Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Hobby > Żeby tańczyć flamenco nie trzeba urodzić się w Andaluzji

Pozycja materiału w rankingach:

10003 miejsce

Dział: Hobby

Ocena: 30pkt

Oceń:

Żeby tańczyć flamenco nie trzeba urodzić się w Andaluzji


O andaluzyjskich Cyganach, życiu z pasją i radości życia w rytmie flamenco, rozmawiam z Beatą Jasnoch, instruktorką tańca z Sopotu.

Beata Jasnoch z uczennicami /Fot. Ewa KowalskaEwa Kowalska: Flamenco to niezwykle pojemne słowo …
Beata Jasnoch: Rzeczywiście, to szerokie określenie opisujące pewną filozofię życia, na którą składa się muzyka, śpiew, taniec, sposób poruszania się, stroje i oczywiście … wino.
Zjawisko powstało w XVI wieku na rodzinnym gruncie andaluzyjskich Cyganów, którzy zawsze stanowili bardzo zamkniętą grupę społeczną, a nade wszystko kochali się bawić. Tułacze życie i przebywanie na marginesie społeczeństwa, rekompensowali sobie tańcem i śpiewem, a oddawali się tym  czynnościom  zawsze w gronie rodzinnym.

Można podejrzewać, że ich tułaczka miała wpływ na charakter kultury, którą stworzyli?
– Cyganie nigdy nie mieli swojego miejsca na ziemi. Ich tułaczka rozpoczęła się w Indiach, skąd przez kraje arabskie i kraje basenu Morza Śródziemnego dotarli do południowej Hiszpanii. Napotykane kultury były dla nich inspiracją i te wpływy są bardzo widoczne we flamenco. W śpiewie wyraźnie słychać elementy żydowskich lamentów, muzyki arabskiej i hinduskiej, a nawet średniowiecznych chorałów gregoriańskich. Tak charakterystyczna dla tańca flamenco praca rąk, przywodzi na myśl hinduskie mudry, którymi zachwycają tancerki rodem z Indii

A przesłanie tańców hinduskich i flamenco jest również tożsame?
– Nie, tutaj widać bardzo wyraźne różnice. Dla tancerza z Indii ważna jest historia człowieka, tocząca się często w otoczeniu przyrody, dla andaluzyjskiego Cygana ważne są przede wszystkim emocje samego tańczącego, który wczuwa się w przeżycia towarzyszącego mu śpiewaka. I tu warto podkreślić, że taniec flamenco nierozerwalnie związany jest ze śpiewem. To głos jest nośnikiem największych emocji, a rolą tancerza jest jak najlepsze zgranie się z nim. Umiejętność wspólnego wyrażanie emocji jest właśnie tym, co zachwyca w folklorze Cyganów.

Czy jednak pierwszy festiwal flamenco, który zainspirowali poeta Federico Garcia Lorca i kompozytor Manuel de Falla, a który odbył się w 1922 roku w Granadzie, nie spowodował zbytniego skomercjalizowania tego folkloru? Ile w nim jest jeszcze autentyczności?W szkole tańca flamenco /Fot. Ewa Kowalska
– Ludzie, którzy związani są z kulturą flamenco twierdzą, że gdyby nie Lorca i festiwal, to flamenco zniknęłoby z kulturalnej mapy świata. To było dość niszowe zjawisko, a dzięki   przeglądowi się upowszechniło. Wielcy muzycy zaczęli sięgać do tego nurtu i czerpali z niego natchnienie, tancerze zaczęli coraz częściej spoglądać w kierunku Andaluzji. Flamenco zaczęło podbijać świat.

Również Polskę?
– Bardzo powoli i późno. Dopiero pod koniec lat 80. dwudziestego wieku zaczęły odbywać się w Warszawie pierwsze warsztaty taneczne, prowadzone przez osoby, które flamenco uczyły się za granicą lub też bezpośrednio przez tancerzy z Hiszpanii. Nie zawsze byli to rdzenni Cyganie andaluzyjscy, bo przedstawiciele tej nacji nadal żyją w dużej izolacji i niechętnie dopuszczają los payos (obcych) w krąg wtajemniczonych.

A Twoja przygoda z flamenco rozpoczęła się …
– Jestem instruktorem tańca współczesnego i sześć lat temu, trochę przypadkowo, trafiłam na warsztaty  flamenco prowadzone w Gdańsku przez Maite Saez, hiszpańską tancerkę,  która występowała m. in.  w filmie Carlosa Saury pt. „Carmen”. Natychmiast złapałam bakcyla. Początkowo sporadycznie zaczęłam brać udział w odbywających się kursach w kraju, aż postanowiłam sama zacząć organizować warsztaty w Trójmieście. W tym celu cztery lata temu powołałam pierwszą w Polsce północnej szkołę tańca flamenco, do której zapraszałam instruktorów z Polski. Wiedziałam, że kobiety chcą i lubią tańczyć, a ich problemem był zawsze brak partnerów, więc upowszechnianie flamenco, które tańczy się solo, wydawało się złotym środkiem. Po pewnym czasie, kiedy poczułam się na siłach, zaczęłam prowadzić grupy przygotowujące do warsztatów.

Jakie warunki trzeba spełniać, żeby rozpocząć naukę w Twojej szkole?
– Jest tylko jeden. Trzeba mieć poczucie rytmu, bo bez tego rzeczywiście trudno jest mówić o sukcesie. Poza tym, każdy może próbować, bez względu na płeć, wagę i wiek. Tańczą ze mną dziewczyny, bo tak mówię o swoich uczennicach, które nie mają jeszcze dowodu osobistego, kobiety dojrzałe, a nawet w wieku  emerytalnym i wszystkie bawią się znakomicie.

A panowie?
– Ogólna reguła jest taka, że panowie w Polsce nie chcą tańczyć. W trakcie mojej czteroletniej przygody z nauczaniem flamenco, zgłosiło się tylko czterech mężczyzn i trzech z nich w  krótkim czasie zrezygnowało (śmiech).

W szkole tańca flamenco /Fot. Ewa KowalskaKobiety są bardziej wytrwałe?
– Zdecydowanie. Przez pierwsze trzy miesiące kobiety badają własne ciało i jego możliwości. Jeśli w tym okresie nie rezygnują, to najczęściej oznacza, że pokochały ten taniec. Ta forma ruchu niewątpliwie dodaje im kobiecości, podnosi poczucie własnej wartości i niejednokrotnie zauważyłam, że moje uczennice dzięki flamenco rozkwitają, co sprawia mi ogromną satysfakcję i radość.

A roztańczone dziewczyny mogą liczyć na to, że podczas wizyty w andaluzyjskiej knajpeczce, zostaną porwane do gorącej sevilliany przez przystojnego Hiszpana?
– Tu mam przykrą niespodziankę. Jak już wspominałam Cyganie są bardzo zamkniętą nacją. Niechętnie nawiązują kontakty z los  payos i na wspólny taniec u boku  prawdziwych  naturszczyków praktycznie nie ma szans.

Niemniej Tobie życzę takiego przeżycia i dziękuję za rozmowę
– Dziękuję.

Na filmie Beata Jasnoch w tańcu guajira :



 

 

 

 

Zobacz także:

Ewa Kowalska OFFline profil autora

Autor: Ewa Kowalska

Napisz do autora

Artykuły (97) Galerie (38) Średnia ocen (4.94)

Wiek: 3 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska

O mnie: Swoją przygodę z dziennikarstwem obywatelskim zaczęłam od tego portalu:), potem serce oddałam mmmojemiasto.pl :), teraz czas na kolejny krok naprzód:)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

Urszula Agata Marczewska 08.02.2007 14:32

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 20

+ :)
Bylam na jednej lekcji Flamenco, w Aqua Park w Krakowie... niestety bylo male zainteresowanie tematem i w zwiazku z tym pierwsza lekcja byla również ostatnią. Dlatego pozostalam przy towarzyskim, a swego czasu chodzilam trochę na salsę :-)

Ale tak jak Ewo pisalaś, te kursy bez facetów są bezpieczniejsze :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Kowalska 08.02.2007 13:57

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 16

Dziękuję red. Przemku za zaangażowanie :)
Mam nadzieję, że uda się poprawić jakość filmu, bo ten załączony jest nie do przyjęcia :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Kowalska 08.02.2007 13:35

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 19

Informatycy z Gdańska, litości dla tancerki z Sopotu :) ! Chociaż "po znajomości" sprawcie, żeby dźwięk nie wyprzedzał obrazu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Baraniak 08.02.2007 13:24

Ocena: Ocena pozytywna 18 Ocena negatywna 17

super, super, super:) widzę, że to zupełnie coś innego niż taniec towarzyski. Chyba jednak w życiu flamenco nie zatańczę:) może to i lepiej...:D

plus za ciekawy materiał:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.