Facebook Google+ Twitter

Zespół Universe ma swoją gwiazdę w Opolu

Gdy w marcu tego roku Program 1 Polskiego Radia ogłosił konkurs na najlepszą polską piosenkę pięciu dekad, żaden z redaktorów, a zapewne i słuchaczy, nawet nie przypuszczał, że piosenka zespołu Universe zdobędzie aż tak wielką liczbę głosów.

Aleja Gwiazd w Opolu. / Fot. PAP/Krzysztof ŚwiderskiWyniki SMS-owego plebiscytu zaskoczyły prawie wszystkich. Prawie, bo wielotysięczna społeczność fanów zespołu Universe liczyła na tę wygraną. Gdy w pewne kwietniowe popołudnie najwyraźniej zdumiony spiker odczytywał rezultaty, na forum Universe zawrzało. Piosenka "Mr. Lennon" wygrała plebiscyt, deklasując pozostałych rywali. W tej sytuacji występ w Opolu wydawał się prawie przesądzony. Tak się jednak nie stało.

Zespół Universe powstał na początku lat 80. To właśnie wtedy Mirek Breguła i Henryk Czich założyli duet, który w krótkim czasie zdobył ogromną popularność. Sukces przyniosła im między innymi piosenka "Mr. Lennon", którą zaśpiewał w 1983 roku na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu młody, nieznany wtedy nikomu Mirek Breguła. Usiadł z gitarą naprzeciw ogromnej widowni i początkowo nieśmiało, a później z coraz większą mocą, śpiewał o swoim idolu. Czysty, pełen emocji głos, poruszył widownię. Osoby, które były wtedy w opolskim amfiteatrze wspominają, że z każdym taktem "Mr. Lennon" nabierał coraz większego wyrazu. Zmianę atmosfery wychwycił dźwiękowiec, do głosu Mirka Breguły dodając nieco echa. Tak duet Universe zaistniał w świadomości setek tysięcy ludzi. Z perspektywy czasu piosenka wydaje się może nieco naiwna, wielokrotnie zarzucano jej uproszczoną warstwę tekstową, ale wtedy świetnie wpisała się w klimat wydarzeń stanu wojennego. I oczywiście wygrała.

Co ciekawe Universe zawsze, gdy występował w Opolu, zdobywał jakąś nagrodę, nieodmiennie podbijając serca publiczności. Potem losy grupy układały się różnie. Lata 80. oznaczały dla zespołu setki koncertów, występy w telewizji, podróże po całym świecie, występowali nawet na Kubie! Mimo kilkudziesięciu przebojów, dopiero na początku lat 90. wydali pierwszą płytę, nazwaną nieco przekornie "The best of". Znów pojawili się w Opolu, zostali nagrodzeni i zniknęli z mediów. Osoby bliżej znające polski światek muzyczny, mówiły o swojego rodzaju odsunięciu zespołu od głównych wydarzeń muzycznych. Mimo to Universe grał i koncertował prawie w całej Polsce. Od morza do Tatr, od Puszczy Białowieskiej po zachodnią granicę. I właśnie dzięki tym koncertom muzycy byli w ciągłym kontakcie z publicznością. W 2005 roku pojawiła się oficjalna strona internetowa zespołu, która z miejsca stała się ważnym kanałem komunikacji dla fanów.

2 listopada 2007 roku fani Universe przeżyli szok. Wszystkie media od rana informowały o samobójczej śmierci lidera zespołu, Mirka Breguły. Serwis internetowy przeżywał prawdziwe oblężenie, w księdze gości pojawiło się tego dnia kilkanaście tysięcy wpisów. Na pogrzeb, który odbył się 7 listopada, przyjechało blisko 5 tysięcy osób z całego świata. Byli tam wszyscy – rodzina, przyjaciele, muzycy i przeogromna rzesza fanów. Ci ostatni przywieźli ze sobą czerwone róże, przewiązane czarnymi wstążkami. Urna z prochami lidera Universe spoczęła na chorzowskim cmentarzu, przykryta stosem kwiatów wysokości ponad trzech metrów, pod zasnutym ciemnymi chmurami, deszczowym śląskim niebem. Dziś nietrudno odnaleźć grób na tym cmentarzu. Zawsze pali się na nim kilkadziesiąt zniczy, są kwiaty, listy, liczne anioły. Fani pamiętają.

Zespół musiał podjąć trudną decyzję – zakończyć działalność, czy grać dalej. 25 lat na scenie muzycznej i blisko 200 nagranych piosenek to ogromny dorobek, którego nie można było zaprzepaścić. Jak mówił potem Henryk Czich, współzałożyciel i aktualny lider zespołu, duży wpływ na taką decyzję miało ogromne wsparcie, jakiego udzielili Universe fani, którzy dosłownie zasypali skrzynki mailowe zespołu wyrazami poparcia. Wiele osób włączyło się aktywnie we wsparcie grupy. Odświeżono stronę internetową i forum, uruchomiono internetowe Radio Universe, zaczęto organizować spotkania. Rozpoczęły się też przygotowania do koncertu pamięci Mirka Breguły, który potem przerodził się w całą serię takich występów. Jednocześnie trwały nagrania do nowej płyty. Wokalista Universe zdążył przed śmiercią nagrać trzy utwory, do których pozostali członkowie zespołu dograli muzykę. Premiera płyty "Mijam jak deszcz" została połączona z trasą koncertową.

W tym czasie plebiscyt w radiowej Jedynce już trwał. Universe ku zdumieniu radiowej redakcji ten plebiscyt wygrał i właśnie wtedy wśród społeczności fanów Universe pojawił się pomysł, by ufundować zespołowi gwiazdę w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki w Opolu. Nawiązano kontakt z fundacją, która opiekuje się Aleją, ustalono warunki, fani założyli specjalne konto i rozpoczęli zbieranie środków. Wszystko po to, by zdążyć na festiwal, ponieważ już w tym czasie było wiadomo, że Universe do Opola nie zostanie zaproszony, pomimo wygranej w radiu. Czasu było bardzo mało. Oprócz środków finansowych, należało jeszcze przygotować oprawę całej uroczystości. Udało się.

14 czerwca aktualni i byli członkowie zespołu oraz kilkuset fanów pojawili się na opolskim rynku. Odsłonięcie gwiazdy miało bardzo uroczysty charakter. Na zebranych, z dużego zdjęcia, patrzył Mirek Breguła. Był tort w kształcie gwiazdy i obiad z władzami miasta. Kwartet smyczkowy odegrał piosenkę "Mijam jak deszcz", były przemówienia, a w niebo pofrunęło kilka tysięcy balonów z logo Universe i listami napisanymi przez fanów. Z tej okazji Henryk Czich pojawił się również na antenie radiowego studia festiwalowego. Jeden z dziennikarzy, relacjonujących to odsłonięcie napisał później w swoim tekście: "Tak uroczystego odsłonięcia chyba jeszcze nie było". Gwiazda Universe, z podpisami muzyków, błyszczy od tego dnia w Alei Gwiazd. A zespół? Nadal koncertuje. I planuje wydać kolejną płytę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Temat występu w Opolu przerabialiśmy na forum zespołu pukając do wielu drzwi :(
Moja opinia o organizacji festiwalu to totalny bałagan czyli "czeski film" no i oczywiście totalna komercja ,
a Universe nigdy nie przepychał się łokciami , nie ma też innych atutów ,które liczyły się dla organizatorów
tegorocznego festiwalu - sami widzieliście tę farsę ;)
stara fanka

Komentarz został ukrytyrozwiń

artykuł napisany z sercem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panta rhei... Świat musi iść do przodu. To musiał być potężny wstrząs dla zespołu; dobrze, że potrafili się podnieść i ruszyć naprzód. Nie należy się całkowicie odcinać od przeszłości, ale też ciągła martyrologia i zamartwianie się nie wyjdzie im na dobre. otrzebny jest nowy wokalista i nowe utwory. Dżem to przerabiał i chyba jest na dobrej drodze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.