Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39971 miejsce

Zemsta na Kosiorek? Spór zawodniczki z Polskim Związkiem Taekwondo Olimpijskiego

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-04-24 16:57

Iwona Kosiorek to w ostatnich latach najbardziej utytułowana polska zawodniczka w taekwondo olimpijskim. Po udanych dwóch ostatnich sezonach (brązowy medal ME, piąte miejsce na świecie) w tym roku chciała poczynić krok dalej i obronić medal

A także spełnić swoje marzenie i pojechać na IO. Niestety, zarówno na jednej jak i drugiej imprezie jej zabraknie. Powód? Związek nie widzi dla niej miejsca w składzie, ale czy tylko o to chodzi?

W ubiegłym tygodniu Polski Związek Taekwondo Olimpijskiego powołał skład na majowe mistrzostwa Europy. Przeglądając go brakuje nam jednego nazwiska: Iwona Kosiorek. Wielokrotna mistrzyni Polski, medalistka mistrzostw Europy, piąta zawodniczka świata, obecnie sklasyfikowana na drugim miejscu w rankingu PZTO, tym razem nie znalazła uznania w oczach związku. Przyczyna? I tu zaczyna się cała historia.

Oficjalnym powodem braku w kadrze Iwony Kosiorek, zdaniem związku, jest rezygnacja zawodniczki z udziału w europejskim turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, który w styczniu tego roku odbył się w Kazaniu. - Iwona Kosiorek miała powołanie na turniej klasyfikacyjny, lecz sama w grudniu 2011 roku zrezygnowała. Wydaliśmy dużą ilość pieniędzy aby ją do tego turnieju przygotować. To, że nie została powołana na Mistrzostwa Europy jest konsekwencją jej decyzji z grudnia - tłumaczył portalowi tylkoigrzyska.pl swoją decyzję wiceprezes ds. sportowych Wojciech Kowalski. Taekwondo to mało popularna w Polsce sztuka walki, dlaczego więc sama zawodniczka miałaby zrezygnować z występu na najważniejszej imprezie w życiu sportowca. Zapytaliśmy więc u źródła o powody rezygnacji i prawda okazuje się zupełnie inna... - Nie zgadzam się z Panem Kowalskim, że miałam powołanie na ten turniej, gdyż nie otrzymałam oficjalnego pisma o powołaniu mnie. Byłam wytypowana do udziału w tym turnieju a to jest różnica. Oprócz mnie na liście znajdowały się jeszcze dwie zawodniczki, fakt jest taki, że byłam faworytką do wyjazdu. List rezygnujący napisałam przed oficjalnym wyborem zawodników na ten turniej pod wpływem szantażu i nacisku ze strony trenera kadry narodowej, który wówczas nie widział mnie w kadrze. Przecież żaden normalny zawodnik sam od siebie nie rezygnowałby z życiowej szansy- tłumaczy ówczesną decyzję Iwona Kosiorek.

Czy sytuacja, w której trener szykanuje jedną ze swoich zawodniczek (potencjalną olimpijkę) jest normalna? Nasza zawodniczka zwróciła się więc z tą sprawą do związku. - Panowie ze związku dobrze wiedzieli, jak sytuacja dokładnie wyglądała. Interweniowałam w tej sprawie, jednak nie otrzymałam ŻADNEGO wsparcia z ich strony, tylko szantaż i groźby - żali się Kosiorek. Zupełnie inne stanowisko przedstawia nam Pan wiceprezes. - Iwona informowała nas o kłopotach w jej klubie i problemach z trenerem odpowiedzialnym za jej szkolenie. Zaproponowaliśmy pomoc w różnej postaci łącznie ze zmianą trenera. Z tej pomocy nie skorzystała.

Gdzie tu więc logika? Zawodniczka żali się na trenera wśród działaczy, związek proponuję zmianę trenera, a zawodniczka odmawia?!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.