Pozycja materiału w rankingach:
Chyba każdy doświadczył wielokrotnie niemiłych niespodzianek, kiedy to życie nagle weryfikuje plan dnia, tygodnia. Plan był inny, a jednak trzeba wejść w nową sytuację. Nieplanowany skok w ciemność.
Zobacz także:
Artykuły
(231)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: ...po filozofii i dziennikarstwie
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Wojewoda 20.02.2008 11:54
Ginko, zapraszam na wątek forumowy dla renegatów, ględzimy tam sobie z Bogusławem, może i nie najmądrzej, ale za to z klasą. Od takich ludzi jak p. Alicja stroń.
Agnieszka Wojewoda 20.02.2008 11:52
Pani Alicjo, mogłaby Pani choć słowem odpowiedzieć tej dziewczynie, chyba widać że jest to wrażliwa osoba, która zadaje Pani pytania.
Ale zdaje się, ze jest to głos wołającego na puszczy, Pani woli pisać taśmowo arty o żubrze i tow. Kamilu, mam nadzieję że za jakieś wynagrodzenie, co może i tlumaczyłoby lekceważenie interlokutorów.
Totalna arogancja i nieczułość.
Oczywiście, nie ma Pani obowiązku na posty odpowiadać.
Czekam na kolejny mądry tekst o bożym miłosierdziu i takich tam.
Autor usunął profil 19.02.2008 09:37
Pisze Pani "pozwólmy sie zaskoczyc czemus dobremu", w kontekscie historii swiętej to Pani pisze, jak rozumiem, przywołuje Pani przykład natchnionego albo szalonego Bogiem Abrahama...
To wszystko bardzo piekne i ja to rozumiem ale za Abrahamem w przepaść tej świętosci bym nie skoczyła. Bo cos mi sie tu rwie w tej historii swietości. I znow z uporem maniaka powróce do politycznych zakusów koscioła i starania sie o prawny zakaz aborcji. Rozumiem zakaz etyczny--- nie zabijaj--- i naukę, docieranie do serc ludzkich przez naukę. Ale stawianie ludzi pod murem wymiernego w skutki prawne zakazu? Czy kosciól, który jest teraz przedstawicielstwem Boga w świecie, bo przez kosciól Bog objawia (tak mi to tłumaczył znajomy katecheta),moze uzurpowac sobie prawo do decyzji politycznych. Wszak są inni "bogowie'', a takze ludzie "bezbozni". Jezus mowił "oddajcie co boskie bogu,a co cesarskie cesarzowi'. O, ja nie chciałabym byc zaskoczona przez takie "dobro" odgorne. I dlatego jak mi uwierzyc Pani pełnym entuzjazmu słowom? Wierzę, ze Pani entuzjazm jet szczery, ale Pani to pewno widzi jakos jeszcze inaczej? Zawierzyc starotestamentowemu Bogu Abrahama? W dzisiejszych czasach? Jego głosowi boskiego Jedynaka?
Dla mnie jednym z najpiękniejszych tekstów napisanym w chrześcijanskiej tradycji literackiej jest Norwidowe z "Quidam":
"ciszo nadobna, ciszo, która kłamiesz, ze człek na swiecie ma spocząć bez winy,
która upewniasz, ze jest Bóg, co trzciny złamanej, idąc mimo, nie dołamie..." (cytuję z pamięci).
Pozdrawiam Panią.
Autor usunął profil 18.02.2008 18:35
"dzieci gorszego boga'' w cudzysłow kładę bo blizni na mnie suchej nitki nie zostawią i będą mieli racje.
Autor usunął profil 18.02.2008 18:31
A dzisiaj Bóg domaga sie bysmy slepo zawierzyli i przyjeli prawna ochrone zycia,o prawny zakaz aborcji zabiega kosciól.Pewno ludzie teraz są gorsi niz za czasow Abrahama i moze znowu nalezy zaufać Kosciołowi,który teraz stał sie przedłuzeniem woli boskiej,bo Bóg wypowiada sie przez Kościól--tak mi to kiedys pewien katecheta tłumaczył i ok przyjmuje to,to jest ok,ale społeczenstwo jest pluralistyczne i dlatego,z całym szacunkiem dla chrześcijanskiego Boga,do którego mam duzo serca,bo się wychowałam w tej religii,choc nigdy nie wierzyłam,uwazam ze kosciół powinien tez wziąc pod uwagę wolę dzieci gorszego Boga i nie pchac sie do polityki,bo to tylko kosciołowi szkodzi.Wszyscy juz prawie wiedzą,ze mu to szkodzi,a on nic,uparty taki i z gory na ludzi spogląda.Wiem,naiwnie piszę i kosciól coraz sprytniej sie nauczył tłumaczyc i język sprytnej filozofii juz dawno zawłaszczył.Mam o to zal do koscioła jako wspolnoty ludzkiej, ze sie obwarowuje i nie integruje ze zwykłymi ludzmi i w zwykłych ludziach zbojow widzi.A Jezus ze zwykłymi ludzmi chodził. Przepraszam za emocjonalny ton,ale myslę,ze wielu ludzi ma dosc politykowania w kosciele.
Autor usunął profil 18.02.2008 18:11
Abraham,ta postać tak intrygująca.Skok w ciemność--okazał sie w jego przypadku-- skokiem w jasność. Ile zaufania musiał miec do głosu Boga w sobie,ze dziecko chciał mu poświęcic.To wprost nieludzko niepradopodobne.Wiem,ze egzegeci biblijni piszą o tym jego szleństwie zaufania "tajemnica swiętosci" i bodajze Kierkeegaard cos przejmującego na ten temat napisał,na temat świętej nieobliczalności,o tak to bym nazwała,bo czy mozna inaczej? Bóg mu jednak te reke zatrzymał.
Autor usunął profil 17.02.2008 19:37
"Nawet, jeśli w danej chwili nasz plan (...) ulega nagłej zmianie, pewnym jest, że jest to część „jakiegoś” planu."
a skąd ta pewność? Czy to nie jest nadużycie semantyczne?
Tomasz Mazur 17.02.2008 15:08
Wydaje mi się, że w życiu najlepsze jest to, że nigdy nie wiadomo, co się może przytrafić np...za 3 minuty;-)
(+)