Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

82836 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 40pkt

Oceń:

Zdewaluowany ogólniak


Niegdyś średnie wykształcenie nobilitowało, a matura była słusznie nazywana egzaminem dojrzałości. Czy dzisiejszy absolwent liceum ma prawo do dumy?

Obecnie o dostaniu się do szkoły ponadgimnazjalnej decyduje przede wszystkim miejsce kandydata na liście rankingowej, uzależnione od ilości zgromadzonych punktów. Przeglądam strony internetowe krakowskich liceów, koncentrując uwagę na zakładkach dotyczących rekrutacji. Chcę się przekonać, czy istnieje jakaś dolna granica - wymagane minimum punktów.

Szkoły, które zapracowały na opinię najlepszych, najczęściej go nie określają - nie muszą. Chętnych będzie tak wielu, że słabeusze i przeciętniacy zostaną zepchnięci na szary koniec listy, o ile w ogóle zdecydują się próbować szczęścia. Spośród liceów nie cieszących się taką renomą, tylko nieliczne decydują się na podanie progu punktowego. W zależności od placówki waha się on pomiędzy 90 a 110 punktami. Pozostałe asekuracyjnie pozostawiają sprawy własnemu biegowi.

Próbuję przewidzieć przebieg rekrutacji w mało popularnym ogólniaku. Uczeń, który na egzaminie gimnazjalnym zdobędzie łącznie 50 punktów, co jest wynikiem porównywalnym z oceną dostateczną oraz będzie miał na świadectwie "trójki" z czterech przeliczanych na punkty przedmiotów, stanie się szczęśliwym posiadaczem 90 punktów. Jest bardzo prawdopodobne, że zmieści się na liście rankingowej i zostanie przyjęty do szkoły. Natomiast przy braku ograniczeń i nikłej liczbie kandydatów liceum przyjmie nawet tych z mniejszą ilością punktów, chcąc za wszelką cenę utworzyć zaplanowane oddziały. Jak to wpłynie na jakość nauczania, łatwo się domyślić. W obawie przed nadmiernym odsiewem uczący będą obniżać poprzeczkę do poziomu najsłabszych uczniów. Trzeba dodać, że w przypadku niektórych szkół powyższa taktyka już okazała się samobójcza, zniknęły z edukacyjnej mapy Krakowa, bo zła opinia odstraszyła rodziców i potencjalnych uczniów.

Czy liceum ogólnokształcące powinno przyjmować miernoty? Zdecydowanie nie, ponieważ ma to być szkoła przygotowująca do podjęcia studiów, kształcąca przyszłe elity intelektualne. Nie daje absolwentowi praktycznych umiejętności, pozwalających na wykonywanie konkretnego zawodu, więc słabeusz, który z trudem dobrnie do matury i zda ją z marnym wynikiem, znajdzie się w trudnej sytuacji (wiem, wiem, istnieją uczelnie, które przygarną go pod swoje skrzydła, ale każą sobie za to słono zapłacić i nie każdego będzie stać na takie rozwiązanie). Dodam, że sam fakt istnienia liceów o żenująco niskim poziomie nauczania rozleniwia gimnazjalistów i sprawia, że tylko nieliczni w pełni wykorzystują swoje zdolności i możliwości. Po co się przemęczać, skoro do niektórych szkół wystarczy 60 punktów?

Powolna degradacja liceów rozpoczęła się pod koniec lat dziewięćdziesiątych, gdy odgórnie zaplanowano upowszechnienie kształcenia ogólnego i ograniczenie szkolnictwa zawodowego. Ogólniaki powstawały jak grzyby po deszczu, a uczniowie tłumnie do nich napływali. Gdy z powodu niżu demograficznego skończył się okres prosperity, szkoły rozpoczęły walkę o przetrwanie, coraz bardziej obniżając wymagania stawiane kandydatom. I nawet trudno się im dziwić, nauczyciele stanęli przed widmem bezrobocia, które każdego skłania do kierowania się przede wszystkim instynktem samozachowawczym...

Skoro w ramach reformy wylano dziecko z kąpielą, reformatorzy powinni teraz popracować nad programem naprawczym: zbudować nowoczesną sieć szkolnictwa zawodowego dostosowanego do potrzeb współczesnej gospodarki i przywrócić renomę liceom, na początek choćby przez odgórne ustalenie minimum wymagań obowiązującego we wszystkich tego typu szkołach. Jedno i drugie nie musi oznaczać, że rzesze nauczycieli trafią na bruk. Wystarczy wreszcie zastąpić przepełnione wielooddziałowe molochy niewielkimi placówkami o klasach liczących kilkunastu uczniów (co na pewno przyczyniłoby się do znacznego ograniczenia przemocy w szkołach). Rozmarzyłam się. I pewnie na marzeniach się skończy. Chyba nie muszę nikomu wyjaśniać dlaczego...

Zobacz także:

Marta Jenner OFFline profil autora

Autor: Marta Jenner

Napisz do autora

Artykuły (73) Galerie (5) Średnia ocen (4.72)

Wiek: 50 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Filolog. Znajomi wiedzą więcej, trolle - nie muszą;)

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 15

Sortuj komentarze:

Agnieszka Gierczak 09.04.2009 11:11

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 21

Z jednej strony reforma edukacji doprowadziła do obniżenia poziomu nauczania w liceach, a z drugiej pokazała, że każdy może się tam dostać, więc bardzo szybko zaczęły znikać zawodówki. Słabe licea napędzają mierne Wyższe Szkoły Gotowania na Gazie, dzięki czemu mamy wysyp specjalistów od marketingu, politologów, dziennikarzy etc. Przeciętnemu człowiekowi bardziej do szczęścia potrzeba dobrej krawcowej, fryzjera czy mechanika niż paru tysięcy marnie wykształconych politologów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 09.04.2009 07:08

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 18

(+) Świetnie napisane!

Poziom wiedzy bradzo wielu dzisiejszych maturzystow odzwierciedla ponizsza anegdota:

W klasie maturalnej.
Nauczyciel pyta jednego z uczniów:
- Kto napisał "Chama"?
- "Chama"?
- No, "Chama", "Nad Niemnem".
- "Chama nad Niemnem"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 09.04.2009 06:37

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 21

Założenie egalitaryzmu w systemie szkolnictwa jest kompletna bzdurą. Jedni bowiem maja zdolnosci matematyczne, inni - manualne i każdy z nich powinien miec mozliwość kształcenia sie według swoich mozliwosci umysłowych, a nie "równosciowych". Jak widac - system taki zaniża poziom ogólny, nie dając mniej lotnym umysłowo mozliwosci zdobycia wykształcenia zawodowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateusz Domagała 09.04.2009 00:14

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 20

Wydaje mi sie, ze obecnie jest inny poziom niz w ówczesnych czasach. OD matury zalezy dalsza zyciowa droga, poniewaz na uczelnie nie ma egzaminow, lecz istotne sa wyniki z matur. A matura zalezy od szczescia - trafisz temat, ktory ci pasuje - oczywiscie MUSI PASOWAC Z KLUCZEM Z OKE, co jest totalna kleska, gdyz trzeba trzymac sie schematu - maturzysci ulegaja schematowi. To jest uciesnianie umyslow...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 08.04.2009 23:41

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 21

Kiedyś , to była matura. Ciekawe, ilu z obecnych maturzystów , by ją zdało?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.