Wszyscy wiedzą, że nic nie zastąpi żeglowania w strugach deszczu, czy na nocnej wachcie w świetle gwiazd. Nic nie zastąpi gwizdu wiatru w wantach i brzęczenia fałów, walki z falą i wyciskania z wiatru maksimum prędkości.
Ale czasem żeglarz schodzi na ląd, idzie do jakiejś zwykłej pracy i czeka na kolejny urlop, na kolejne regaty. Jest zima, mijają tygodnie, do sezonu jeszcze miesiące. Żeglarz kreśli palcem po mapie kolejne podróże, odkłada z pensji gotówkę do wydania w nowo poznawanych portach. Planuje kolejne rejsy czy uczestnictwa w regatach.
Jest też grupka takich żeglarzy, którzy w czasie między żeglowaniem, pracą i życiem codziennym znajdują chwilę, by spotkać się na wirtualnej wodzie. Są ich tysiące, dziesiątki tysięcy.
Polacy, Hiszpanie, Włosi, Rosjanie, Australijczycy, Brazylijczycy - cały świat żeglarzy, którzy, czekając na kolejny wyjazd na wodę, trenują regatowe strategie na symulatorze Virtual Skipper. W Polsce jest ich kilkudziesięciu zebranych wokół portalu
http://www.vsk-polska.com. W innych krajach jest nawet po kilka takich klubów.

Symulator Virtual Skipper daje możliwość wspólnego pływania w wyścigach regatowych nawet kilkudziesięciu żeglarzom na raz. Można tworzyć własne trasy w wielu miejscach na świecie, można pływać na różnych klasach jachtów, można organizować turnieje na które zapisują się uczestnicy z klubu, który ten turniej organizuje, a często pojawiają się też goście z zagranicy!
Od kilku lat kilka europejskich klubów organizuje turnieje międzynarodowe w których mogą uczestniczyć wszyscy posiadające to oprogramowanie. Symulator posiada zaimplementowany system sędziowski który na bieżąco ocenia respektowanie przepisów regatowych przez uczestników i udziela kar. Skipperzy mogą żądać też kar dla przeciwników jeśli system coś przeoczył, a komisje sędziowskie składające się z rzeczywistych sędziów regatowych i doświadczonych zawodników rozpatrują protesty.
PGG