Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18709 miejsce

Żeby pracownicy nie uciekli, niektóre firmy podniosły płace o 40 proc.

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-01-22 07:43

Największe firmy budowlane podniosły pensje pracownikom nawet o 40 procent. Nie było innego sposobu, by zatrzymać podwładnych wybierających się "za chlebem" do Anglii lub Irlandii. Ogółem średnie wynagrodzenie w województwie łódzkim w grudniu po raz pierwszy przekroczyło 2,5 tys. zł brutto.

fot. Dziennik ŁódzkiPracownicy firmy budowlanej "Mosty-Łódź" mieli w ubiegłym roku aż trzy podwyżki. Ich zarobki wzrosły w ciągu 12 miesięcy od 30 do 40 procent, zależnie od stanowiska. Na tym nie koniec. - W marcu kolejny raz podniesiemy pensje - mówi Anna Mieszkowska, członek zarządu ds. finansowych.

Także łódzki "Varitex", w obawie przed masowym odejściem pracowników, musiał w zeszłym roku podnieść płace o około 40 procent. - Dziś murarz może u nas zarobić 3 tysiące złotych, zbrojarz i cieśla ponad 3 tysiące, kierownik budowy kilka średnich krajowych, a szef kontraktu budowlanego kilkanaście tysięcy. Jeszcze pół roku temu pracownicy grupowo uciekali nam z placów budowy, teraz oferujemy im na tyle dużo, że wyjazd za granicę przestaje się opłacać - mówi prezes Henryk Ulacha.

W branży metalowej nie ma aż takich kokosów, ale i tutaj średnia płaca wzrosła w ciągu roku z 1.887 do 2.111 zł, czyli o 11,9 proc. Podwyżki to efekt masowych wyjazdów spawaczy do pracy w fabrykach na zachodzie Europy.

Dzięki temu dwie podwyżki, w listopadzie i grudniu, dostała 80-osobowa załoga linii produkcyjnej skierniewickiej fabryki "Sfamasz", wytwórcy konstrukcji stalowych i maszyn dla rolnictwa. - Stawka godzinowa pracownika linii produkcyjnej wynosi teraz od 8,50 do 13 zł plus ewentualny dodatek funkcyjny - mówi prezes Agnieszka Skonieczna.

Tam gdzie podwyżki były niewystarczające, załogi zaczęły otwarcie się buntować. W wieluńskim "Zugilu" zarząd zaproponował załodze wzrost płac o 6 proc., związki zawodowe domagają się jednak 10 proc. Niewykluczone, że dopną swego, bo z firmy odeszło ostatnio 200 fachowców.

Pensje wzrosły też ostatnio w branży spożywczej, np. w podbełchatowskim "Pamapolu", od kilku do kilkunastu procent. - Coraz trudniej o dobrych pracowników, zwłaszcza z wysokimi kwalifikacjami - przyznaje Marcin Araszewicz, rzecznik firmy.

Kilkuprocentowe podwyżki dostali też zatrudnieni w pabianickich zakładach mięsnych Pamso. Kilku fachowców, którzy odeszli stąd w ubiegłym roku, nie ukrywało zamiarów wyjazdu za granicę.

Według danych GUS, przeciętna pensja w ostatnim kwartale 2006 roku wynosiła w naszym regionie 2.363 zł, a w analogicznym okresie poprzedniego roku 2.247 zł. Najwięcej zyskali w tym czasie murarze, tynkarze, zbrojarze, spawacze, rzeźnicy oraz pracownicy rynku nieruchomości.

Mimo że zarobki w Łódzkiem rosły ostatnio stosunkowo szybko, daleko nam m.in. do woj. mazowieckiego, gdzie średnia pensja doszła w grudniu do 3.696 zł, czyli była o ponad 1.100 zł wyższa od przeciętnego grudniowego wynagrodzenia w naszym regionie. Trzeba jednak zauważyć, że grudzień jest nietypowy pod tym względem, bo zarobki w wielu firmach windują trzynastki.

Najlepiej opłacaną grupą zawodową w naszym regionie są energetycy - średnia płaca w tej branży wyniosła w pierwszych jedenastu miesiącach ubiegłego roku 3.995 zł.

(pb, pz) - Dziennik Łódzki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.