Pozycja materiału w rankingach:
O tym dlaczego większość mężczyzn ma problemy w relacjach z kobietami i jak można to poprawić, opowiadają trenerzy uwodzenia, członkowie grupy Warsawlair. Ich nauczycielami byli światowej sławy uwodziciele, opisani przez Neila Straussa w książce "Gra".
Załóżmy, że jestem niski, przy kości i pryszczaty. Czy po ukończeniu kursu uwodzenie będę w stanie uwieść każdą kobietę?Zobacz także:
Artykuły
(48)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 27 | Miejscowość: Zielona Góra/Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Jestem studentem cybernetyki ekonomicznej i choć bardzo lubię mój ścisły kierunek, to mam również inne zainteresowania, które chciałbym realizować na tym portalu.
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 26.12.2007 23:05
Znam wiele osób zajmujących się tym tematem.
Nie chodzi o to aby nauczyć się tekstów na pamięc, ale po to aby zmienić swoje cechy charakteru w taki sposób aby były one atrakcyjne dla płci przeciwnej. Słowa to tylko 7% przekazu, i naprzykład u mnie nie ważne czy spytam dziewczyny na początku "jak dojechać na pocztę" albo "jak sie nazywa mieszkaniec Jasła" to nie ma znaczenia, ważniejsza jest jej reakcja na to co ja powiem.... Smieszni kursanci po kursie, których jakas pani widziała na tym forum? Wiesz, ćwiczenie czyni mistrza, jeśli negujesz kogoś za to że chce się zmienić, chce zmienić swoje życie, to cóz....to troszkę egoistyczne.
pozdrawiam
Marta Wieszczycka 05.12.2007 13:29
To ja chyba widziałam ostatnio takich "kursantów" w akcji.
To znaczy najpierw jednego, potem dotarł drugi.
Po pierwsze można umrzeć ze śmiechu, a po drugie to od razu rzuca się w oczy, że to jest rodzaj akwizycji, tylko że tym razem zamiast niepełnowartościowego produktu ludzie wciskają samych siebie.
Generalnie też nie mających wiele wspólnego ze "sprzedawaną" wersją.
Lucyna Rozlatowska 03.12.2007 23:48
Maciek, już drugi raz w tym temacie piszesz "Ciekawe, ciekawe" ;-) może powiesz coś więcej?
Lucyna Rozlatowska 03.12.2007 23:37
Klara a czy ja mówię, że ideał faceta to Olivier Janiak? ;) Już wolę Zakościelnego z dwudniowym zarostem :]
A co do fascynacji, to masz rację, ale platonicznych fascynacji :) Miałam w liceum takiego, używając eufemizmu, niespecjalnie przystojnego kolegę, ale wyjątkowo inteligentnego i dowcipnego, dla którego wiedzy byłam pełna podziwu!
Klara Maj 03.12.2007 23:25
no bo własnie
to niezrozumienie wynika z niedookreślenia sytuacji. Mówimy tu o nieznajomych, jak w wywiadzie, obcych. A wiadomo, że w grupie, na imprezie, w gronie jakims tam, to nawet nieznajomi robią się dostępniejsi poprzez sytuację, w której bierzemy udział. I wtedy to wiadomo, że inna sprawa jest.
Natomiast co do wyglądu, to będe nieugięta. większośc najbardziej fajnych, super, podziwianych przez mnie facetów była brzydka, naprawdę brzydka;] bez owijania w bawełnę;]
mnie nie pociąga uroda w typie Oliwier Janiak;]
najbardziej urzekający jest głos, sposób bycia, kiedy facet słucha co kobieta ma do powiedzenia, interesuje go to, sam tez ma coś ciekawego do dodania, wtrąci cos sensownego a nie bez przerwy gada albo mliczy.Kiedy się nie popisuje i nie mądrzy. Długo by wymieniać;] to uwodzi a nie jakiś typ urodowy a la latino;]
I wtedy to może mieć nawet 160 cm wzrostu i byc gruby;]
Lucyna Rozlatowska 03.12.2007 23:08
Oj nie mówię, że na ulicy :) Zaraz wyjdzie, że mam jakieś dziwne poglądy :-)
Na przykład na imprezie czy spotkaniu w grupie znajomych. A co do opinii Klary - to jednak pierwsze wrażenie się liczy, a pierwsze wrażenie to przede wszystkim wygląd i urok osobisty...jesteśmy wzrokowcami, czy chcemy, czy nie...
Klara Maj 03.12.2007 22:56
Lucynko:)
nigdy sobie czegoś takiego nie wyobrażałam z tego prostego powodu, że nie lubię, kiedy ktoś obcy mnie zaczepia na ulicy, choćby nie wiem jak piekny był;] nieufna jestem i ostrożna:)
zaś ideał postrzegam bardziej poprzez zestaw cech charakteru, sposobu bycia niż wyglądu, który potencjalnie miałby mnie na wstępie zachwycić:D
Galopem po Laosie, cz. 2 - Luang Prabang [Zdjęcia]
(odsłon: +300)