Facebook Google+ Twitter

Zginął, bo "dziennikarze"...

"Żal mi braci Kaczyńskich, bo gdy zaczyna padać, dowiadują się ostatni" - opowiadali ci, którzy dziś są pogrążeni w żałobie. Człowiek mały nie może być wielki. A Napoleon? A Messi?

 / Fot. Flickr"Nasz naród jest jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi" pisał Adam Mickiewicz. Dziś tą warstwą są media. Ogniem - prawda, obiektywna prawda. Zauważyliście, że po śmierci pary prezydenckiej nagle okazało się, że media mają ich uśmiechnięte, radosne i czułe zdjęcia? Ilu z nas widziało je wcześniej? Dlaczego wybierano te, na których prezydent nie wychodził dobrze lub na których podkreślony był jego niski wzrost?

Na początku ustalmy fakty. Lech Kaczyński nie jest wielkim człowiekiem. Wielki był Karol Wojtyła. Prezydent jest człowiekiem bardzo dużym, nie wielkim. Ciężko mi o tym pisać, gdyż marzy mi się zawód dziennikarza. Nie jestem fanatykiem Kaczyńskich. W przyszłych wyborach brałem pod uwagę Olechowskiego, bądź ś.p. Szmajdzińskiego. Moim autorytetem w dziedzinie rozrywki i publicystyki jest Kuba Wojewódzki. Zawsze potrafił mnie zaintrygować i rozbawić. Irytowały mnie jedynie jego kpiny z wzrostu czy sposobu mówienia Lecha Kaczyńskiego. To coś niezależnego. Coś na co nie mamy wpływu i co nie decyduje jakim jest się politykiem, prezydentem, człowiekiem. I trzeba się z tym teraz rozliczyć. Nie może udawać, że się nic nie stało. Jestem ciekawy, jak smoleńską katastrofę skomentuje właśnie Wojewódzki.

W mojej klasie licealnej mieliśmy bardzo podobną sytuację. Chłopak wyśmiewany i opluwany przez wszystkich popełnił samobójstwo. Śmialiśmy się z jego wyglądu zewnętrznego, z jego słabości. Trzeba było tragedii, by dostrzec jakim był naprawdę człowiekiem. Dopiero po śmierci wszyscy zrozumieli, że on też miał zalety! Po śmierci w klasie panowała atmosfera identyczna, jak atmosfera w dzisiejszej Polsce. Wszyscy mieli poczucie winy, że nie doceniali tego człowieka. Dziś mamy narodowe poczucie winy, że nie docenialiśmy naszego prezydenta.

Dlaczego załoga TU-154 chciała lądować za wszelką cenę? Dlaczego mimo gęstej mgły, która według procedur zabraniała lądowania i komunikatów z lotniska i tak próbowali? Próbowali, bo musieli zdążyć na uroczystości katyńskie. Dlaczego musieli, a nie powinni? Musieli, bo 5-letnią misją polskich dziennikarzy jest (a mam nadzieję, że już bezpowrotnie było) subiektywne ocenianie prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Żaden z poprzednich prezydentów nie był aż tak atakowany przez media. Raz za razem słuchać było przebijające się głosy, że to naprawdę miły i ciepły starszy człowiek. Gdyby nie przybył w sobotę na czas, bądź nawet spóźnił się, zostałby "zjedzony" przez polskie media. Wojewódzki wykonałby kolejną tekturową planszę z podobizną Kaczyńskiego i cisnął nią w kąt, Majewski nie oszczędziłby go w czasie "Rozmów w tłoku", a obywatele Krakowa mieliby kolejny pretekst, by nie nadać prezydentowi honorowego obywatelstwa (Kaczyński i tak sam zrezygnował, ale nie obyło się bez prowokacyjnych bilbordów z wizerunkiem prezydenta, na terenie całego Krakowa).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Drogi autorze, jakby Pan zaglądał w odpowiednie media, to widziałby Pan te uśmiechnięte zdjęcia prezydenta i jego żony. Chce też powiedzieć, że częściej zdarzało mi się widzieć uśmiech na twarzy Lecha Kaczyńskiego, aniżeli Donalda Tuska czy jakiegokolwiek innego polityka. I poza tym ; gdyby w tym sporze o brak obiektywizmu mediów chodziło jedynie o zdjęcia to życie byłoby piękne....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czas i dystans to podstawa do pisania takich materiałów. Mój sprzeciw wywołuje generalizowanie typu wszystkie media, wszyscy fotoreporterzy, wszyscy dziennikarze - to nie prawda, nie wszyscy i już to udowodniłem podając przykładowe linki do materiałów. Po prostu nikt teraz nie pamięta tych dobrych materiałów, bo poco lepiej piętnować wszystkich. To takie polskie, typowe i niskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Tomasz Braciszewski: Teraz jest uśmiechnięty na zdjeciach i pokazuje się go jako wielkiego patriotę który łączył wszystkich

Np. stwierdzeniem (ze przypomne za p. M. Sroda): „nie ma etyki po za katolicyzmem”...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powtórze jeszcze za komentem pod innym artem... "Jak tak to domagamy się wolności wypowiedzi, wolności słowa, a jak ktoś zaczyna się nie wpisywać (abstrahując całkowicie w tym miejscu od skrajnej, często mało wybrednej czy po prostu bezmyślnej, formy tegoż [...]) w kreowaną przez media psychozę "wszyscy Polacy plączą po Prezydencie" to wielkie oburzenie... [...] Mająca miejsce katastrofa jest niewątpliwie wydarzeni tragicznym i smutnym... jak każda niepotrzebna i nagła śmierć w wypadku"

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Zasłona dymna rozpylana od 5 lat przez media prysła!

A moze zastapila ja inna?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na ocenę zasług byłego prezydenta przyjdzie jeszcze czas. Teraz jest uśmiechnięty na zdjeciach i pokazuje się go jako wielkiego patriotę który łączył wszystkich tak ze nawet na pokładzie samolotu byli przedstawiciele wszystkich partii politycznych.( tylko niektórych jakby śladowo)
Za chwile jednak przypomnimy sobie czy rzeczywiście jednoczył, czy też nie. Co zrobił dla kraju a czego nie zrobił. Wtedy zrozumie autor pewnie że nie pokazywano by byłego prezydenta nie uśmiechniętego i małego bez powodu. Jeśli przypomni sobie że oprócz tego że był wielkim patriotą to z drugiej strony był wielkim hamulcowym wielu działań.
Czas pokaże całą prawdę o jego zasługach i słabościach.
I mam nadzieje że prawde tą przedstawią dziennikarze obiektywni w swoich ocenach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zmienię zdania, bo Pan mnie tu oskarża. Chyba jednak nie wymyślam skoro właśnie w Polsat New dziennikarka się przyznała, mówiła "my mieliśmy w archiwum ich zdjęcia, uśmiechniętego Prezydenta ale ich nie pokazywaliśmy". Media prezentowały nam Prezydenta w taki sposób by się z niego śmiać, drwić. Miłość Marii i Lecha była wyśmiewana, szydziliśmy z ich okazywania sobie uczuć - bo tak media nam to prezentowały, a dopiero od tragedii media pokazują tę miłość w innym świetle. Swoich odczuć nie zmienię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ś.p. Lech Kaczyński nie jest, nie był i nigdy nie będzie obiektem mojego kultu, ani nawet idolem. Moim idolem odkąd tylko pamiętam był Wojewódzki. Moja porażka, jako autora tekstu polega na tym, że udało mi się przekazać tego co chciałem. Mój tekst jest odbierany zupełnie inaczej. Na pierwszy plan wysuwa się teoria spiskowa, a chciałem zwrócić uwagę na moralność dziennikarzy. Ponadto argumenty typu: "masz dopiero 20 lat i co możesz wiedzieć o świecie" bolą nas młodych tak samo, jak starszych: "jesteś stary i nie znasz się na współczesnym świecie". Ale nie pora, by się kłócić i prowokować. Dziękuję za wszystkie uwagi i wezmę je sobie głęboko do serca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomaszu tekst to chyba najbardziej tendencyjny tekst, jaki tu przeczytałem. Oskarża Pan media o tendencyjność, sam zaś robi Pan to samo, tylko w drugą stronę. Na dodatek tworzy Pan spiskową teorię dziejów nie mając do tego żadnych merytorycznych podstaw. Równie dobrze mógł Pan napisać, że do silników rządowego Tupolewa dziennikarze wrzucali gazety, a Majewski to nawet długopis. Za wyjątkową "rzetelność" dziennikarską 5* na minusie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu masz jeszcze przykład relacji z innego wydarzenia jaką przygotowała inna dziennikarka zobacz trzecie zdjęcie od końca i powiedz kto tam stoi uśmiechnięty? http://www.mmkrakow.pl/2605/2008/11/1/obchody-wyzwolenia-krakowa-fotorelacja?districtChanged=true

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.