Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Zezem z półobrotu, czyli krótko o parytetach

Pozycja materiału w rankingach:

42408 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 20pkt

Oceń:

Zezem z półobrotu, czyli krótko o parytetach


W seksie, za normę uważa się każde zachowanie, także takie, gdy pojawia się zdecydowana dominacja jednego z partnerów, nawet klaps czy fizyczne skrępowanie. Ale domowe relacje, kiedy para dzieli swoje obowiązki na damsko - męskie, są już be.


W seksie można wszystko, ale nie w kuchni?

I jeszcze z innej beczki. Współcześni seksuolodzy, których trudno podejrzewać o konserwatyzm, uważają za normę każde zachowanie, także takie, kiedy pojawia się dominacja, w tym relacja pan – niewolnik (bądź odwrotnie) albo wulgaryzmy. Jeżeli tylko odbywa to się za akceptacją obojga zainteresowanych, to wszystko jest OK. Rozumiem, dla mnie też OK. Ale czemu w takim razie relacja, w której kobieta i mężczyzna na swój sposób dzielą się domowymi obowiązkami jest już nierównouprawnieniem? I podobne pytanie odnieść można do relacji społecznych czy rodzinnych. Podkreślam: przez wszystkich akceptowanych.

Niedawno w „Gazecie Wyborczej” w felietonie cenionej przeze mnie Dominiki Wielowiejskiej przeczytałem o wyrażonym żalu, że u nas: „O partnerstwie w rodzinie, gdzie kobieta i mężczyzna dzielą się domowymi obowiązkami, możemy tylko pomarzyć.”

No tak, ale ja mam pytanie: Jaki to związek partnerki i właściwy podział ról? Czyli w seksie można wszystko, nawet bić czy wyzywać, ale jeśli mężczyzna pracuje w garażu, a kobieta kroi sałatkę, albo po prostu facet zarabia, a kobieta chce zająć się domem, to już nierównouprawnienie, tak?

Dla mnie nie ma gorszej ani lepszej płci, ale na szczęście różnimy się między sobą, co stanowi urodę tego świata, mamy też różne predyspozycje, nieco inną konstrukcję psychiczną (statystycznie oczywiście), inną wydolność organizmu i po co to zacierać; czemu to służy?

Uważam, że równość płci nie podlega dyskusji, ale także jej różnorodność (powiedzmy inność) i walczenie z tym jest po prostu absurdem. Często tak jest, że słuszna idea zamienia się w karykaturę. Mam wrażenie, że w etapie walki o równouprawnienie dochodzimy do takiego właśnie momentu. I niech będzie, że jestem szowinistyczną świnią, albo kimś takim.

Ale taki już jestem, że wszystko mi jedno jakiej płci będzie nasz prezydent, ale na samotnej wyspie wolałbym zostać z kobietą, a budować drogę albo korczować las z facetem. Nawet jeśli znalazłyby się wyjątki, to wiadomo, co one potwierdzają.

Zobacz także:

Stefan Górawski OFFline profil autora

Autor: Stefan Górawski

Napisz do autora

Artykuły (45) Galerie (0) Średnia ocen (4.57)

Wiek: 55 | Miejscowość: Głogów | Kraj: Polska

O mnie: Urodziłem się dość dawno, bo już pół wieku temu. Piszę, od kiedy pamiętam, przez wiele lat także wiersze, opowiadania i felietony. Jeszcze nie uwierzyłem, że jestem artystą, i dlatego właśnie wierzę, że to, co najlepsze, dopiero napiszę.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Stefan Górawski 08.07.2009 15:36

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 63

Jolu, dzięki. Mam nadzieję, że to przekonanie przetrwa jeszcze choć kilka pokoleń, a później niech juz będzie potop albo totalne równouprawnienie (na jedno wychodzi.) ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 08.07.2009 12:22

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 62

Gwiazdki za... przypomnienie, co stanowi urodę tego świata. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.