Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

185003 miejsce

Zeszpecone wizytówki

PKP swoimi dworcami odstrasza turystów od zwiedzania pięknych polskich miast. Dlatego miasta powinny te dworce przejąć.

Wakacje dopiero się zaczęły, ale zdążyłem już sporo jeździć po Europie, głównie pociągiem. Byłem w Austrii, w Czechach, na Słowacji, w Anglii, w Słowenii i w Niemczech, dotarłem do Amsterdamu, Rotterdamu, do Antwerpii i Hannoveru. W większości przypadków trafiłem do dobrze zachowanych i zadbanych starówek, przyjemnie było siedzieć nad Ljubljanicą, nad grachtami w Amsterdamie, na wiedeńskiej starówce. Tu akurat nie było różnicy w porównaniu z Polską - polskie miasta bardzo wyładniały w ostatnich kilkunastu latach, o czym zresztą świadczą rzesze turystów z całej Europy, dla których Kraków, Wrocław, Gdańsk stały się takimi samymi atrakcjami jak Wiedeń lub Amsterdam. Ułatwiło to wejście do Unii, ale i rozwój tanich linii lotniczych.

Różnica między Polską i Słowenią, Austrią i Holandią polega na czymś innym: W Polsce ktoś systematycznie psuje miastom wizerunek. Kiedy pociąg dojeżdża do jednego z dworców wiedeńskich, podróżnemu chce się wysiąść - nie dlatego, że są to dworce końcowe, gdzie pociąg musi kończyć bieg, ale dlatego, że dworzec jest ładny, zadbany, w miarę czysty. Taka wizytówka miasta. W Polsce natomiast w absolutnej większości przypadków, dworce odstraszają przed wysiadaniem. Wyjątek jest może dworzec gdański, ale już katowicki, warszawski dworzec centralny - niestety - także wrocławski zachęca zagranicznych turystów bardziej do pozostania w pociągu. Śmieci, bezdomni, żebracy, ludzie publicznie pijący alkohol, niezliczone tandetne budki z jeszcze bardziej tandetnymi towarami, gigantyczna niewykorzystana przestrzeń - to wszystko wita takiego turystę zanim zdąży sie zachwycać pięknem wrocławskiej starówki, Panoramą Racławicką, ogrodem zoologicznym lub Ostrowem Tumskim. Zanim turysta dotrze na Wawel, musi przejść obok budek w przejściu podziemnym nowego dworca, mijając budynek starego dworca i orientować sie w labiryntach, które przyszykowali mu projektanci przebudowy. O katowickich i warszawskich dworcach nie będę tu wspominać z litości dla obu miast.

Dziwię się, ze miasta, które tak zarabiają na turystyce i którym tak zależy na dobrym wizerunku, na to pozwalają. Chyba muszą, bo budynki dworcowe należą do PKP, a PKP, jako monopoliście, nie zależy na tym, aby podróżni wysiadali na pięknych dworcach, tylko na tym, aby zostali w pociągach - im dłużej, tym więcej PKP na nich zarabia. Zresztą nie tylko dworce są odstraszające. Z wyjątkiem IC i pociągi nie zachęcają do dłuższych pobytów w nich i PKP wcale to nie przeszkadza. Trudno, aby miasta zarządzały koleją (choć w Niemczech zdarza się to w odniesieniu do lokalnych połączeń), ale mogłyby zarządzać dworcami. To jest mój pomysł na sezon ogórkowy: przekazać dworce miastom, niech PKP potem od nich wynajmuje. To nie będzie tylko bardziej estetyczne, ale i bardziej opłacalne dla wszystkich, bo miasta pewnie szybko znajdą zastosowanie na te olbrzymie przestrzenie, które teraz leżą odłogiem albo są zawłaszczane przez dzikich sprzedawców. Wtedy dworce staną się prawdziwymi wizytówkami miast, które zachęcają do odwiedzania - a nie znakami ostrzegawczymi, które odstraszają turystów.

Klaus Bachmann

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.