Facebook Google+ Twitter

Zero tolerancji dla oszustwa

Pragniemy, aby nasze dzieci były ludźmi porządnymi. A jaki dajemy im przykład?

„Biedny student”- to powiedzenie chyba na stałe weszło do naszego języka. Okazuje się jednak, że żacy wcale nie są tacy ubodzy. Każdy ma bowiem prawo ubiegać się o wszelkiego rodzaju stypendia: pieniężne,, socjalne, naukowe, unijne. Rozwiązań jest mnóstwo.

Niektórzy studenci potrafią uzyskać z tego tytułu nawet 800 zł (!) miesięcznie. Najczęściej otrzymują wspomniane sumy w nagrodę za wysokie noty na egzaminach, czy też trudną sytuację finansową w domu rodzinnym. Jednak coraz częściej zdarza się tak, że stypendia socjalne - przeznaczone dla najuboższych studentów - otrzymują osoby, które w rzeczywistości nie powinny ich otrzymać.

Dzieje się tak dlatego, że bardzo często nie wykazują rzeczywistych dochodów swoich rodziców. Pracujący za granicą rodzice tak naprawdę nie pracują nigdzie - na zaświadczeniu z Urzędu Skarbowego nie znajdziemy jakichkolwiek informacji o zarobkach, które udaremniłyby otrzymanie wspomnianego stypendium.

Sprawa jest wręcz absurdalna, gdyż osoby realnie potrzebujące dotacji finansowych zazwyczaj nie otrzymują ich, bądź też są to niezbyt wysokie sumy. I to najczęściej tylko dlatego, że ich rodzice zarabiają pieniądze uczciwie! A ich koledzy i koleżanki? Mając odłożone pieniądze z wakacyjnej pracy bawią się na całego używając dotacji ze Skarbu Państwa.

Czy nie pomyślał ktoś o tym, żeby hasło „zero tolerancji” objęło także walkę z nieuczciwością w naszym państwie? Martwimy się o zachowanie naszych dzieci. A zadajmy sobie proste pytanie: jak uczymy je uczciwości oszukując urzędy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Oczywiście, należy sprawdzać tego typu potencjalne oszustwa, bowiem od lat tego chyba nikt nie robił i wszyscy już się przyzwyczaili do tego, że to normalka. Albo branie zwolnień lekarskich i praca na budowie. Każdy coś tam w życiu kombinuje, ale jeśli nie ma kontroli, to poprzeczka cwaniactwa jest podnoszona. I moralność upada. Gdyby dziś ogłoszono, że przez miesiąc nie będzie kontroli biletów w autobusach, to ci z miesięcznymi podaliby sprawe do sądu, że informacja przyszła zbyt późno...
Ludziska wynajmują mieszkania i nie płacą podatków. Ale co powiedzieć o zaniżaniu wartości auta, aby mniejszą akcyzę zapłacić, skoro po wejściu do Unii nie mieliśmy płacić za sprowadzane samochody? Posłowie rozpisywali przejazdy służbowe samochodami, choć nie jeździli. A wyłapia tylko jakiegoś menela albo pechową czarną owcę...
Student powinien napisać w oświadczeniu i podaniu o stypendium socjalne co posiada i co posiadają rodzice. Ale kto opracuje kryteria? Jeśli rodzina 5-osobowa posiada domek jednorodzinny w ogródku a inna taka rodzina mieszka na strychu bez wody? Zarobki na głowę mogą mieć podobne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie obserwacja otoczenia. Z jednej strony kolega, który całe wakacje pracował w Niemczech- zarobił 8000zł. Jego rodzice w rodzinnym Urzędzie Pracy zarejestrowani są jak "bezrobotni bez prawa do zasiłku", a tymczasem większość czasu spędzają za zachodnią granicą, gdzie zarabiają niemałe pieniądze. Ów kolega otrzymuje najwyższe stypendium socjalne (350zł) miesięcznie tylko dlatego, że nie można udowodnić faktycznych zarobków jego i członków jego rodziny.
Podobnie ma się z osobami, których matki pracują w domu, zajmując się dziećmi. Nie za darmo rzecz jasna, choć w oficjalnie są bezrobotne.
Może sprawdzanie gospodarstwa domowego przez specjalne komisje to byłoby rozwiązanie? Kiedyś sąsiadkę, która ubiegała się o zapomogę z MOPSu odwiedziła komisja. Zobaczyli, że ma nowy telewizor, Malucha w garażu i pieniędzy nie przyznali...

Co o tym sądzicie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak to poważny temat. I nawet nie chodzi o ostatnie zdanie - rodzice uczą dzieci oszukiwać, bo pewnie sami studenci proponują takie rozwiązania zasłyszane od kolegów.
Ale tak było też za Gierka - pewna studentka miała ojca jubilera, zwalczanego zresztą przez komunę. Oficjalnie to on pracował chałupniczo, nie osiągał poważnych zarobków itp. bajki. A córka miała na każdym palcu pierścionek i odbierała styp. socj. Przy odbieraniu oczywiście zdejmowała je i futerko. A jej koleżnka nie otrzymywała, bo kilka złotych przekraczał dochód na jedną osobę w rodzinie...
Niestety, przez kilkadzisiąt lat nie wypracowano dobrego systemu oceniającego ubogość żaczków. A można byłoby choćby po tzw. znamionach zewnętrznych - ogląd domu z zewnątrz rodziców, samochodu itp. Ale kto ma to zrobić? Uczynny kolega studenta? A co zrobić, jeśli rodzic bogaty, ale autentycznie rozwiódł się i nie daje alimentów pociesze, która musi się sądzić z nim?
Prawda jest taka - kto może to kombinuje i pewnie tylko paęe procent nie cwaniaczy, choć mogłoby...
To samo z ulgami - dlaczego ulgi dla wszystkich studentów, skoro niektórzy są bogaci, majętni lub pracują na siebie? I co - nie stać ich na normalny bilet do kina (bo tramwajem i tak nie jeżdżą, chyba że podczas remontu auta).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.