Facebook Google+ Twitter

Żeby święta nie były tylko chwytem marketingowym

Należy życzyć ludziom dobrej woli, żeby przedświąteczne harce handlowców i polityków nie zagłuszyły całkiem głosu płynącego z Betlejem w tę szczególną noc.

Święta Bożego Narodzenia stały się w erze wybujałego konsumpcjonizmu najważniejszym bodaj chwytem marketingowym. Od pewnego czasu zatraciły rangę długo i niecierpliwie oczekiwanego, tajemniczego i uroczystego przeżycia duchowego, na rzecz wydłużonego do ponad miesiąca cyklu intensywnej kampanii reklamowej. Zostały wykorzystane, jako motyw przewodni akcji handlowej, prowadzonej w formie zmasowanego ataku na kieszeń podekscytowanych, sztucznie wzbudzoną, świąteczną atmosferą klientów.

W pełnej entuzjazmu inwazji konsumentów na kuszące świątecznym wystrojem handlowe świątynie przejawia się mania nabywania, skwapliwie podsuwanych przez speców od namolnego marketingu bożonarodzeniowych prezentów. Promocyjno-reklamowy blichtr potęguje złudne wrażenie, że handlowcy pragną nas bezinteresownie uszczęśliwić wysyłając miedzy ludzi tysiące świętych Mikołajów z prawie darmowymi prezentami. Niestety, życie boleśnie nas poucza, że nie ma nic za darmo a za rzekome prezenty trzeba słono zapłacić.

Wśród rozdających lekką ręką zafałszowane, świąteczne upominki jak zawsze nie brakuje polityków. Dodatkową okazję wzmacniającą marketingową aktywność liderów zabiegających o przychylność wyborców była w tym roku okrągła, trzydziesta rocznica ogłoszenia stanu wojennego. To bolesne dla narodu wydarzenie nie od dziś budzi wśród Polaków kontrowersje i skrajnie odmienne odczucia. Dla jednych był to zamach przeciw dążeniom społeczeństwa do wolności, dla innych ratunek przed nieuchronnym rozlewem krwi.

Skłócone na amen formacje postsolidarnościowe nie omieszkały, każda na swój sposób wykorzystać okrągłą rocznicę do podniesienia sobie słupków sondażowych. Licytowały się przy tym w potępianiu autorów rzekomo bezprawnie wprowadzonego stanu wojennego i wykonawców akcji represyjnych wymierzonych trzydzieści lat temu, w strajkujących robotników, inspirowanych przez tak zwaną demokratyczną opozycję. Nic tak nie podnosi samopoczucia partyjnych liderów jak zdyskredytowanie politycznych przeciwników.

Premier potępiając peerelowskich generałów, jako sprawców represji wobec narodu mówił wzniośle o braku wybaczenia dla łajdactwa, którego doświadczyło wtedy z ich winy społeczeństwo polskie. Słuchającym tej retoryki nasuwa się jednak nieodparte wrażenie, że służy ona do odwrócenia uwagi od aktualnych problemów państwa polskiego i płynących z nich zagrożeń. Chodzi szczególnie o wyparcie ze społecznej pamięci informacji o porażającym swoją wielkością długu publicznym i nie mniej groźnym zadłużeniu obywateli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za pozdrowienia.Nie mogę odmówić Panu racji, żeby nie psuć atmosfery na same Święta postanowiłem nieco wcześniej zamieścić swój artykuł.WESOŁYCH ŚWIĄT.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W zupełności się z autorem zgadzam. Tyle tylko, że przypominam o czym autor zapomniał - przypominając. - O świątecznej atmosferze. Panie Włodku! Daj Pan ludziom odpocząć od codzienności. Chociaż postarajmy się zapomnieć, na tych kilkanaście dni, o trudach dnia powszedniego, o patologii społecznej, o niepoprawności zachowań polityków i nawet o niewłaściwym podziale dochodu narodowego, jak również, samym jego wykorzystaniu. Każdy, nawet biedny chciałby zapomnieć, choć na chwilę o swej biedzie. I Święta nich tą chwilą będą. Nawet te - okaleczone - blichtrem reklam. Do rzeczywistości, do "Naprawy Rzeczpospolitej" wróćmy po nowym roku. Pozdrawiam Świątecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.