Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7650 miejsce

Zgierz. Ukradli konia bladym świtem

Coraz mocniej chował się w kącie. Zrobił się osowiały, na świat patrzył drewnianym wzrokiem. Nie jadł, nie pił. Spodziewano się najgorszego.

 / Fot. Archiwum KPP w ZgierzuKiedy go wyprowadzano, pod osłoną nocy, nie rżał, nie wierzgał, nie bił kopytami. Nie wiedział czy wystartuje w  / Fot. WikipediaWielkiej Pardubickiej, na warszawskim Służewcu czy też wystawiony zostanie w Royal Asscot Racecourse.

Faktem, że od miesiąca nie był dosiadany. Jedni mówili, że poniósł jeźdźca, drudzy, że zrzucił. Inni, że ostatnio był nisko punktowany. Nie zdobył żadnej nagrody.

Ucieszył się z porannego treningu. Zdziwił, że nie miał uzdy, a jego nowi opiekunowie byli bez cylindra, bryczesów i rękawiczek.

Koń jak wiadomo jest zwierzęciem towarzyskim. W pewnym momencie zorientował się, że został sam, a dwaj stajenni chłopcy, których pierwszy raz widział, pobiegli wężykiem, serpentyną. Początkowo kłusem, a później galopem, w przeciwne strony.

Na linii horyzontu dojrzał dwóch mundurowych. Zrozumiał, że uciekający zajęci byli ratowaniem własnej skóry.

 / Fot. Archiwum KPP w Zgierzu- To było zwykłe włamanie i kradzież konia gimnastycznego – usiłowała sprowadzić mnie na ziemię sierż. szt. Magdalena Czarnacka, oficer prasowy KPP w Zgierzu.

Około godz. 3.00 funkcjonariusze zgierskiej komendy otrzymali informację, że dwóch młodych mężczyzn włamuje się do jednej  / Fot. Archiwum KPP w Zgierzuze szkół. Policjanci od razu pojechali na miejsce, jednak gdy obeszli budynek, nie zauważyli niepokojących oznak.

W pewnym momencie dostrzegli, że wzdłuż murów szkoły ucieka młody mężczyzna. Natychmiast ruszyli za nim w pościg.

Uciekinier wprawdzie próbował ukryć się pomiędzy pobliskimi blokami, mundurowi dogonili go i złapali.

Okazało się, że to 20-letni mieszkaniec Zgierza. Podczas interwencji był agresywny, próbował uciekać, szarpał się, ubliżał funkcjonariuszom. Stróże prawa obezwładnili go i użyli kajdanek.

Inny patrol Policji rozpoczął poszukiwania drugiego koniokrada. Gdy zobaczyli mężczyznę, którego szukali, ruszyli w jego stronę. Ten zaczął uciekać, jednak po krótkiej pogoni policjanci zatrzymali go.

 / Fot. WikipediaJak ustalili funkcjonariusze amatorzy nocnych przygód weszli na dach szkoły i wypchnęli okno prowadzące na trybuny sali gimnastycznej. Nie wiedzieć czemu postanowili zabrać ze sobą konia gimnastycznego.

Gdy wynieśli przyrząd na trawnik i zobaczyli nadjeżdżający radiowóz, porzucili „araba” i zaczęli uciekać.

Jeden z nich miał 1,74 promila alkoholu w organizmie.

Niezwykły wierzchowiec wrócił do prawowitych właścicieli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.