Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26934 miejsce

Zgiersko - Arturówkowa niedzielna ekskursja

Odpoczynek w Łódzkim Arturówku okiem Gierzanina chcącego "aktywnie" spędzić niedzielne popołudnie..

Arturówek - staw / Fot. Paweł KępkaPostanowienie sobotnio - niedzielne: jedziemy do Arturówka!
Pierwsze wyzwanie dojazd, nie żeby było łatwo. Uściślijmy, łatwo to może i jest ale nie tanio. Koszt takiego przedsięwzięcia logistycznego dla dwóch normalnych + jeden ulgowy to 12,50 zł, i powrót tyle samo czyli razem 25 zł. Autobus 51 w Zgierzu kasujemy bilety zgierskie 2*2,4 zł i 1,2 zł w naszym przypadku to dwa przystanki, nawet jeszcze do końca nie skasowałem tych biletów a już trzeba było kasować łódzkie 2*2,6 zł i 1,3 zł. No cóż ktoś musi zarobić ale najciekawsze, że w całym autobusie chyba tylko ja kasowałem bilety..
Nic to. Z bólem serca po stracie kilkunastu złotych na dojazd dotarliśmy do Arturówka. Pierwsze co zobaczyliśmy to staw po którym zawsze "kursowały" kajaki, łódki, rowery wodne a teraz wszystko pozamykane na cztery spusty. Staw zarośnięty, pełno zielska pływa i kasy mosiru zamknięte. Trochę mnie to zdziwiło, bo już dobre kilka lat tam przyjeżdżam (głównie na rowerze) ale pierwszy raz widzę zamkniętą przystań. Kilkanaście metrów dalej przed zejściem do drugiego stawu wszystko zrozumiałem. Jest tam postawiona tablica informująca o rekultywacji tego zbiornika, to pewnie dlatego ten pierwszy jest nieczynny bo wszystko co było do usunięcia podczas czyszczenia przerzucono do niego. I zamknęli a co niech ludki nie myślą, że będzie tak dobrze. Staw do kąpieli i staw do pokajakowania...Idziemy wzdłuż brzegu, tego gdzie jest "plaża". A na plaży jak to na plaży w Arturówku, całe rodziny mniej lub więcej zgrane "ekipy". Wszyscy ze swoim wyposażeniem, przenośne grille i wszystko inne co w takich sytuacjach jest niezbędne do wesołego spędzenia czasu. Za duży tłum, przechodzimy nad tamą i idziemy na drugi trawiasty brzeg. Tutaj zdecydowanie luźniej, więcej zroweryzowanych ludków, można wygodnie wyciągnąć się na trawce i oczywiście osobiście sprawdzić zamulenie nowo oczyszczonego zbiornika. To prawda, muł jakby mniejszy na dnie, jednak i tak nie udało mi się namówić mojej piękniejszej połowy na zdrowotna kąpiel. Poopalali, pokąpali czas powoli wracać. Przy wyjściu na jezdnię przyczepa z której sprzedawane są napoje, lody trochę dalej na moście mały przenośny hot-dog. Niestety nie czynny jest bar z muzyka przy kortach, nie ma również baru zaraz przy wjeździe na most od strony miasta, często tam zostawiałem rower, nie ma również baru do którego wchodziło się po schodach zaraz przy stawie. Nie wspominając o tym, że nie ma nic w bliskiej odległości plaży.
Jak to jest czy tak naprawdę już zapomniano o Arturówku ? Rekultywacja zbiornika jest potrzebna, ale jak pamiętam od lat to nie było robione a ludzie i tak przyjeżdżali. Tylko kto tam przyjeżdża, no właśnie. W większości są to ludzie których nie stać na cotygodniowe weekendowe wypady w góry czy nad morze czy jezioro, albo po prostu lubią tu spędzać czas.
Przyjeżdżają tramwajami, autobusami ( autobusami... dobre tylko że tam dojeżdża jedna linia 56 częstotliwość oszałamiająca), również swoimi samochodami które grzecznie zostawiają na chodniku, bo parking jest tylko jeden i to płatny. Żadnej alternatywy a sznur aut zaparkowanych na chodniku ciągnie się kilkaset metrów. Ciekawe dlaczego ci ludzie nie walą gromadnie na ulicę piotrkowską ze wspaniale odnowioną nawierzchnią. Czasami jak o tym myślę, to mam wrażenie, że nasze łódzkie władze oderwane są od rzeczywistości i żyją w innym świecie. Może gdyby ktoś z władz pokusił się i spróbował przyjechać w takie letnie niedzielne popołudnie, zaparkowałby samochód na chodniku prawie kilometr od stawów, nad stawem nie miałby gdzie założyć kąpielówek nie mówiąc o załatwieniu potrzeb fizjologicznych no to właśnie co ?? teraz sobie zadaje to pytanie i sam na nie odpowiadam, wszyscy dokładnie to wiedzą, nasze miejskie władze również. Tylko Arturówek to nie lobby ulicy piotrkowskiej, bankowo-kebabowo-wódczano-śledzikowe...Tylko dlaczego jeśli jest tak świetnie jest tak źle? Dlaczego ludzie odpoczywający nad stawami nie jadą w niedzielę pozachwycać się odnowiona ulicą piotrkowską na którą władze nie szczędzą środków, nowymi latarniami i kolejnymi pomnikami ? Czy naprawdę nikt tego nie widzi, że bardzo blisko centrum jest inny świat w którym żyją ludzie tacy sami jak my których jednak nie stać na piwo w pubie na piotrkowskiej i przechadzanie się od knajpy do śledzika czy innej szybkiej setki. To w większości ci ludzie z całymi rodzinami odwiedzają Arturówek. Oni żyją w innym świecie, mają swoje problemy, stanowią enklawę, nie interesuje ich ciężka czasami niezrozumiała polityka i sprawy naszej gospodarki, liczy się tu i teraz prosty przekaz czasami aż za bardzo.
Na kogo oni zagłosują w najbliższych jakichkolwiek wyborach, ktoś to wie ? Ale pewnie przed wyborami znajdą się obiecanki-cacanki żeby zdobyć głosy a później i tak będzie szara rzeczywistość. Przepraszam, świetlana bo podobno są nowe latarnie na piotrkowskiej.
Na koniec trochę optymizmu, bo może ktoś pomyśli, że rzeczywiście ten Łódzki Arturówek jest całkowicie zapomniany. Nic bardziej mylnego, policja pamięta i na wylocie ustawiła swój patrol badający trzeźwość kierujących. I to by było na tyle.





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.