Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21809 miejsce

Zdążyć przed absurdem

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-11-03 12:40

Co dzień mamy do czynienia z paradą paradoksów, absurdów, nonsensów. Z braku innego zasilania podłączam się pod te niedorzeczności i czerpię z nich całą moją radość życia oraz chęć do jego przetrwania. (Filozofia to doraźna, na miarę... czasów w których przyszło mi egzystować).

Cóż to za atrakcja dla turystów! /
Ile w naszym kraju ruin /
Ludzkich.
St. Jerzy Lec

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Alexander Ruesche/PAPZadzwonił znajomy szukając pocieszenia i wsparcia. Był na pielgrzymce w Medziugorie (miejscowość w Bośni i Hercegowinie; miejsce domniemanych objawień Matki Bożej) i Matka Boska nie chciała z nim rozmawiać! Następnie sam zdiagnozował owo milczenie wyznając, że miał romans podczas pobytu w sanatorium z dziewczyną bardzo podobną do Marilyn Monroe. Okazało się, że żona nie chce uprawiać z nim seksu, a sanatoryjna Marilyn i owszem, chce i to bardzo.

Co dzień mamy do czynienia z paradą paradoksów, absurdów, nonsensów. Z braku innego zasilania podłączam się pod te niedorzeczności i czerpię z nich całą moją radość życia oraz chęć do jego przetrwania. (Filozofia to doraźna, na miarę... czasów w których przyszło mi egzystować).
Nie ukrywam - uprawiam radość życia, jak cesarz chiński ogrody. Bawię się kosztem innych (nie ja płacę rachunki). Mogę więc zakrzyknąć: O paradoksie... Kocham Cię, życie!

Tak się jakoś składa, że lgnę do ludzi - mistrzów w dyscyplinie zwanej "gonitwą myśli". Atmosfera naszych spotkań bliska jest tej na Służewcu. Ktoś rzuca hasło - bomba idzie w górę i gonitwa rozpoczęta. Emocje wielkie, bowiem nie sposób przewidzieć jakąkolwiek kolejność, ustalić "porządek" myśli w tych gonitwach. Bywa przecież, że faworyt (taki czarny koń myśli) odpada na początku dystansu, a do mety (naszych rozważań i wyborów) dobiega niepozorny siwy wałach, który przypadkiem tylko znalazł się w stawce.

Kiedy tak siedzieliśmy sobie w knajpie na przedmieściu - nad małymi czarnymi pochylając siwiejące głowy - pierwszy odezwał się magister inżynier: - Wam to dobrze, ja jestem na diecie.

- Dieta to piękna sprawa - wtrącił się polonista. - Pamiętam historię, której bohaterem był Leopold Staff. Któregoś dnia nestor poetów siedział smętny w swym ulubionym "Kuchciku" nad kieliszkiem wódki, który niepodzielnie królował na pustym stoliku. W pewnej chwili w kawiarence pojawił się Tadeusz Różewicz - dostrzegł pana Leopolda, podszedł do niego i zafrasowanym głosem zagadnął: Mistrz tak bez zakąski? Staff obrócił ku niemu zbolałe oblicze: - Niestety, jestem na diecie...
Marr

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

Jolu,
absurdalnie należę do tych 2%, ponieważ nie lubię marchewki :)))
Moim ulubionym warzywem jest por, ale czy w porę uchroni mnie przed absurdem? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Absurd rodzi się z konfrontacji ludzkiej potrzeby i bezsensownego milczenia świata."
/Albert Camus/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.11.2009 08:42

Nie ma co mówić, żyjemy w takim polakierowanym świecie! A co pod warstwą lakieru? O, to już zupełnie inna historia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dziwny kraj, w którym z kelnerem można rozmówić się po niemiecku, po angielsku, z kucharzem po francusku, a z ministrem i podsekretarzem stanu przez tłumaczy ...; gdzie inżynier czy profesor na uczelni zarabia mniej niż kwalifikowany robotnik; gdzie pracę można dostać wyłącznie po znajomościach." I kto zrozumie, jak taki "byt" trwa, trwa, trwa - systemy społeczne, polityczne, gospodarcze się zmieniają, zmianom ulega otoczenie zewnętrzne, a ten "byt" twardo trwa, trwa, trwa niezmienny od wieków - bez szans na autentyczne przemiany... Zostaje tylko śmiech przez łzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2009 21:42

Ja tak jeszcze przyziemnie - największym paradoksem jest rozwolnienie - często i rzadko ;|
(przepraszam wszystkich którzy czytali to przy kolacji ;) w sumie tych bez kolacji też przepraszam - musiałem !!!) ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2009 21:02

Agi79, ale w cuda Po i p.Tuska jeszcze trochę trzeba wierzyć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja juz nie zdążę. Wpadłam po uszy w ten absurd rzeczywistości polskiej, że mam poprostu dosyć polityków, braku dobrych ustaw i możliwosci dla młodych ludzi. Chodzę na angielski i stram się zapamietac kazdy nowy zwrot, pocieszam sie, że gdy wyjade z tego kraju bedzie mi przynajmniej lzej w mówieniu, bo w zyciu to sie okaze. Mam prace, ale w niej nie moge sie rozwijac, wiec ciesze sie, ze mam prace i tyle. Najwazniejsze, ze zdrowie dopisuje. Damy rade, ale chyba nie w tym kraju. Moze nie na temat, ale czasem trzeba sobie ulzyc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W pierwszym odruchu powiem: te wszystkie absurdy mają źródła w uwarunkowaniach, skrupulatnie dopracowywanych w zaciszu urzędowych komórek i zaklepanych, demokratyczną niekompetencją organów rządowych i samorządowych. Ludzie aby sprostać uwarunkowaniom omijają wszelkiego rodzaju przeszkody, górki i dołki, bajorka i zwykłe kałuże. Idąc poplątanymi ścieżkami, nie sposób się zaplątać. W drugim odruchu, dodam: czy my wszyscy jesteśmy, tak nieskazitelnie czyści, aby winę za absurdy przypisywać innym?
U nas w Szczecinie jest przejazd kolejowy, (patrz moje materiały) przed którym ustawiają się, nawet kilkasetmetrowe kolejki. Trwa to ponad 64 lata. Gdyby od każdego przejeżdżającego pobrano złotówkę, to przez tyle lat pobudowano by kilka wiaduktów nad tym przejazdem. Kogo obarczymy winą za ten absurd. Prowadzimy batalię z globalnym ociepleniem, a jeżdżących po drogach kolosów nie wsadzimy na platformy kolejowe.(też w moich materiałach) Czy to nie absurd światowy? Kogo obarczymy winą za ten kolejny absurd?
Można by wyliczać w nieskończoność. I tak nic się nie zmieni. Czy to nie absurd?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanto - przecudne! To jest to!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pewnym wykładzie zostałam, żeby przedyskutować z prowadzącym pewne kwestie, w których się z nim nie zgadzałam. Pan doktor wysłuchał mnie uważnie, nie przerywał (pełna kultura) i podsumował: pani w zasadzie ma rację, ale to ja wykładam i oceniam, więc moje zdanie się liczy, a od pani zależy, czy zdać i dostać dobrą ocenę, czy powtarzać przedmiot! Czyż nie piękne?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.