Facebook Google+ Twitter

"Zegarki Pana Słowackiego" autorstwa Anety Cierechowicz

Adaś, bawiąc się, przez przypadek trafia na trop skarbu ukrytego przez Juliusza Słowackiego. Wraz z dziadkiem postanawiają odktyć tajemnicę slynnego wieszcza i tak rozpoczyna się przygoda życia...

Jedenastoletni Adaś przypadkowo trafia na trop skarbu ukrytego przez Juliusza Słowackiego. Do poszukiwań wciąga dziadka – fascynata starych legend, kolegów ze szkoły oraz kolegów starszej kuzynki Krychny, która też marzy o wielkim odkryciu. Ekipa Adasia to jednak nie jedyni poszukiwacze. Na drodze staje im złowieszczy Francuz J.K. Petiniaud. Na rywali czekają pułapki i niebezpieczeństwa. Kto wygra? Rodacy Słowackiego czy budzący grozę obcokrajowiec?



Pan Charłamp wepchnął stawiającego nieznaczny, ale jednak, opór Yogiego do swojego mieszkania. Gdy obaj znaleźli się w korytarzu, dozorca zamknął drzwi i przekręcił zamek. Spojrzał ponuro na chłopca, westchnął złowieszczo i polecił grobowym tonem:

– Zapraszam do pokoju, kawalerze.

Janek całkowicie stracił odwagę, odkąd poczuł na ramieniu ciężką dłoń starszego mężczyzny. Potulnie podreptał zatem do pokoju…

– Pij, kawalerze, póki gorące. Dodałem szczyptę cynamonu, jak moja świętej pamięci małżonka Michalinka.

Chłopiec powąchał parujący napój i z przyjemnością wciągnął zapach kakao i cynamonu. Ust jednak nie zanurzył.

Charłamp uśmiechnął się.

– Nie zamierzam kawalera otruć. Przynajmniej nie przed uzyskaniem odpowiedzi…

Charłamp odczekał chwilę, aż chłopiec trochę się napije i dopiero wtedy zapytał:

– A teraz, mój młody kawalerze, wyjaśnij mi, co tu robicie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.