, jakiś dzień zdjęciowy, a potem… Relaks. Odpoczynek. Mały wyjazd na morze to lub tamto - aktywne spędzanie wolnego czasu. A co dalej? Praca. A jaka - to już zależy od tego czyj głos usłyszę w słuchawce telefonu…

Dziękuję za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+ za ciekawy wywiad

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.