Facebook Google+ Twitter

Zezem z półobrotu, czyli tik tak dla głodnego

Szczyt przywódców najpotężniejszego sojuszu militarno-politycznego współczesnego świata podjął decyzję o pomocy wojskowej dla Ukrainy. Na ten cel najmożniejsi wyasygnują 15 milionów euro. To tak, jakby głodnego poczęstować tik takiem.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina#mediaviewer/File:Flag_of_Ukraine.svgHojność okazana w Newport jest powalająca, bowiem czterdziestopięciomilionowy kraj walczący o swą terytorialną integralność, i rzekomo w tej walce popierany przez cały demokratyczny świat, otrzyma kwotę, która w przeliczeniu na każdego Ukraińca wyniesie około 0.33 eurocenta. Dla porównania na pomoc dla Grecji wydano grube miliardy, a zatem na statystycznego Greka przynajmniej po kilka tysięcy. Też euro. Warto przy tym przypomnieć, że potomkowie antycznych filozofów i bohaterów wpadli w tarapaty na własne poniekąd życzenie, bo po prostu żyli ponad stan (epikurejskie nawyki?). Ukraińcy natomiast walczą, bo przyszło im graniczyć z Rosją. Styl życia można wybrać, sąsiadów ma się takich, jakich przydzieli los. Mam nadzieję, że Władimir Putin akurat niczego nie przełykał, kiedy otrzymał wiadomość o kwocie pomocy, bo przez wybuch śmiechu mógłby się zakrztusić, a tego nie życzę nikomu. Ochłapy rzucone naszym wschodnim sąsiadom to jak częstowanie tik takiem przymierającego z głodu. Dla kurtuazji można jeszcze zapytać czy chce następnego, bo to przecież tylko 2 kalorie. I odświeża oddech.

Tak naprawdę Ukraina została sama, bo zaoferowana pomoc to – użyję kolokwialnego porównania - nic innego jak pic na wodę i fotomontaż. Za natowską kasę można zakupić kilka rowerów przeciwpancernych albo motolotni bojowych, ewentualnie wymienić część menażek, bo do zakupu samolotów czy czołgów śmiech podchodzić.
Szkoda tylko, że we współczesnym świecie, do granic absurdu przesiąkniętym tak zwaną poprawnością polityczną, parytetami i dokumentami określającymi krzywizny banana czy krągłość pomarańczy albo stwierdzającą „rybiość” ślimaka, brakuje polityków z jajami. Choćby na tyle odważnych, aby powiedzieć Ukraińcom prosto w oczy: jesteście zdani na siebie. Nie stawiajcie się, szkoda krwi.

Ale, ale... Gdzie są ci "odważni", którzy nawoływali do buntu na kijowskim Majdanie i obalenia władzy wybranej wcześniej – co by o niej nie sądzić – przez samych Ukraińców? Czemu nie rozdzierają szat, choćby na rejtanowski sposób? Niechby z własnych kieszeni uzbierali chociaż kilka tysięcy euro. Starczyłoby na pakiet nowych żołnierskich sznurowadeł albo druk ulotek zapewniających o przyjaźni wolnego świata.

Tymczasem kretyniejąca Europa ma inne problemy. Na szczęście jeden już rozwiązano: parytet na najwyższych stanowiskach został utrzymany, bowiem unijną dyplomacją pokieruje kobieta (a już się bałem, że wskażą faceta i wyślą na operację zmiany płci).

Boję się jeno, że nadchodzi też czas na zapożyczenie i sparafrazowanie swojsko brzmiącego porzekadła: Nową przypowieść Europejczyk sobie kupi. Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.
Obym się mylił.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.