Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

123091 miejsce

Zdziczenie obyczajów w naszych szkołach

W polskich szkołach dziczeją obyczaje. Szkoła nie ma narzędzi prawnych do utrzymania ładu obyczajowego. W szkołach jest za dużo rywalizacji, a za mało kultury.

Zdziczenie obyczajów w naszych szkołach


Polskie szkoły straszą. Boją się ich uczniowie i nauczyciele, a odwiedzający szkoły rodzice
spoglądają z przerażeniem na teatr szkolnej codzienności. Do opinii społecznej docierają tylko najbardziej pikantne przypadki szkolnej patologii. Upokorzona przez chłopców z klasy dziewczynka odebrała sobie życie. Uczniowie włożyli nauczycielowi na głowę kubeł na śmieci. Trzynastolatka zadźgała koleżankę nożem. Pijany uczeń zelżył nauczyciela. Dzieci nie idą do szkoły ze strachu przed agresywnym Adasiem, rodzice przed szkołą zbiorowo protestują. Siedmiolatka zgwałciła woźnego szkolnego. Ostatnią wiadomość zmyśliłem sam, ale to byłby dopiero hit pośród szkolnych newsów. W ostatnim „Tygodniku Powszechnym” nauczycielka matematyki opisuje, jakie horrory przeżywa w gimnazjum. Autorka tekstu podaje, że pobicia, wyzwiska, rzucanie kamieniami w nauczycieli i uczniów, pocięcie ubrań, drobne kradzieże są szkolną codziennością.

I trzeba mnie było fatygować z powodu takiej pierdoły?

Taka była konkluzja ojca, którego owa matematyczka wezwała do szkoły, bo jego syn uderzył ją w twarz skórką banana, gdy wpisała mu jedynkę. A jak reagują dyrektorzy szkół na takie wydarzenia? Najczęściej apelują do nauczyciela, aby radził sobie sam. A już nie daj Boże, aby się to gdzieś rozniosło. Kto jak kto, ale dyrektor powinien wiedzieć o tym, że nauczyciel nie zrealizuje zamierzonych celów w klasie, w której zamiast kształcić i wychowywać musi zmagać się z chamstwem i zwyrodnieniem. Bo dyrektor szkoły powinien być człowiekiem wysokiego formatu. Niestety praktyka w wielu szkołach temu przeczy. Konkursy miały wyeliminować partyjne awanse z Peerelu. Ale w tej konkursowej rywalizacji dalej więcej zależy od polityki niż kompetencji.

Szkoła nie ma narzędzi do utrzymania podstawowego ładu obyczajowego.



Tenże tato pofatygował się i zapisał syna do szkoły. Miał takie prawo, a szkoła miała obowiązek go przyjąć. Ale

szkoła powinna mieć prawo do wykluczenia ucznia ze społeczności szkolnej.

I nie uważam, aby to naruszało konstytucyjne prawa do edukacji, albowiem szkół jest dużo. To właśnie te dzieci, które nie ze swojej winy zamiast w lekcji uczestniczą w kolejnym dawaniu czadu przez rozwydrzonych rówieśników, nie mogą w pełni z tych praw korzystać.
A tym, że fundusze przynależne szkole na każdego ucznia przejdą do innej placówki, nie przejmowałbym się wcale.

Nauczyciel powinien mieć także prawo do usunięcia ucznia z lekcji.

W wielu krajach europejskich jest to codzienna praktyka, a u nas wyrzucanie ucznia za drzwi uważa się za zbrodnię, bo tenże pozbawiony nadzoru może na przykład złamać nogę. A przecież tak łatwo można się dziś skontaktować z rodzicami.

Rywalizacja w szkole przytłaczająco dystansuje kulturę, której przecież oświata powinna służyć przede wszystkim.



Selekcja w szkole to praktyka stosowana przez dziesięciolecia. Dzieci z dobrych domów przydziela się do pierwszej klasy paniom z najwyższej szkolnej półki. Gimnazjum przejmuje uczniów w tych zespołach, w których byli w podstawówce, albo selekcjonuje od nowa. Oni, ci lepsi, są wizytówką szkoły, oni nabijają punkty w rankingach wygrywając konkursy, olimpiady, podnosząc średnią wyników egzaminacyjnych, ich osiągnięcia sprzyjają awansom nauczycieli. Tymczasem ci gorsi, nie mając się czym wykazać, dokazują. Wyczuwają, że poza złym słowem, oceną dopuszczającą albo co najwyżej dostateczną szkoła nie ma dla nich żadnej oferty. Są w szkole tylko dla statystyki. Do ich młodych umysłów dociera, że już stali się odpadami w wyścigu szczurów. I krzyczą. I robią hałas. A kiedy taki najbardziej niedostosowany
chciałby zawagarować tak na przekór, przekonuje się, że szkoła się o niego nie upomina, bo wtedy nie stwarza problemów.

W przypadku syndromu Waldka (nazwanego tak przeze mnie) przymrużenie oka osiąga niewiarygodne natężenie. Ten chłopiec nie umie nic i często wagaruje. Co roku otrzymuje promocję do następnej klasy tylko dlatego, aby szkoła jak najwcześniej mogła się pozbyć ciężaru. I nadchodzi dzień egzaminu końcowego. Pośród wystrojonej młodzieży nie ma Waldka. Dyrektor natychmiast wysyła delegację, która ściąga Waldka z łóżka i ciągnie go do szkoły, aby dał się przeegzaminować. Za każdy z testów otrzymuje zero punktów. Ale to mu nie przeszkadza, aby skończył szkołę.

Dopóki szkoła nie będzie miała delegacji prawnych do utrzymania porządku i ładu obyczajowego, dopóki rywalizacja będzie dominować nad kulturą tak ogromnie, możemy się spodziewać, że wiadomości z polskich szkół nieraz nam jeszcze zjeżą włosy na głowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Wcław Nowak
  • Wcław Nowak
  • 10.05.2011 11:13

Panie Tadeuszu wraz z krzyzem ktory przyszedl do szkoly zaczely sie problemy wychowawcze.Krzyz wychodzac z miejsca dla niego przeznaczonego stracil swoj autorytet.Lekcja religi stala sie przymusowa wiec mozna z niej uciec i na niej przeszkadzac.Rola ksiedza w szkole sprowadza sie do oduczenia i ucieczki na plebanie.I bedzie jeszcze gorzej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem skąd to wszystko się bierze? Wiem natomiast że wina leży po trzech stronach: wychowanie w domu, błędy programowe w szkole i ogromny wpływ patologicznych jednostek na rówieśników w szkole.
Jedną z recept jest: <a href="link

Komentarz został ukrytyrozwiń

To wszystko co piszecie to jedna wielka prawda. Chodziłem do szkoły średniej, gdzie obowiązywały wojskowe rygory. W tamtym okresie w kraju było kilka takich szkół, może pięć, sześć. Nie było znajomości itp zboczeń. Twarde egzaminacyjne reguły. Jak dzisiaj opowiadam to nastolatkom to uśmiechają się pod nosem. Nie słyszałem aby któryś( w większości byli to chłopcy-na klasę i to nie każdą przypadały 2, 4 dziewczyny) szukał dzisiaj pracy. Miał życiowe problemy. Wtedy klęliśmy, dzisiaj się cieszymy. Degrengolada szkoły rozpoczęła sie od momentu wprowadzenia Kodeksu Ucznia. Potem poleciało, włosy, zarost, ciąże i miejsca do palenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przerażająca prawda, której źródłem jest brak autorytetów,
topionych już w podstawowej komórce, jaką jest Rodzina.
Pozostaję z pełnym szacunkiem dla Rodzin, w których młodzież
rozwija się w kulturze i poczuciu szacunku dla drugiego Człowieka,
ale komentowany artykuł nie tej młodzieży dotyczy.
Za sygnalizację problemu alarmującego o zanikaniu motywujących wartości 5+.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna lear
  • Anna lear
  • 14.10.2010 06:33

Gdy ostatnie zęby, zęby mądrości, mi wyrosły, należało sądzić &#8212; rozwój został dokonany, nadszedł czas nieuniknionego mordu, mężczyzna winien zabić nieutulone z żalu chłopię, jak motyl wyfrunąć, pozostawiając trupa poczwarki, która się skończyła. Z tumanu, z chaosu, z mętnych rozlewisk, wirów, szumów, nurtów, ze trzcin i szuwarów, z rechotu żabiego miałem się przenieść pomiędzy formy klarowne, skrystalizowane &#8212; przyczesać się, uporządkować, wejść w życie społeczne dorosłych i rajcować z nimi&#8221;.Ferdydurke

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zębów może nie zjadłem, ale nerwy zszarpałem. Ile zarobiłem, straciłem? Nie policzę. Dobrze, że jeszcze czymś innym się zajmowałem. Było kiedyś Ministerstwo Oświaty i Wychowania, była dyscyplina, było wychowanie... także przez pracę, było... Teraz nawet więźniowie nie wiedzą po co siedzą w cieplarnianych warunkach... i się dokształcają ;( Ach, przecież o szkole tu mowa... Szkoła teraz jest miejscem, gdzie odbywa się wyścig szczurów. "Słabi i źli" są tolerowani i chronieni specjalnym parasolem. Nauczyciel próbujący zdyscyplinować uczniów jest brany na dywan dyrektorski i... jest sprowadzany na ziemię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No a co nauczyciel ma zrobić, jak dziecka nie wolno stresować? Hulaj dusza - piekła nie ma! Hedonistyczne dążenia ludzi w - niby - cywilizowanej Europie doprowadzą do degeneracji społecznej - szybciej niż sobie liberałowie myślą.
Krzyż wyrzucić z publicznych miejsc, bo kojarzy się on z ciężarem i trudami życia. Nikt teraz nie chce dźwigać żadnego ciężaru. Większość ma nawet pretensje do krzyża, że to on jest przyczyną wszelakich ludzkich nieszczęść. Gdyby krzyża nie było, ludziom żyło by się bezproblemowo. Dzisiaj większości przyświeca jedyny cel życiowy - zaspokoić swoje potrzeby. Choć powszechnie wiadomo, że nie wszystko można osiągnąć, na co ma się ochotę.
"Róbta co chceta" większość wzięła dosłownie. A ja uważam, że ludzie od młodu należy kształtować, właśnie w drodze edukacji.
Dzisiaj w telegazecie przeczytałem: "Klub seniora, sieć parkingów i restauracji są sponsorami 8 szkół podstawowych oraz średnich. Ich znaki firmowe są na ławkach i biurkach nauczycieli. (....) W niektórych szkołach nie było ławek i w kasie gminy nie było pieniędzy. Tak jest we Włoszech. Jak jest w Polsce? Lepiej, czy gorzej?
Ale czy jest się czym martwić, skoro notowania dla liberalnej władzy rosną?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno, myślisz, że oddolnie da się coś zmienić?? Na chwilę obecną chciałabym poznać jak najszybciej orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie narzuconych nam przez ministerstwo "godzin karcianych". Czy są zgodne z prawem?!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta
  • Ewelina Flinta
  • 10.10.2010 17:56

Wszyscy mamy źle w głowach... "Dzieci" http://www.youtube.com/watch?v=C-4Kq0CRn6w

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożminski
  • Roman Kożminski
  • 10.10.2010 10:52

Obecnie w szkole jest za dużo filozofowania , a za mało ręcznej perswazji. Za moich czasów linijka szkolna i pas nauczyciela ; to była najlepszy sposób na niesfornego ucznia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.