Pozycja materiału w rankingach:
Fascynacja wielu naszych (nie mylić z DO!) dziennikarzy osiągnięciami uczonych amerykańskich, skutkuje w prasie doniesieniami o wiekopomnych odkryciach, które lud ciemny nad Wisłą powinien niezwłocznie poznać.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 16.12.2009 11:39
Do odkryć dokonywanych przez Amerykańskich uczonych podchodzę z przymrużeniem oka, natomiast jeżeli chodzi o szkodliwą działalność " piekielnych machin " które mają nam pomagać w życiu, cóż... Wszystko zaczyna się od USG i tak po kolei Nie wspomnę o wszelkiego rodzaju czujnikach ruchu, fotoradarach, itd. Mamy to na własne życzenie i niebawem nie potrzebne będzie nam żadne oświetlenie, gdyż sami po na promieniowaniu będziemy świecić jak żarówki.... Jeżeli komuś przyjdzie odbyć wędrówkę w tunelu od rezonansu, polecam dodatkową ochronę słuchu w postaci stoperów (2zł za pudełeczko) i dopiero wtedy zakładać te "słuchawki " - sprawdziłem:)
Tadeusz Śledziewski 16.12.2009 11:26
Jeśli nie ma innych lekarstw - może śmiech pomoże. Podobno pozytywne myślenie jest dobrym lekarstwem na wszystkie dolegliwości.
Autor usunął profil 16.12.2009 11:21
Perełka nieco "kabaretowa".... : "System chroni nas bowiem skutecznie przed wszelkim nadużyciem aparatury wykrywającej chorobę: kolejki do okienek, w których można zaklepać sobie miejsce w kolejce do szkodliwego aparatu, chorych najbardziej upartych naraża na szkodliwe badanie; tymczasem każdy normalny, lecz mniej cierpliwy obywatel, podejrzewający u siebie chorobę, zdiagnozowany zostaje niejako automatycznie siłami natury: jak umrze, to znaczy że był chory." 5* Marr
Ewa Łazowska 16.12.2009 11:13
Droga Jadwigo! Z konstatacją amerykańskich uczonych zgadzam się w 100-u procentach. Szczególnie zaś - co się tyczy rezonansu magnetycznego, ponieważ zgubnych działań tego szatańskiego wynalazku doświadczyłam na własnej osobie. Podobno najlepsze w moim mieście tego typu urządzenie (amerykańskie - nota bene) popsuło się właśnie w tym momencie, gdy w tej cholernej tubie akurat się znajdowałam. Zabieg trzeba było powtórzyć. Tylko dzięki silnej woli i odprawianiu mantr nie zdechłam w tym pudle od hałasu i braku świeżego powietrza. Już nigdy więcej nie poddam się tego typu zabiegom, czyli NFZ zaoszczędzi na mnie kilkaset złotych. Pozdrawiam serdecznie!
Livia Kolan 16.12.2009 11:08
Niech Amerykanie zatrudnią Polaków, żeby im wdrożyli Narodowe Fajne Zabezpieczenie przed zbyt dużą ilością badań diagnostycznych. W końcu Polak potrafi!
Do do RM, można go zastąpić waleniem młotem pneumatycznym przy uchu. Wrażenie będzie takie samo, tylko zdjęcia gorsze.