Facebook Google+ Twitter

Zdrowie prezydenta

Zastanówmy się, co mówią w zaświatach duchy szwoleżerów spod Somosierry, patrząc na bohaterskie zmagania polskiego prezydenta z własnym zdrowiem. Oni szli na armaty. A on....?

Specjaliści od marketingu politycznego mają teraz na szkoleniach bardzo ciekawy przypadek. Można mieć nadzieję, że zmniejszy on ich wiarę w możliwości sprzedania wyborcom każdego polityka w atrakcyjnym opakowaniu.
Zanim jednak wyłożę zasadniczą tezę tego felietonu, nieco historii.

W jesiennych wyborach prezydenckich z dziesiątków tysięcy billboardów patrzyło na potencjalnych wyborców subtelnie uśmiechnięte oblicze Lecha Kaczyńskiego – przyszłego prezydenta Polski. Była to twarz prawdziwego przywódcy – dobrego, wrażliwego, niesłychanie pracowitego, pochylającego się z troską nad każdym, zagubionym w mrocznym świecie transformacji systemowej, przedstawicielem „Polski solidarnej”. Ale przede wszystkim rzucała się w oczy kompetencja i zdecydowanie. Nikt nie mógł mieć wątpliwości, głosując na Lecha Kaczyńskiego, że wybiera przywódcę świadomego swoich celów, zdecydowanego, energicznego i zdrowego. Przy nim Donald Tusk wyglądał na chorowitego, nadwrażliwego przedstawiciela ginącej warstwy inteligencji, którego jedynym celem jest mnożenie bogactwa ohydnych liberałów.

Polacy wybrali zgodnie z sugestiami specjalistów od marketingu politycznego. Postawili na mądrość, pewność siebie i ... zdrowie. Bardzo szybko jednak okazało się, że prezydent Lech Kaczyński ma bardzo słaby organizm. Najdelikatniejsza nawet zmiana pogody albo słaby wiaterek (niekoniecznie polityczny) powoduje u niego stany zapalne i infekcje. Cyniczni przeciwnicy polityczni nie mogli oczywiście powstrzymać się od złośliwości, nazywając heroiczną walkę wycieńczonego morderczą kampanią polityczną organizmu „chorobą dyplomatyczną”, ale każdy prawdziwy Polak wiedział dobrze, że zdrowotne kłopoty wynikały z wytężonej pracy i nadmiernej troski o dobro ojczyzny. Potwierdzały tę diagnozę wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który przy każdej okazji mówił o nadmiernej pracowitości brata.

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że dziennikarze bardzo długo ufnie przyjmowali te tłumaczenia. Były one zresztą sensowne, gdyż wiadomo, jak ogromnie męczące jest wykonywanie państwowych obowiązków. Wiele o tym mógłby powiedzieć Aleksander Kwaśniewski, były prezydent, który mimo spirytusu wstrzykniętego mu w czasie snu przez wrogów w chorą łękotkę starał się nie stracić równowagi w Charkowie.

Jednak trzeciego lipca, w piękny słoneczny poniedziałek w sercach wielu Polaków, kochających swojego przywódcę, została zasiana zasadnicza wątpliwość. Od dłuższego czasu media informowały o zbliżającym się 15-leciu Trójkąta Weimarskiego. Jak pisała wtorkowa „Rzeczpospolita”: „To miała być wielka uroczystość. Angela Merkel, Jacques Chirac i Lech Kaczyński mieli się spotkać pierwszy raz w kadencji polskiego prezydenta, żeby uświetnić 15-lecie istnienia Trójkąta Weimarskiego. Polska dyplomacja wiele obiecywała sobie po tym szczycie – symbolicznej odpowiedzi na zacieśnienie stosunków niemiecko-rosyjskich”.

Jak wiemy, szczyt został odwołany z powodu choroby polskiego prezydenta, tajemniczo nazwanej „zaburzeniami czynności układu pokarmowego”. Znając osoby cierpiące na podobne kłopoty i traktując poważnie (a nie wszyscy do tego tak podeszli) wyjaśnienia Macieja Łopińskiego - rzecznika prezydenta, wyznam publicznie, że „zespół jelita drażliwego” dotyka miliony Polaków, którym jednak nie przeszkadza to w wykonywaniu zawodowych obowiązków. Również z tego co wiem, bardzo trudno od lekarza otrzymać zwolnienie z powodu tej przypadłości. Jako człowiek dobrze wychowany nie powiem, czym się ta choroba objawia, ale dodam, że w skrajnych przypadkach bezpieczeństwo zapewniają „pampersy dla dorosłych”.
Zastanówmy się, co mówią w zaświatach duchy szwoleżerów spod Somosierry, patrząc na bohaterskie zmagania polskiego prezydenta z własnym zdrowiem. Oni szli na armaty. A on....?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Szczerze mówiąc, lepsze wymówki znajdowałem będąc w liceum, gdy nie przygotowałem się do czegoś. Za słabo wysilili się doradcy profesora Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP (jak to anonsowali podczas obchodów w Szczecinie). Być może Pałac potrzebuje zatrudnić kogoś z młodego pokolenia, które dobrze wie, jak porządnie wykręcać się z powierzonych zadań i uciekać od odpowiedzialności (wszak spotkanie Trójkąta Wiemarskiego należy do zadań prezydenta Polski - dotąd tak było). Jestem więcej niż pewien, że znalazłoby się wielu chętnych na takie stanowisko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja, wraz z miediami również długo wierzyłam w zapewnienie o chorobie prezydenta. Czemu? Pewnie dlatego, że życie nie dało rady usunąć ze mnie resztek wiary w ludzi, a jako obywatelka na prawdę pragne silnego, zdecydowanego prezydenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bywa, iż w rozwolnienia chwilach
i momentach zaparcia
człek oczekuje pomocy
i moralnego wsparcia.

Jakoż je osiągnąć
jakoż je uzyskać
gdy człek sam siedzi
gdy sam musi się odpryskać.

Piękne rzymskie toalety
zapewniając dobre towarzystwo
ciekawymi ludźmi się szczycąc
pobierały swe guanie myto.

Wiele wspaniałych pomysłów
oszlifowanych przez wspaniałe grono
z kałem jednako na świat przyszło
tylko zgoła odwrotną stroną.

Sztuką jeno zacną
i wielce w świecie cenioną
jest odróżnienie co wyszło górną
a co mniej ciekawą stroną.

Może przyczyną wielkiego popłochu
ukrycia głowy kraju naszego
jest problem z ustaleniem
co wyszło z tego dobrego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A on? Dyspepsja ( ale nazwa! ) Pana Prezydenta pogłębia się na skutek stresu, jak podała \"Rzeczpospolita\".
Trudno wyobrazić sobie wyobrazić funkcjonowanie Głowy Państwa na zasadzie no frustration. Pampersy dla dorosłych na wyjazd a WCfotel do biurka w Pałacu Namiestnikowskim. Ekologiczny, oczywiście. Może konserwatysta wróci do tradycji rzymskich toalet, gdzie mędrcy siedzieli wkoło i radzili? Ja w tym miejscu miewam odkrywcze myśli, tylko - niestety- w samotności ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.