Facebook Google+ Twitter

Zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej. Czy strony z fotografiami zostaną zablokowane?

We wtorek w mediach pojawiła się informacja, że do sieci trafiły zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej. Czy uda się zablokować strony z drastycznymi fotografiami?

W sprawie drastycznych fotografii zareagowali m.in. prokurator generalny Andrzej Seremet, minister sprawiedliwości Jarosław Gowin i szef MSZ Radosław Sikorski. Nie trzeba tłumaczyć jak dotkliwie uderzyły zdjęcia w rodziny ofiar. Trudno uwierzyć, aby upowszechnienie drastycznych zdjęć z katastrofy było dziełem przypadku. Jednocześnie trudno dziś stwierdzić jednoznacznie, czy było to działanie celowe.

Prokurator generalny Andrzej Seremet zapowiedział, że w środę 17 października, zwróci się do szefa Komitetu Śledczego Rosji o informację w sprawie drastycznych zdjęć umieszczonych na stronach internetowych. Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin chce jeszcze dziś rozmawiać telefonicznie o sprawie ze swoim odpowiednikiem - ministrem sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej.

W sprawie zdjęć zabrał głos na Twitterze szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, który zwrócił się do mediów "o poczucie przyzwoitości i niepublikowanie drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej z obcych portali". Pierwsze skutki reakcji władz są pozytywne - zdjęcia w niektórych krajach zniknęły z portali.

Prokurator generalny Seremet chce wiedzieć, czy te fotografie pochodzą z rosyjskiego śledztwa, a jeśli tak, to jakie kroki prawne zamierza podjąć rosyjska prokuratura generalna. Minister Gowin wyraża opinię, że jak na razie nie ma podstaw, aby publikacja zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej na rosyjskich stronach internetowych mogła być uznana za "świadomą wrzutkę Rosji wobec Polski" - czytamy w serwisie rp.pl.

Drastyczne zdjęcia z katastrofy zbadali polscy prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie. Po analizie stwierdzili, że nie jest to materiał dowodowy z "polskiego postępowania". W związku z tym nie ma podstaw prawnych do wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnego "wycieku dowodów".

Zdaniem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), zdjęcia niektórych ofiar pojawiły się w internecie i zostały rozpowszechnione na serwerach: w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie, 28 września. Szef ABW Krzysztof Bondaryk w tej sprawie skierował 1 października do szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), pismo o wyjaśnienie sprawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nie oglądałam tych zdjęć i nie zamierzam tego robić, za cienka w karku jestem! Liczę tylko na to, że w końcu sprawa katastrofy pod Smoleńskiem zostanie wyjaśniona.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.10.2012 14:31

Powiem szczerze, że z czystym sumieniem ściągałem wszystkie dostępne w necie materiały z katastrofy smoleńskiej, tym bardziej, że one są corpus delicti w najważniejszej sprawie wyjawienia prawdy. Oczywiście posiadanie dossier na ten temat nie oznacza natychmiastowej publikacji zgromadzonego materiału. To dotyczy nie tylko zdjęć uznanych za drastyczne, ale i pojawiających się nagrań i relacji z pokładu samolotu. Wolę sam przeanalizować udostępnione źródła, tym bardziej, że lotnictwo nie jest mi obojętne i nie dam sobie wmówić propagandowych bzdur, choćby komunikaty pochodziły od najwyższych dygnitarzy z agend rządowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.