Facebook Google+ Twitter

Zezem z półobrotu, czyli wyborcze zwycięstwo Putina w Polsce

Nasłani przez Władimira Putina rosyjscy agenci, wsparci inną swołoczą tworzącą piątą kolumnę, zrealizowali swoje niecne zamiary. Partia prawdziwych polskich patriotów, z równie ideowymi przystawkami, wprawdzie wygrała, ale przegrała wybory.

Świat po działaniu tajemniczej substancji / Fot. Stefan GórawskiKto w komisjach?
Wcale się nie dziwię, że bliskie mi siły mające na ustach najdroższy wyraz: Ojczyzna nie będą rządzić w sejmikach albo rządzić w nielicznych. Wybory obfitowały w - delikatnie mówiąc - niewyjaśnione zjawiska, stawiające ich ważność pod znakiem zapytania. Nawet w lokalu mojego obwodu zauważyłem bardzo niepokojące zachowania członków (komisji). Kobieta, która podawała mi karty zaciągnęła wschodnim akcentem odpowiadając "dzień dobry". Inny z "komisjantów" miał takie skośne spojrzenie, że podejrzewam, iż też nie był nasz. Zaniepokoiły mnie ponadto długie pejsy kolejnego członka. Szczerze mówiąc rasowych Polaków tam nie widziałem, bo nawet taki jeden, z pozoru nie budzący podejrzeń, jak mi chuchnął w twarz, to zaleciało czosnkiem. A czy prawdziwy Polak chodzi do pracy po czosnku? Na kacu - owszem, ale po czosnku? Chciałem nawet coś wyjaśnić z przewodniczącym, ale kiedy spojrzał na mnie swoimi wilczymi oczami (znam je z telewizji!) po prostu obleciał mnie strach.

Dowody manipulacji
Ale i to nie było najgorsze! Po wejściu do lokalu poczułem się dziwnie i nagle straciłem ostrość widzenia i rozumienia. Przyznaję - mgły nie widziałem, helu też nie wyczułem, ale na pewno w powietrzu była jakaś substancja rozpraszająco-ogłupiająca. Literki skakały przed oczami, a między polskie wdzierała się cyrylica. I dziwne, że było tyle głosów nieważnych? Na szczęście zarejestrowałem dowody. Na jednym zdjęciu utrwaliłem widok karty do głosowania (fot 1.), jaka jawiła mi się w kabinie, na drugim (fot. 2.) obraz, który otoczył mnie po opuszczeniu lokalu wyborczego. Podobnie niepokojące obserwacje przekazali mi inni. Szwagier z Bończy Górnej widział świeży piach tuż przy murze budynku lokalu wyborczego. Czyż można wątpić, że mieliśmy podkop do urny? I to pasowałoby do informacji "Prawdy Polskiej" jakoby w Rosji przeprowadzono niedawno mobilizację karłów, przerzucając ich następnie za granicę. Nie trzeba zatem wielkiej wyobraźni, aby dostrzec rosyjskich niepokaźnych komandosów przedostających się do wnętrza polskich urn. Siedzi sobie taki karzeł w kącie skrzyni, przyświeca chińską latareczką na niebieskie karty i tam, gdzie zaiważa wskazanie niezgodne z wypracowanym w Moskwie, robi ciach! - drugi krzyżyk i mamy głos nieważny. Bierze łyk samogonu i szuka dalej... Zresztą szwagra też uwalono! A szwagierka miała podobne omamy do moich. Znajomy z Idiocic widział natomiast na urnie zamalowaną, ale przebijającą się przez nałożoną warstwę farby gwiazdę (nie wiadomo ilu ramienną). A stryjeczny brat szwagra sąsiada tego znajomego zauważył, że w nocy przez wieś tachano dużą skrzynię. Na pewno właściwa urna, wraz z zawartością, jest już za Uralem albo pod Tel Awiwem.
No i bądź tu człowieku mądry – wybieraj! / Fot. Stefan Górawski

Po prostu szok!
A teraz jeszcze bardziej zatrważające informacje. Otóż w m. Durne Wielkie pojawiła się sfora psów zamiast zwyczajowo hau! hau! szczekająca znamiennie halt!, halt! Inne odpowiadały cynicznie mir! mir! Czyje to psy, pytam się?! Czy trzeba mówić kto z kim i przeciw komu? Po prostu szok! Normalnie włos się na mojej siwej głowie jeży!
Zmanipulowane wybory świadczą jakim siłom zła musi się przeciwstawić jedynie patriotyczna formacja, uosabiana przez Jarosława Zbawiciela-Porażkę i na jaką atencję ze strony nas - prawdziwych Polaków zasługuje.

Polska demokracja zawisła na włosku. Zarzewie zła trzeba wypalać gorącym żelazem, zatem wszystkich podejrzanych o kolaborowanie, kontakty z różnymi obcymi opcjami (nie tylko narodowymi, ale światopoglądowymi i seksualnymi) trzeba pozbawić wpływów na los kraju. Uważam, że należy natychmiast uznać zwycięstwo formacji Jarosława Zbawiciela-Porażki. Upoważniają do tego sondaże, na które antypatriotyczne siły nie mają wpływu (jeszcze!).

PS.
Każdy, kto doczytał do tego miejsca (dziękuję) już dawno wie, że robię sobie – jak zawsze pod tym szyldem – jaja. Ale tym razem spuentuję całkiem serio. Nie jestem wrogiem Prawa i Sprawiedliwości, a z pewnymi założeniami tej partii nawet sympatyzuję. Burzę się jednak na psucie polskiej demokracji i demontażu mojego kraju. Jest granica, której dobrze życzący swojej ojczyźnie przekroczyć nie mogą. Jeśli są racjonalne dowody (dowody, nie domniemania!) na sfałszowanie wyborów, należy je natychmiast odkryć, a winnych bardzo surowo ukarać. Ale awanturnictwem i pieniactwem jest niezgoda na werdykt, który ogłosili wyborcy. Owszem, być może potrzebne są zmiany w kodeksie wyborczym, na pewno zamieszanie z liczeniem głosów jest skandalem. Nie usprawiedliwia tego fakt, iż podobne zdarzenia przytrafiały się i w innych krajach (wybory prezydenckie w USA, rok 2000). Wszędzie przy milionach oddanych głosów może też trafić się sto sfałszowanych, ale nawet jeśli będzie ich tysiąc, to oznacza zmianę wyniku na którymś tam miejscu po przecinku, czyli de facto nie oznacza nic. Więc aż chce się zakrzyknąć do powyborczych zadymiarzy: rozumu!!!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.