Facebook Google+ Twitter

Zderzenie cywilizacji

Czy Polska powinna misjonować inne kraje? Czy dać się misjonować przez nich?

Hans Glaubitz to ambasador Królestwa Niderlandów, napierw w Południowej Afryce, potem w Brazylii, potem w Estonii. Nic dziwnego. Raul Garcia Lao, to też holenderski dyplomata, jest przeważnie tam, gdzie Glaubitz, bo w holenderskim MSZ-cie dbają o to, by obaj mogli być razem na placówce. Tu się jednak kończy to, co normalne, przynajmniej według polskich kryteriów. Bo Glaubitz i Lao są parą. Dwóch mężczyzn. Parą. I w dodatku Hans Glaubitz jest biały, Raul Lao natomiast jest czarny i pochodzi z Kuby. Ani w południowej Afryce, ani w Brazylii to nie był problem - podczas oficjalnej wizyty królowej Beatrix w Brazylii, obaj występowali na przyjęciu jako para, witali gości razem i siedzieli obok księcia Willema-Aleksandra i księżnej Maximy.

Dopiero w Tallinnie to zaczyna być problem. Pijani skini obrażają Lao, "nigger" i "bongo" słyszy na ulicy pod swoim adresem. Rosyjskojęzyczna gazeta pyta, czy wysłanie Lao do Estonii nie jest prowokacją "skoro cała UE wie, że my tu nie potrzebujemy, ani czarnych, ani pedałów". Władze estońskie zachowywały się natomiast absolutnie poprawnie, dając Lao nawet status oficjalnego "partnera", co uprawnia go do takiego samego traktowania, jakby był żoną ambasadora. W końcu jednak niderlandzki MSZ wycofał go z Tallinna i - krótko potem - również Grabitza, który został przeniesiony do Montrealu. Na tym nie koniec - bo Grabitz wyjaśnia powody swojego nagłego odwołania w liście do przyjaciół i jeden z nich - dziennikarz - publikuje cały list w gazecie. I wtedy trafił na łamy prasy estońskiej. Od tego czasu stosunki estońsko-niderlandzkie są trochę trudniejsze niż przedtem.

Nawet posłowie i komisarze europejscy spierają się, kto tu ma rację: Czy cała afera szkodziła estońskim homoseksualistom, którzy do tego czasu mieli spokój a teraz są na świeczniku? Czy Holandia szkodziła Estonii, wysyłając tam parę homoseksualistów, wiedząc, że społeczeństwo estońskie tego nie akceptuje? Czy Holandia w ten sposób starała się "misjonować" wsteczną Estonię? Czy powinna była akceptować estoński system wartości, według zasady "Kiedy jesteś w Rzymie, to zachowuj się jak Rzymianie" - jak pisze jeden z estońskich posłów do parlamentu. "Holandia czasami robiłaby lepiej, gdyby tak bardziej nie starała się świecić przykładem jako postępowy kraj", uważa liberalny tygodnik Elsevier, którego trudno podejrzewać o chęć dyskryminacji homoseksualistów.

Ja się zaś zastanawiam, jak ta historia by się skończyła, gdyby ona miała miejsce w Polsce. W Estonii władze zachowywały się w porządku, natomiast ulica dokuczała tej niezwykłej parze dyplomatów. W Polsce Grabitz i Lao prawdopodobnie by się dowiedzieli, że są dodatkowo pedofilami, zboczeńcami i powinni się leczyć - i słyszeliby to z ust wiodących polityków rządzącej koalicji.

Jeszcze ciekawszym wyzwaniem jest jednak zastanowienie się nad tym, czy jeden kraj ma prawo w taki sposób "nawracać" drugi i narzucić mu swój system wartości. Stoi za tym pewne przekonanie o wyższości własnych wartości wobec wartości innych: Wtedy, kiedy holenderskie feministki wysyłają do Polski statek, na którym można dokonywać zakazane w Polsce aborcje, wtedy, kiedy politycy polscy wzywają do ponownej chrystianizacji Europy zachodniej albo do umieszczenia Boga w preambule Europejskiego Traktatu Konstytucyjnego. Na jakiej podstawie jeden tu ma prawo twierdzić, że stoi wyżej? Ale jeśli nie stoi wyżej - czy wtedy nie jest wszystko jedno, czy będziemy chrześciajanami, muzułmanami, buddystami lub ateistami?

Historia Grabitza i Lao miała miejsce w Tallinnie. Ale spór, który się za nią kryje, toczy się dziś też w Polsce. I jest to spór znacznie bardziej zasadniczy niż tylko o to, czy Polska (lub Estonia) są krajami tolerancyjnymi...

Klaus Bachmann

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.