Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Zgasła iskra Zapasiewicza

Pozycja materiału w rankingach:

46519 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 27pkt

Oceń:

Zgasła iskra Zapasiewicza


Jeszcze w środę i czwartek w Gdańsku, na Festiwalu Wybrzeże Sztuki spektakl z jego udziałem otrzymywał owacje na stojąco. W dniu 14 lipca 2009 odszedł kolejny wielki człowiek polskiego kina i teatru.

Zbigniew Zapasiewicz w spektaklu „Żar”, na podstawie tekstu Sandora Marai, odgrywał rolę jednej z dwóch kluczowych postaci, generała. Przedstawienie opowiada historię o męskiej przyjaźni, miłości do kobiety, zazdrości i pasji. Sztuka przywodzi na myśl urocze filmy z czasów kiedy Lawrence Olivier był bóstwem kina. Półtoragodzinny spektakl miał pewną charakterystyczną cechę. Aby stworzyć pozór dopuszczenia widza do sekretnej rozmowy, tajemnic sprzed lat, na widowni zasiadało nie więcej niż czterdzieści osób. Podczas Festiwalu Wybrzeże Sztuki w saloniku generała zasiadło około osiemdziesięciu osób. Dziś można powiedzieć, szczęśliwców.

Dla mnie „Żar” był to pierwszy raz, i jak już wiem ostatni, kiedy oglądałam Zbigniewa Zapasiewicza na scenie. Wraz z Ignacym Gogolewskim stworzyli oni niepowtarzalną atmosferę pełną magii dziś tak rzadko spotykanej na deskach polskich teatrów. Choć niemal cały spektakl jest rozmową dwóch zwaśnionych przyjaciół w stylowym saloniku, perfekcyjna gra aktorska sprawiała, że trudno było uwolnić się spod czaru historii opowiadanej przez aktorów.
Przez chwilę można było poczuć atmosferę staroświeckich spektakli, których już dziś prawie się nie gra. Towarzyszyła im Danuta Szaflarska wcielająca się w nianię generała. Trio nestorów sceny teatralnej porwało publiczność tamtego wieczora, przeniosło do świata snutej opowieści.

Odkąd podano do publicznej wiadomości informację o śmierci Zapasiewicza, brzmią mi w uszach na nowo jego kwestie wygłaszane w sali kominkowej Ratusza Staromiejskiego w Gdańsku. Te momenty, w których mówił o śmierci, o tym kiedy ludzie odchodzą. Przed oczami stoi mi ostatnia scena, w której pogodzony już z przeszłością generał siedzi w fotelu swojej dawno zmarłej żony i głaskany czule przez nianię, usypia. Dziś te wspomnienia nabrały innego wymiaru.

Zobacz także:

Natalia Klimczak OFFline profil autora

Autor: Natalia Klimczak

Napisz do autora

Artykuły (109) Galerie (2) Średnia ocen (4.48)

Wiek: 3 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 15.07.2009 17:05

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 62

Ukłony, Natalio... Większość dziennikarzy, odwalających obecnie 1000 znaków o Zapasiewiczu, powinna się od Ciebie uczyć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 15.07.2009 16:13

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 63

Nie miałam okazji widzieć tego wspaniałego artysty na zywo - ale nawet to, co widziałam w tlewizji, utkwiło w pamięci. Zmarł czowiek - pozostał monument.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.07.2009 14:20

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 54

Tak, Wielcy Rzemieślnicy: Aktorzy, Artyści odchodzą - pozostają zaś Gwiazdy.... Bardzo dobry tekst. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 15.07.2009 09:27

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 57

Gratuluje bardzo dobrego tekstu i obecności na spektaklu, ostatnim w życiu wielkiego Aktora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.