Facebook Google+ Twitter

Żeby Polak był Polakiem

Część polityków posługuje się frazesami: żeby zyskała Polska, ważny wizerunek Polski, Polska jest najważniejsza. Powstała nawet partia o tej nazwie. Czy nie jest to pustosłowie? Eksponują kraj, ale czy chodzi im o ludzi w nim żyjących?

Polska to pojęcie zbyt ogólne. Polacy to konkrety. Czy jednak Polacy zyskali, czy są najważniejsi? Pragnę uświadomić niektórym gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Polskie społeczeństwo w czasach realnego socjalizmu funkcjonowało w systemie politycznym, przez wielu niezbyt lubianym. Ograniczał bowiem nieco wolność obywatelską. Nie pozwalał np. na swobodne opuszczanie kraju. Nie tolerował jakichkolwiek zgromadzeń wywołanych niechęcią do systemu. W niewielkim wymiarze tolerował prowadzenie indywidualnych zakładów pracy. Tego rodzaju działalność gospodarcza istniała w rolnictwie i rzemiośle. Jak również w niewielkim zakresie w lecznictwie. W jakimś stopniu dotyczyła także działalności artystycznej, traktowanej jako rzemiosło.

Osoby, zajmujące się tego rodzaju przedsięwzięciami, były obciążone podatkami, na których wysokość często narzekali i rodził się w nich permanentny bunt. Istniał także różnie egzekwowany obowiązek pracy. Pozostała część społeczeństwa była więc zatrudniona w państwowych zakładach pracy. Nie znaczy to jednak, że nie byli opodatkowani. Byli. Nie płacono im bowiem w oparciu o wypracowaną wartość, lecz według woli rządzących. Ta niewypłacana wartość była swego rodzaju podatkiem, który był inwestowany w szeroko pojęte potrzeby socjalne społeczeństwa.

Przeznaczano go na niby darmowe: lecznictwo, szkolnictwo, żłobki, przedszkola, zakładowe wczasy i sanatoria, emerytury, renty, ulgi w przejazdach kolejowych i autobusowych, uczestnictwo w niektórych imprezach kulturalnych itp. Socjalna działalność państwa pozwalała więc większości społeczeństwa żyć w miarę bezpiecznie, dość godnie i spokojnie. Z tej samej puli inwestowano w nowo powstające zakłady produkcyjne i opłacano całą sferę budżetową. Także wspomagano gorzej prosperujące zakłady pracy w celu utrzymania ich możliwości zatrudniania pracowników.

Władza broniła swego dobrego wizerunku poprzez stosowanie cenzury we wszelkich publikatorach i działalności artystycznej. Cenzura nie była jednak zbyt szczelna. Nie za każdym narożnikiem stał też esbek, czy milicjant pilnujący prawomyślności.

W systemie obowiązującym u nas po przewrotce politycznej jest nieco inaczej. Dołączyliśmy do tzw. świata zachodniego, a szczególnie do Europy. Możemy swobodnie opuszczać rodzinny kraj. Tylko po co? W zdecydowanej większości Polacy poszukują poza naszymi granicami lepszego niż w Polsce bytu. Za granicą są zatrudniani jako niewykwalifikowana lub średnio wykwalifikowana siła robocza. I to bez względu na ich wykształcenie. Stosunkowo niewielka liczba obywateli naszego kraju korzysta z zagranicznych wczasów ze względu na ubogość większości społeczeństwa.

Jest tolerowana, choć i nieco ograniczana przez odpowiednie przepisy prawne, możliwość zgromadzeń niezadowolonych z systemu. Pokrzykiwania większości gromadzących się dość często są jednak przez władze ignorowane.

Wprowadzono pełną swobodę w działalności gospodarczej. Powstają więc i w wielu przypadkach padają nowe zakłady pracy. Rodzi to dość słabe szanse zatrudnienia pracobiorców i niepewność jutra przedsiębiorczych pracodawców. Nie ma przymusu pracy. Jest do niej prawo, ale możliwość zatrudnienia niepewna. Przedsiębiorczości zdecydowanie nie sprzyjają często zmieniane i niespójne reguły fiskalne. Wszyscy Polacy są zresztą opodatkowani. Dotyczy to nie tylko ewentualnych zarobków, rent, emerytur, ale także wszelkiej działalności gospodarczej, towarów i usług. Opodatkowane są nawet skromne datki
państwa dla niewielkiej ilości, spośród licznej rzeszy, ludzi żyjących w skrajnej nędzy.

Niezbyt jasne są przy tym cele, na jakie te podatki są przeznaczane. Szczególnie, że nieprzerwanie istnieje duża dziura budżetowa. Przez to np. społeczna opieka zdrowotna jest mocno kulawa. Na sensowne leczenie może więc liczyć tylko elita finansowa. Reszta może nie doczekać w chorobie jakiejkolwiek reakcji lekarza. Szczególnie dotyczy to osób w wieku poprodukcyjnym, uważanych za raczej zbędny balast.

Szkolnictwo obniża poziom edukacji ponieważ część jego placówek jest nastawiona przede wszystkim na zysk. Zlikwidowano wiele żłobków i przedszkoli, co nie sprzyja prokreacji i możliwości zatrudnienia się. Szczególnie kobiet. Tym bardziej, że przedsiębiorcy nie koniecznie muszą stwarzać nowe miejsca pracy u nas. Jeśli to będzie bardziej opłacalne otworzą swoje zakłady produkcyjne poza naszymi granicami.

Niby już nie ma cenzury, ale ona jednak istnieje. Od czasu do czasu próbuje się ją także rozszerzyć. Społeczeństwo jest też systematycznie obserwowane przez różne do tego powołane instytucje. Tak więc mamy Big Brother’a w postaci: ABW, CBA, CBŚ, Urzędu Celnego, Urzędu Skarbowego, Policji, kontrwywiadu itp. Przy obecnych możliwościach technicznych możemy czuć się nieźle inwigilowani, co niestety nie koniecznie przekłada się na nasze poczucie bezpieczeństwa.

Czy w takim systemie Polacy mogą czuć się dobrze we własnym kraju?. Czy cel do jakiego ten kraj zmierza jest jasny? Chyba nie. Zbędne są nadęte nawoływania do patriotyzmu. Jeśli Polacy będą czuli się tu dobrze, będą patriotami. I to jest rolą rządzących – zapewnić godny byt nie tylko wybranym, ale wszystkim Polakom poprzez korzystne dla nich rozwiązania systemowe. Jakie? Odpowiedź na to pytanie powinni znać ci nieustannie żądni władzy. Niektórzy zaczęli już kampanię wyborczą. Pytanie jest więc na czasie. Oczekuję sensownej odpowiedzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Wypowiedź pani Rokity z 2008 r.:
"Nie znam dzieci, które by głodowały. Jeżeli ktokolwiek zna takie dzieci, powinien krzyczeć głośno. Nie ma takiego problemu na dzień dzisiejszy w Polsce" - stwierdziła Nelli Rokita w rozmowie z serwisem politbiuro.pl. I zarzuciła premierowi Donaldowi Tuskowi, że chce wydawać pieniądze na dokarmianie dzieci z bogatych rodzin."
Najwidoczniej dał się przekonać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napiszę krótko.
Nie o takiej Polsce MARZYLIŚMY !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Yogi&Bubu
  • Yogi&Bubu
  • 22.03.2011 18:56

Jurek albo jest dzieciakiem albo dorosłym, któremu pamięć szwankuje. Czy przed 89 rokiem nie było bezrobocia, nie było niedożywionych dzieci, nie było ubóstwa w miastach i na wsi? A może nie było kolejek do sklepów i specjalistów w przychodniach i szpitalach.
Człowiekowi musi być naprawdę dobrze skoro tak szybko zapomina o czasach "słusznie minionych". A może Jurek po prostu trochę przegina z przekory?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pierwszymi którzy po 89 roku nadali kierunek przemian był Wałęsa i Balcerowicz Ich "upodlająca" polityka sprawiła że jesteśmy krajem niedożywionych dzieci i ubóstwa. Obecnie rządząca partia Tuska jest spadkobierczynią tych ludzi którzy zgotowali Nam Polakom taki los.A mogło być tak pięknie !

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 22.03.2011 17:08

Panie Konopka, możesz pan całować w cztery litery Jarka Katyńskiego, ale nikt ci nie dał prawa, aby oceniać kto jest patriotą.Swoja postawą jasno dajesz jednak do zrozumienia, kto tu jest tfu! szczekającym i jątrzącym łobuzem ze sztandarami ojczyzny i za maską narodu z pełną gębą pełną jadu i frazesów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jeśli Polacy będą czuli się tu dobrze, będą patriotami."

Takie stwierdzenie jest dla mnie zaskakujące ponieważ według zwolenników Platformy jest dobrze a czuja się " jeszcze lepiej" a patriotami nie są.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.