Facebook Google+ Twitter

Zezem z półobrotu, czyli wariografem w parlament

Im dłużej interesuję się polityką, tym większe we mnie przekonanie, że jest ona przede wszystkim odgrywaniem ról pisanych w kręgach partyjnych sztabów. Czasem prowadzi to do zwątpienia w demokrację, proponuję więc oryginalną kurację.

Czy politycy różnych barw wyrażając troskę o niezależność mediów publicznych, kiedy przez lata sami próbowali je sobie podporządkować (najczęściej skutecznie), wierzą w to, co mówią? Ja nie wierzę, że oni wierzą. Czy znana ze skrajnie antyklerykalnych wystąpień posłanka, wyrażając wielką troskę o Kościół katolicki w Polsce wierzy w słowa, które w tym momencie wypowiada? Ja nie wierzę, że ona wierzy. A czy jeden z najbardziej znanych w Polsce polityków, odpierając merytoryczną krytykę wobec dyrektora Radia Maryja, łączy ją z morderstwami na plebaniach, rzeczywiście wierzy w to, co mówi, tzn. że bandyci postanowili w ten właśnie sposób wyrazić niechęć wobec Kościoła? Ja nie wierzę, że on wierzy. Przykłady można przytaczać bardzo długo, przywołując przedstawicieli właściwie wszystkich ugrupowań i powtarzając jak mantrę: ja nie wierzę, że oni wierzą. Użyję troszkę pokrętnego języka, ale z pełnym przekonaniem stwierdzam, że nie wierzę, bo wierzę, że są ludźmi zbyt inteligentnymi, żebym ja wierzył, że oni wierzą. O co więc chodzi? O pewną grę, teatr, odegranie roli, która wynika z przynależności do tej czy tamtej frakcji. Polityk, szczególnie teraz, w epoce tak wielkiej roli mediów, jest bardziej aktorem niż kreatorem rzeczywistości. Jesteśmy na takim właśnie etapie rozwoju demokracji i niewiele można zrobić, bo kolejne wybory to tylko zmiana aktorów, a właściwie ról, które mają oni odegrać przed widownią – elektoratem.

A może wariograf?

Wyobraźmy sobie: na mównicy sejmowej jeden z przedstawicieli ludu stwierdza na przykład: - Moja partia kieruje się tylko i wyłącznie interesem kraju… I w tym momencie nad Wysoką Izbą włącza się żółte pulsujące światło i charakterystyczny, przeciągły pisk specjalnego urządzenia. Marszałek stwierdza, że poseł otrzymał właśnie pierwsze ostrzeżenie. Mówiący odchrząkuje i zaczyna od nowego akapitu: - Wysoka Izbo, z całym szacunkiem dla prawdy… (pulsujące żółte światło i charakterystyczny…). - Niestety, panie pośle, zgodnie z regulaminem, przy następnym uruchomieniu wariografu będzie pan musiał zakończyć swoje wystąpienie - przypomina prowadzący obrady. Poseł jeszcze raz nabiera powietrza i stwierdza: - Tyle miałem do powiedzenia Wysoki Sejmie. I tak dalej, i tak dalej, podczas dnia obrad kilkanaście razy pulsujące światło, i charakterystyczny… Bez podłączenia do wariografu mógłby przemawiać tylko prezydent, premier (mieliby to zagwarantowane w immunitetach), no i oczywiście goście parlamentu. Jest sprawą naturalną, że nieunikniona byłaby dyskusja czy mikrofon zostaje wyłączony po trzecim: pulsujące żółte światło i charakterystyczny…, czy może po drugim albo piątym, ale i tak byłaby to rewolucja w historii demokracji. Tylko czy byłoby jeszcze miejsce dla partii, koalicji i klubów parlamentarnych w obecnym kształcie? Pewnie nie, ale czy byłoby czego żałować? Nie wiem, ale warto spróbować.

Każdy, kto doczytał do tego miejsca (dziękuję) wie już, że robię sobie z tego tzw. jaja. Ale skoro „oni” robią sobie jaja ze mnie, to czemu ja nie mogę z "nich"? Ale skoro mogę, to i puenta jest oczywista: Nie ma jednak lepszego ustroju niż demokracja (choć tutaj można sobie dopowiedzieć: niestety).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

plus szczególnie za te zdania:
"Polityk, szczególnie teraz, w epoce tak wielkiej roli mediów, jest bardziej aktorem niż kreatorem rzeczywistości. Jesteśmy na takim właśnie etapie rozwoju demokracji i niewiele można zrobić, bo kolejne wybory to tylko zmiana aktorów, a właściwie ról, które mają oni odegrać przed widownią – elektoratem."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne, to byłoby czytelne dla elektoratu każdej ze stron.

Wówczas odpowiedzialność za słowo byłaby w cenie; tylko, że ławy poselskie i rządowe mocno by się przerzedziły. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie się ten pomysł podoba...
"Panie Marszałku, Wysoka Izbo, szczerze chciałbym powiedzieć..." PIIIIIIIIIIIP :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.