Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182846 miejsce

Zibi. Błagam, nie pozywaj mnie!

Mój kolega z boiska, a później największy działaczo-opylacz w polskiej skopanej, pozwał mnie do sądu o to że, publicznie mówię o śledztwach prokuratorskich toczących się przeciw niemu.

Ponoć nie ma on o tych śledztwach zielonego pojęcia . W związku z tym wytoczy przeciwko mnie proces karny.

Po pierwsze, bym zaprzestał gadać podobne bzdury, a po wtóre, by utrzeć mi nosa. Ta pogróżka przypomina mi idiotyczny - tuż po powrocie kadry z MŚ 2002 - pomysł, byśmy stanęli do walki na bokserskim ringu, ponieważ Zibi, jako jeden z trzech głównych bossów, odpowiedzialnych za mundialową kompromitację poczuł się urażony moimi telewizyjnymi komentarzami. Wypowiadałem je przed, w czasie i po kompromitujących meczach oraz na temat kilkudziesięcioosobowej wycieczki "Bonio-Kolatoro-Listkoludków" do Korei.

Niestety, nie doszło do tego pojedynku, ponieważ moi prawnicy uświadomili mi, że za śmiertelne znokautowanie wrednego Zbigniewa B. czeka mnie taka sama kara jak za zabicie normalnego człowieka. Później Zbigniew B. "groził mi", kiedy po nominacji na selekcjonera, w licznych wywiadach, jako jedyny w Polsce, porównałem tę jednoosobową decyzję Listkiewicza do próby, podczas której małpie dano brzytwę i żądano by bezkrwawo ogoliła frajerów, zasiadających na fryzjerskim fotelu. Kiedy po kilku miesiącach selekcjoner uciekł, niczym szczur z tonącego statku, nawet zagorzały orędownik Zibiego, prezydent Aleksander nabrał wody w usta i nie zdobył się na wypowiedzenie zdania: - A jednak Tomek miał rację.

Kolejny, mam nadzieję, ostatni "mecz" ( po którym Zbigniew B. zostanie dożywotnio odsunięty od działalności w naszej piłce ) rozgrywa się obecnie. Z tą tylko różnicą, że w roli sędziów występują: prokuratorzy okręgowi, panowie Bastecki z Warszawy i Tomankiewicz z Wrocławia . Ponieważ mój boiskowy (niestety, wyboru nie dokonałem ja, tylko ówczesny selekcjoner, Jacek Gmoch) kolega nie rozumie powagi sytuacji pozwolę sobie na ujawnienie wniosku jaki złożyłem we wrocławskiej prokuraturze, a który ze względu na właściwość miejscową znalazł się w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga.

Jan Tomaszewski
Łódz 2005.09.12
Przewodniczący Komisji Etyki przy PZPN
Pan Prokurator Okręgowy prokuratury Okręgowej dla Miasta Wrocławia

Wniosek
o podjęcie czynności sprawdzających dotyczący uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstw niegospodarności ze szkodą dla PZPN oraz klubów będących jego członkami Uzasadnienie Podejrzenie popełnienia przestępstw niegospodarności dotyczy:

1. Sprzedaży praw do transmisji TV z meczów reprezentacji Polski w latach 2002-2006 na mocy umowy zawartej między PZPN - Sport Five - TVP. Z wiadomości powszechnie dostępnych wynika, że prowizja dla pośrednika przy kontrakcie wartości 15.500000 dolarów wyniosła 4.500000 dolarów, czyli 29 proc. wartości umowy. Jest ona rażąco zawyżona i odbiega od zwyczaju przyjętego w obrocie gospodarczym.

2. Sprzedaży praw do reklam zamieszczanych w stacjach telewizyjnych(w okresie od zakwalifikowania się reprezentacji do koreańskich finałów, do zakończenia tych rozgrywek), z których wynika, iż przy zawieraniu tych umów uczestniczyła jakaś tajemnicza firma pośrednicząca. Odnośnie danych firmy informacje zostały w dziwny sposób utajnione, co w świetle publicznego oświadczenia Zbigniewa B., iż jest właścicielem włoskiej firmy trudniącej się w tego rodzaju umowach może rodzić uzasadnione podejrzenie, że ówczesny prezes PZPN ds. marketingu zawarł umowę sam ze sobą.

3. Umowy kontraktowej na transmisje z meczów ligowych zawartej między (występującego w imieniu klubów) PZPN, a Canal+. Odnośnie wyżej zawartej umowy przez cały czas jej istnienia narastało szereg wątpliwości.
Po pierwsze, żaden ze znanych mi ligowych prezesów nie potwierdził - tak jak to oznajmił na łamach (2005.09.10) Życia Warszawy Zbigniew B. - by parafował kiedykolwiek tę umowę. Było to niemożliwe, bowiem zawartość kontraktu wartego 100 mln dolarów została przed prezesami utajniona, mimo wielokrotnych monitów do władz PZPN o ujawnienie jej treści. Tajność tej umowy nie dziwi obecnie nikogo bowiem jej zapisy - szkodliwe dla klubów - doprowadziły do zmniejszenia kwoty ustalonej pierwotnie o ok. 50 proc. Można pokusić się o stwierdzenie, iż przedmiotowa umowa umożliwiła stacji Canal+ jednostronne dyktowanie warunków jej dalszego trwania. Po wtóre nasuwa się uzasadnione pytanie, kto pośredniczył w zawarciu tego kontraktu i czy ewentualnie pobrał jakąkolwiek z tego tytułu prowizję?
Jan Tomaszewski

O takich "błahostkach", jak umowa z firmą Berlo, czy pomniejszych aferach i skandalach poinformowałem przedstawicieli wrocławskich i warszawskich prokuratur podczas dodatkowych przesłuchań. We Wrocławiu pozostał wniosek o przyznanie w 2004 r. niezgodnie z prawem licencji na grę w II lidze RTS-owi, która następnie (również wbrew prawu, licencja nie może być przedmiotem obrotu) w ogromnej mierze dzięki Zbigniewowi B. została scedowana na nowe Stowarzyszenie Widzew. Ponieważ Zibi, ówczesny członek zarządu PZPN, reprezentował (na posiedzeniu w dniu 2004.08.30. zarządu Łódzkiego ZPN nie był oficjalnie związanym z tym klubem) "nowy Widzew", następuje uzasadnione podejrzenie, iż nastąpiło złamanie prawa o nie zabezpieczeniu wierzycieli. Grozi za to sprawcom (według Kodeksu Karnego) do trzech lat "pierdla".

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu Zbigniew B. w dalszym ciągu będzie twierdził, że nie wie o co chodzi, to zacytuję słowa prezesa Widzewa Władysława Puchalskiego, które wypowiedział 29 września w "Fakcie": - Widzewem interesuje się prokuratura.
Chce ona wyjaśnić czy dwa lata temu klub otrzymał II-igową licencję zgodnie z przepisami PZPN oraz czy nie doszło do naruszenia interesów wierzycieli. Mając powyższe na uwadze, jako ówczesny szef Komisji Etyki wystosowałem pismo do prezesa PKOL Piotra Nurowskiego, by zrezygnował z zamiaru nominowania Zbigniewa B. jako attache olimpijskiej reprezentacji na zimowe igrzyska w Turynie.

Niestety, mój apel został "olany" przez pana prezesa. Tak na marginesie. Nie chciałbym być w skórze Piotra Nurowskiego, kiedy jego "attaszowcowi", który powinien być niczym żona Cezara, poza wszelkimi podejrzeniami, prokuratura postawi słuszne zarzuty! Zatem, "drogi Zbyszku", czy w świetle powyższych faktów zamiast publicznie się ośmieszać i grozić mi procesem za wyimaginowane prokuratorskie śledztwa, nie lepiej natychmiast stawić się w obu prokuraturach. Nie lepiej dobrowolnie poddać się karze, przed niewątpliwie czekającymi Cię oskarżeniami. Jeśli dojdzie do rozprawy sądowej będzie to miało ogromny wpływ na łagodniejszy wyrok.
Czego z całego serca Ci życzę, "twój boiskowy kolega".
Jan Tomaszewski

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Był pan cenionym człowiekiem, do czasu gdy nie wziął się pan za komentowanie wszystkiego co się dzieje wokół piłki. Nasz kraj jest dzisiaj oblepiony przez takich ludzi, którzy dużo mówią, mało robią. Pan zalicza się do tych osób, które umieją tylko kłapać, a szkoda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł - *Zibi. Błagam, nie pozywaj mnie!*
raczej powinien wyglądać:
*Zibi, błagam - nie pozywaj mnie!*
albo
*Zibi! Błagam - nie pozywaj mnie!*
Ale trzymam kciuki za wszystkich, którzy walczą z patologią, zatem i za szanownego (i szanowanego) Pana Jana!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W ramach rozbijania układów, rozbito także Układ Słoneczny - jedną z planet wysiudano poza orbitę (zainteresowań planetami).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.10.2006 20:13

Rozbijanie układów jest teraz w modzie :)
Zawsze jest jakiś układ - a jeśli go nie ma to zawsze takowy można stworzyć ;)

z.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Janie . Tak trzymać - trzeba rozbić ten układ w PZPN serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Janie !
Przepraszam, ale nie jestem na bieżąco. Mam nadzieję, że Prokuratorzy nie odmówili wszczęcia postępowania. Jeżeli nie odmówili to niech ZIBI Pana w nos pocałuje ( jak Mu Pan pozwoli).
Anka
P.S. Przepraszm za literówki .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Janie !
Przepraszam, ale nie jestem na bieżąco. Mam nadzieję, że Prokuratorzy nie odmówili wszczęcie postępowania. Jeżeli nie odmówili to niech ZIBI Pana w nos pocełuje ( jak Mu Pan pozwoli).
Anka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do zinc:
A właśnie trzeba czytać, to, co się komentuje, bo inaczej nie wie się, o czym się mówi. Tu jest mowa o POWAŻNYM i WIELOKROTNYM NARUSZENIU PRAWA (w świetle oświadczeń p. Janka T.). A więc o żadnym DOGADYWANIU SIĘ nie może być w ogóle mowy. Skąd ten pomysł ?!
"Czy to aż takie trudne?" To jest NIEMOŻLIWE właśnie z wymienionych względów prawnych. Koniec. Kropka. Kom. PL.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.10.2006 09:37

Panie Janie,
Szanuje Pana tak samo jak Zbigniewa Bońka i nawet nie mam ochoty czytać Pana czy jego wypocin o co chodzi w tym waszym sporze! Czy w tych durnych czasach nie stać takich ludzi jak wy aby usiąść przy wódce (czy kawie) i zwyczajnie się dogadać??? Czy to aż takie trudne?

z.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.