Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

82129 miejsce

Zezem z półobrotu, czyli Polska Rzeczpospolita Podsłuchowa

Kolejne odcinki z podsłuchów polityków racjonowane przez popularny tygodnik przyjmuję z zażenowaniem albo ambiwalencją. I niewiele mnie w tym wszystkim dziwi. Może tylko to, że tak dużo ludzi dostrzega w takiej metodzie „źrenicę wolności”.

Trzęsienia ziemi nie ma, ale...
Afera lekko zachybotała naszą sceną polityczną, sprawiając tymczasem zawód tym, którzy chcieliby, aby nią trząchnęła, przewróciła do góry nogami. Odnoszę wrażenie, iż niektórzy nie potrafią ukryć rozczarowania, że elektorat, niekiedy i przez polityków zwany elegancko narodem, już uodpornił się na takie medialne hity. Cóż bowiem może zaskoczyć po taśmach Begerowej, aferze hazardowej i wielu innych podsłuchanych rozmowach prominentnych działaczy różnych partyjnych opcji? Niewiele. Cieszyć powinno mnie jedno: oburzenie tylu publicznych osób na fakt, że w „zaciszu” restauracji czy podobnych miejsc rozmawia się jak rozmawia, czyli językiem dalekim od używanego podczas dyplomatycznych rautów, przemówień czy wywiadów przed kamerami.
Toż miodem na serce jest świadomość, że ci wszyscy oburzeni: cała opozycja, wielu dziennikarzy i różni specjaliści zawsze i wszędzie mówią prawdę i tylko prawdę, i to według najlepszych językowych wzorców. Oni nigdy nie zająkną się złym słowem o swoim pryncypale, nie pomyślą (a przynajmniej o tym mnie powiedzą) o żadnym kombinowaniu by przeforsować taką czy inną sprawę. Nie ma oczywiście mowy, żeby zaśmiali się z seksistowskiego dowcipu ani jakiegokolwiek, który naruszałby polityczną poprawność... Jeśli wybuchają śmiechem to tylko z żartu o złej teściowej, ale żeby z geja, feministki albo Żyda czy Murzyna? Nigdy, przenigdy! A wulgarnie coś skomentować? W życiu! Jestem przekonany, że oni nawet nie wiedzą, iż cholera - poza chorobą - ma jeszcze inne znaczenie i gdzieżby kiedyś z ich ust spłynęło słowo dupa? Zamiast tej ostatniej okropności powiedzą na przykład końcówka układu pokarmowego. Nawet, kiedy trzeba w nosie podłubać, to tylko pęsetą i w sterylnych rękawiczkach.

Kula śniegowa polskiej obłudy
Zapyta ktoś z czego wynika moja asekuracja, że tylko „cieszyć powinno”, a nie cieszy czy raduje? Odpowiedź jest prosta. Z mojej niewiary, iż dotyczy to jedynie jednego politycznego środowiska. Owszem, takie dobre wyjątki się pewnie zdarzają, ale przecież wiemy o czym wyjątki świadczą. Zatem co tak naprawdę odkryła afera? Na pewno kilka złych rzeczy, które dzieją się w elicie władzy (nie tylko aktualnej, i nie tylko jednego segmentu j koalicji), na przykład wulgarność nieprzystającą kulturalnym ludziom, ale cała sprawa obnażyła przede wszystkim obłudę. Obłudę Polskiej Rzeczpospolitej Podsłuchowej, pewnie nie jedynego zresztą takiego kraju na świecie (choć to żaden powód do satysfakcji). A afera nie pierwsza taka i pewnie, niestety, nie ostatnia. Jeśli nawet wyszłyby na jaw tak grube sprawy, które wymuszą zmianę rządu, to kolejnym gabinetem zajmie się inna redakcja (redakcja?). Ta puszczona już wcześniej kula śniegowa polskiej obłudy jeszcze się trochę potoczy, jeszcze doleje oliwy do rodzimego piekiełka. I zawsze - jak liberum veto, źrenicy wolności - będą obrońcy takich metod, szczególnie skierowanych w politycznych przeciwników (choć role w tym spektaklu mogą się odwrócić).

Kogo nagrywamy?
Z czego się śmiejecie? - pytał Mikołaj Gogol? - Z samych siebie się śmiejecie - odpowiadał.
A parafrazując słowa wielkiego pisarza stwierdzam: - Kogo nagraliście? Samych siebie nagraliście.
Mądre polskie przysłowie mówi, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Obawiam się, że ostatnimi uradowanymi z tego polskiego serialu nie muszą być Polacy (ani „prawdziwi”, ani „normalni”). I to już naprawdę nie jest śmieszne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jak zwykle wychodzi na to, że wyłącznie kasa jest dla rządzących priorytetem. natomiast przed kamerami, ładnie powiedziane "dobro kraju"... hipokryzja nie zna umiaru! - www.autotokasa.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po aferach NSA podsłuchiwanie weszło na dobre w życie i stało się jak widać sprawą powszednią. Każdy każdego może podsłuchiwać... czyli samo życie w Rzeczpospolitej Podsłuchowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawia tylko nieudolność służb (żartobliwie zwane specjalnymi),jak mogły dopuścić aby można jawnie nagrywać urzędujących ministrów.Przypuszczam,że były zajęte(służby) robieniem zakupów żonom tych ministrów i nie było czasu i ochoty do obowiązków do których zostały stworzone.Przeraża też ilość tych instytucji legalnie podsłuchujących,tylko ucho przyłożyli nie tam gdzie trzeba.!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.