Facebook Google+ Twitter

Zgniatajmy plastiki!

Teoretycznie z roku na rok powinniśmy segregować więcej plastiku, ale jak osiągnąć tak ambitny cel, gdy nasze kosze ciągle są przepełnione? Sprawa wydaję się dość prosta, a nawet banalna.

Pojemniki do segregacji odpadów. / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Lixo-recicl%C3%A1vel-UFRN.jpgKilka dni temu, gdy przeglądałam jedną z gazet papierowych, uwagę moją przykuło pewne zdjęcie. Na pewnym osiedlu w Warszawie czytelnik sfotografowała pojemnik siatkowy do, którego należy wrzucać plastiki. Pojemnik był znacznie przepełniony, a wokół zalegało mnóstwo butelek, które zwyczajnie nie zmieściły się w pojemniku.

Na pierwszy rzut oka można powiedzieć: nic nadzwyczajnego, przecież każdy z nas widział to u siebie na osiedlu, jednak moja "ekologiczna dociekliwość" wręcz narzuciła mi konieczność przeczytania podpisu pod zdjęciem. Ów zbulwersowany mieszkaniec osiedla skomentował zdjęcie mniej więcej tak: "my segregujemy, a firma zajmująca się wywozem odpadów ma to gdzieś". Więc moje oczy powędrowały z powrotem do zdjęcia i wszystko stało się jasne.

Butelki nie mieszczą się do pojemników, bo jakoś z trudem przychodzi nam zgniatanie ich przed wyrzuceniem. Wszędzie mówi się o tym, że należy minimalizować ilości powstających odpadów. A wystarczy przejść się po osiedlach i zobaczyć pojemniki do selektywnej zbiórki, w których zalegają "nadmuchane" butelki PET, kartony, które spokojnie przed wyrzuceniem można było zgnieść, tak aby nasz sąsiad też miał szansę posegregować odpady. Nie chcę tutaj absolutnie bronić firm wywożących odpady, bo one też swoje "za uszami" mają. Jednak trochę wyobraźni też się czasem przydaje.

Cieszy fakt, że wspólnie chcemy zadbać o nasze środowisko i coraz mniej odpadów nadających się do selektywnej zbiórki trafia do kontenerów na odpady komunalne. Jednak odpady zalegające pod pojemnikami na selektywną zbiórkę nie napawają radością, a wręcz powodują zniechęcenie. Nasuwa się tutaj jedna myśl - odpady zmieniły tylko miejsce, ale dalej zanieczyszczają otoczenie.
Teoretycznie z roku na rok powinniśmy segregować więcej plastiku, ale jak osiągnąć tak ambitny cel, gdy nasze kosze ciągle są przepełnione?

Sprawa wydaję się dość prosta, a nawet banalna. Wystarczy, że przed wrzuceniem plastikowej butelki do odpowiedniego pojemnika zmniejszymy jej objętość.
Ciągle widzimy pełne kosze, ale jeżeli przyjrzymy się im z bliska to od razu możemy zauważyć, że 99 proc. butelek nie została zgnieciona przed ich wyrzuceniem. Zaraz potem tworzy się zamknięte koło, nie zgniecione butelki w szybkim tempie zapełniają kosze, butelki zaczynają zalegać na ziemi wokół.

Zgniatanie plastiku można potraktować jak niezłą zabawę zwłaszcza dla dzieci lub po prostu jak sposób rozładowania stresu. Zgniatać można na różne sposoby, depcząc butami, skacząc (sposób najbardziej lubiany przez najmłodszych), zgniatając w rękach. Każdy może wypróbować i wybrać najlepszy sposób dla siebie.

Więc drodzy Eko-Polacy do dzieła, zgniatajmy plastiki przed ich wyrzuceniem! Jeżeli trudno nam pamiętać o tym, można napisać sobie kartkę i przylepić np. na lodówkę. Chyba, że producenci napojów korzystający z plastikowych butelek zaczną zamieszczać informację na etykietach "ZGNIEĆ MNIE, ZANIM MNIE WYRZUCISZ DO ODPOWIEDNIEGO POJEMNIKA".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie powinno to już budzić zadziwienia.To normalne w cywilizowanych krajach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam, jak to robią Szwajcarzy od blisko wielu , wielu lat, bo blisko 20
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

To chyba zbyt duże wymogi. W pobliżu mojego bloku stoi pojemnik na plastiki. Przez tydzień widniała na nim wywieszka, na której była prośba o zgniatanie butelek. Szybko się przekonałam, że byłam jedyną osobą, która dostosowała się do prośby. Teraz już wywieszki nie ma, bo po co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.