Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175931 miejsce

Ze śmiercią nie wygramy...

Śmierć zawsze jest nie w porę. Ani świadomość kresu życia, który kiedyś musi nastąpić, ani szczera wiara w Boga i obietnicę życia wiecznego nie mają wpływu na fakt, że oddalamy od siebie myśl o śmierci. Człowiek chce żyć za wszelką cenę.

Śmierć przedstawia się w symbolach, łagodzi w poezji, maluje obrazami… W pewien sposób „oswajamy się” z tą rzeczywistością przez lata. Rzymski filozof i poeta, Lukrecjusz, uciekł się do słów: „śmierć, najstraszniejsze z nieszczęść, wcale nas nie dotyczy. Skoro, bowiem my istniejemy, śmierć jest nieobecna, a skoro tylko śmierć się pojawi, nas wtedy już nie ma”. Ale czy wtedy, mniej się człowiek boi? Zawsze zostaje gorycz i pytania bez odpowiedzi.

Tragedia polskich pielgrzymów, którzy 22 lipca zginęli we Francji kolejny raz przypomniała nam, że człowiek pozostaje bezradny wobec tajemnicy śmierci. Jej nie da się wytłumaczyć. Nie można jej ograniczyć do zwykłego obumarcia komórek. Z chwilą, gdy kończy się czyjeś życie, kończy się również jakiś etap życia jemu najbliższych. I chyba na tym polega tragizm kresu życia.


Wiara w nieśmiertelność
Śmierć jest mało atrakcyjna – zamyka horyzonty, zamiast otwierać nowe możliwości. Otacza nas… a jednak wciąż jest daleko. Chcemy, by była jak najdalej. Ale cóż, wszyscy jesteśmy zmuszeni do niej powracać. Wystarczy włączyć telewizor, przewrócić kilka stronic gazety codziennej.

Wiara w nieśmiertelność to nie antidotum na lęk przed kresem życia. Fakt wiary w życie wieczne ma znaczny wpływ na kształt naszego „tu i teraz”, jednak nie jest (a w każdym razie, tak nie powinno być) zaklęciem, odpędzającym złe myśli o końcu naszych dni, który niewątpliwie kiedyś nastąpi. Śmierć na zawsze pozostanie dramatem. Jednak można zmienić sposób jej przeżywania - przygotować się do „przeżycia” tego dramatu. Inaczej myśli się o śmierci własnej lub cudzej ze świadomością, iż czeka nas coś lepszego; że czeka nas „coś” zamiast „nic”. Tej pewności wiary nikt nam nie odbierze. Bo w jaki sposób ktoś może mi udowodnić, że po śmierci nic nie ma?


Bóg bogaty wszechmocą
Życia wiecznego nie sposób podać w punktach, na tacy. Musi się tu pojawić element wiary. W Starym Testamencie, w Księdze Mądrości czytamy: „Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności”.
Nieśmiertelność staje się obietnicą. Wiara w nią nie umniejsza tragizmu śmierci, która przecież zawsze będzie końcem życia. Jednak mimo wszystko, dzięki wierze, ostatnie słowo nie należy do tragizmu osamotnienia, pustki i unicestwienia.

Bóg w przeciwieństwie do człowieka jest wszechmocny, nieskończony. My wciąż – mniej lub bardziej świadomie – doświadczamy własnej ograniczoności oraz bezsilności.
Zanurzeni w czasie, na wszelkie sposoby staramy się ów czas albo wyprzedzić, albo cofnąć. Nie ma lekarstwa ani wynalazku na tę naszą przypadłość: skończoność ludzkiego życia.

Teolog Romano Guardini pisał w jednej ze swych książek: „Bóg jest wszechmocny i bogaty bez granic i bez końca”. W tym ludzka nadzieja, która jest mocą wiary.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 05.08.2007 19:10

(+) Bardzo dobre...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst. Każdy chyba zastanawia się nad śmiercią i choć nie znajdziemy odpowiedzi dopóki sama do nas nie przyjdzie to jednak wciąż krążymy wokół niej jak ćmy wokół płomienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do zatrzymania się... Nie wszyscy chcą przyjąć tą prawdę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Czasem zastanawiam się, co może mi się przytrafić po śmierci. Czy istnieje jakiś raj lub piekło? Gdzie znajdę się po śmierci? Nie mogę wyobrazić sobie tego, że zostaję po prostu "odłączony od zasilania" i mnie nie ma na świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ super! Piszesz: "Śmierć jest mało atrakcyjna – zamyka horyzonty, zamiast otwierać nowe możliwości. Otacza nas… a jednak wciąż jest daleko." i to jest kwintesencja naszej wiedzy o śmierci. Reszty nie poznamy... możemy czytać o życiu po śmierci i o ludziach idących w stronę światła, ale tak naprawdę nie wiemy nic...

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Świetny tekst, czytałem to z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem. Im bardziej zagłębiałem się w jego treść, tym bardziej chciałem aby było on jeszcze dłuższy. Tak. Życie i śmierć niczym bliźnięta nierozerwalnie połączone ze sobą więzami krwi. Śmierć, czasem przychodzi nagle, bez ostrzeżenia, a czasem ona sama przygotowuje człowieka na swoje przyjście. Wszyscy dobrze wiemy, że jest ona niepodzielnie związana z życiem człowieka, a mimo to ciągle szukamy coraz to nowych dróg ucieczki przed nią. Szybki i energiczny postęp nauki i medycyny ciągle nie daje nam szans na uniknięcie siostry życia. Każdy w końcu kiedyś umrze. Jednak naszym zadaniem jest, aby to życie, które mamy, jeszcze przed śmiercią uczynić godnym naszego człowieczeństwa, jak najlepszym i jak najbardziej owocnym dla nas i dla innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.