Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19317 miejsce

Zdrowo się odżywiaj czyli zrób sobie chleb

Poddałem się naciskom otoczenia. Upiekłem samodzielnie chleb! Wielu z moich znajomych robi to od dawna. Podjąłem tę decyzję, żeby nie faszerować się ulepszaczami stosowanymi w piekarniach przemysłowych. Czy jest to trudne? Wcale nie!

Chleb domowego wypieku / Fot. Marek ChorążewiczCo trzeba przygotować?

- Procedura wypieku w warunkach domowych jest wykonalna i niezbyt kłopotliwa, gdy robi się to regularnie - tak mnie przekonywał znajomy, który już 2 lata sam piecze chleb.
Przygotowywałem się więc do tego wyczynu z namaszczeniem… Zdobyty przepis, studiowałem kilka razy i zacząłem gromadzić odpowiednie składniki oraz sprzęt.
Kupiłem dwie blaszane formy do wypieków o wymiarach 35 cm x 12 cm x 8 cm. Mogą to być najprostsze zwykłe wyroby blaszane, jakich używa się do pieczenia ciasta. Ja zrobiłem błąd i nabyłem blachy do pieczenia z wykładziną teflonową, ponieważ przeczytałem na etykiecie, że do teflonowej powierzchni produkty nie będą przywierać w czasie pieczenia. W moim przypadku ta informacja się nie potwierdziła i pierwszy wypiek musiałem wyrywać siłą, ryzykując uszkodzeniem teflonowej powierzchni formy.
W tym dziwacznym przedsięwzięciu rodzina mi nie przeszkadzała, ale patrzyła raczej z rezerwą na te przygotowania.

Do wypieku jednego bochenka chleba użyłem następujące ilości składników:
2 szklanki mąki żytniej,
2 szklanki mąki pszennej razowej,
2 szklanki mąki orkiszowej,
2 łyżki (stołowe) otrąb pszennych,
2 łyżki otrąb żytnich,
2 łyżki otrąb owsianych,
2 łyżki otrąb granulowanych ze śliwkami,
1 łyżkę soli morskiej,
1 łyżkę ziaren słonecznika łuskanego,
1 łyżkę łuskanych pestek dyni,
1 łyżkę sezamu,
1 łyżkę kminku,
1 łyżkę siemienia lnianego,
zakwas w ilości 1/3 słoiczka (ok. półlitrowego)
3 szklanki wody (przegotowanej i wystudzonej)

Skąd wziąć zakwas?

Najprościej poprosić od kogoś, kto już sam piecze chleb na zakwasie. Jeżeli jednak w Twoim otoczeniu nikt tego nie robi, zakwas można zrobić samemu, ale jest to procedura trochę żmudna, trwająca nawet do tygodnia. Warto jednak spróbować. Pomocny może być ten filmik:



Po wypieku pierwszego chleba, sytuacja będzie znacznie prostsza, ponieważ zakwas będzie już gotowy. Zakwasem jest po prostu część urobionego ciasta, którą przechowujemy w słoiczku w lodówce do następnego wypieku. W czasie przechowywania w lodówce musi być stały dostęp powietrza do wnętrza słoika. Najlepiej zrobić dziurki w pokrywce lub wystarczy nakryć go bez dokręcania.

Kolejność czynności podczas wypieku chleba

Wszystkie suche składniki wsypujemy (bez siemienia lnianego) do odpowiedniej wielkości pojemnika i mieszamy. Następnie dodajemy zakwas. W tym celu wlewamy część przygotowanej wody do słoiczka w którym przetrzymujemy zakwas. Po dokładnym wymieszaniu wlewamy zawartość do suchych składników i dolewając wodę zagniatamy ciasto. Robiłem to intensywnie około 5 - 6 minut. Ciasto musi być niezbyt gęste, ale i nie za rzadkie. W moim przypadku całkowita ilość zużytej wody, to 3 szklanki. Z takiej ilości składników otrzymamy tylko jeden bochenek chleba.
Jeżeli ktoś potrzebuje więcej bochenków, ilości składników należy zwielokrotnić.

Uwaga!

Siemię lniane najlepiej dodać na końcu, gdyż w czasie wyrabiania ciasta nasiona wypuszczają lepki śluz utrudniający pracę (osobiste doświadczenie z pierwszego wypieku). Ciasto niesamowicie wtedy przykleja się do palców.

Następna ważna informacja!

Nawet jeżeli ktoś posiada teflonowe formy do wypieków, trzeba użyć papieru do pieczenia ciasta i posmarować go masłem. Gdy właśnie tak wszystko zrobiłem, to w czasie drugiego wypieku chleb wyjąłem z formy bez problemu.

Przypominam, żeby odłożyć garść wyrobionego ciasta do słoika na zakwas do następnego wypieku. Taki zakwas przechowywałem dwa tygodnie od pierwszego wypieku i nadawał się do użycia.

Teraz wstawiamy wyrobione ciasto włożone do formy na 10 godzin do piekarnika, bez jakiegokolwiek podgrzewania. W tym czasie chleb ładnie wyrośnie wypełniając całą formę.

Proces pieczenia

Nastawiamy temperaturę w piekarniku na 220-230 stopni na 15 minut. Potem zmniejszamy temperaturę pieczenia na 180-190 stopni na 45 minut. Gorący chleb wyjmujemy z blaszki i smarujemy powierzchnie wodą.

Produkt końcowy widać na zdjęciu.
Smak przepyszny, niepowtarzalny zapach, wygląd i super konsystencja!
Zachęcam do prób. Mój pierwszy produkt już był smaczny, ale porozrywany wyglądał mało apetycznie. Za każdym następnym razem możemy eksperymentować z dodatkami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Zamiast robionego zakwasu używam gotowy, ewentualnie żurek śląski bez przypraw - sprawdza się, natomiast do pieczenia biorę okrągłą miskę, która pasuje do piekarnika.
link :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja koleżanka jakiś czas temu kupiła urządzenie do pieczenia chleba, ale tak naprawdę to korzystała z niego kilka razy, bo mimo, że chleb było o wiele smaczniejszy niż ten ze sklepu, to mówiła, że jej się nie opłaca robić wypieków dla rodziny, bo potem dużo za prąd płaci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam zapach i smak pieczonego chleba z dzieciństwa. Babcia miała zawsze odłożony zakwas w lnianej ściereczce. Ciasto miesiła w dzieży. Przygotowywała 6 bochenków chleba, który piekła w piecu chlebowym. Jesienią przy okazji suszyło się w nim gruszki i śliwki.
Chleb był tak dobry, że można go było jeść tylko z masłem, które wyrabiała mama.
Ten chleb można było jeść tydzień, a może nawet dłużej, zwykle go jednak wystarczało tylko na kilka dni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, podziwiam Pana za ten wspaniały wypiek. Wygląda na bardzo smaczny i zdrowy. Dziękuję za przepis, być może kiedyś z niego skorzystam? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, świetna inicjatywa. ( relatywnie rzecz biorąc oczywiście, czyli tak jest lepiej, niż tak, jak było)

Ja co prawda nie jadam chleba w ogóle i takiego też nie będę jadł, ale to już zupełnie inna historia.

Ciekawe tylko, co na to powiedziałoby Stowarzyszenie Rzemieślników Piekarstwa RP? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kosztów nie wyliczałem jeszcze, ale nie jest to gigantyczna cena za taką jakość. W Łodzi chleb 2 kilogramowy okrągły kosztuje 16 złotych.

Rzeczywiście roboty jest sporo, gdyby trzeba było zrobić pierwszy zakwas. Później to naprawdę nie jest to żaden wielki wysiłek, o czym mówili znajomi od dawna, w co zresztą wątpiłem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateuszu, pierwszy bochenek wystarczył nam tylko 3 dni... Ale podobno przechowywany w ściereczce lnianej zachowuje swoje walory smakowe, zapachowe i konsystencje do tygodnia.

Jestem w tej materii początkującym, ale już mogę powiedzieć, że każdy następny wypiek, to "pikuś". Wieczorem przygotowuje się ciasto, wstawia na noc do wyrośnięcia i rano można przystąpić do pieczenia. Niebo w gębie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, brawo ! Bardzo praktyczny artykuł. Istotnie, to co ostatnio się serwuje w sklepach to raczej "wyrób chlebopodobny". Ile dni Twój chleb można było jeść ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.