Pozycja materiału w rankingach:
Czas letnich wojaży pozwala na odkrywanie ciekawych miejsc, ale także absurdów otaczającego nas świata. Odkryłam - Zielona Góra, jedna z dwóch stolic województwa lubuskiego, leżącego przy granicy polsko-niemieckiej, nie ma bezpośredniego połączenia kolejowego z Berlinem. A i w Gorzowie nie wygląda to ciekawie.
Wydawałoby się, że jednodniowa wycieczka do leżącego niecałe 200 km od miejsca zamieszkania Berlina, to w dzisiejszych czasach coś jak najbardziej realnego i prostego. Realnego tak, ale czy prostego? Zobacz także:
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Paczkowska 11.07.2009 13:13
Myślałam, że z artykułu jasno wynika, że jestem bardzo zadowolona z rozwiązania zaproponowanego przez Andrzeja... Pomysł z przesiadką w Kostrzynie był na etapie planów.
Co nie zmienia faktu, że Zielona Góra bezpośredniego połączenia nie ma. ;)
Aleksandra Puciłowska 11.07.2009 12:55
Pani Jolanto, wtajemniczonym być koniecznie nie trzeba. Można kupić bilet w automacie, tyle że troszkę drożej. A co do "wtajemniczenia"- wystarczy udać się w kierunku szynobusa, nastąpi ono same ;)
Jolanta Paczkowska 10.07.2009 20:12
Z Zielonej Góry bezpośredniego połączenia nie ma. Z Gorzowa, jeśli dobrze rozumiem, co cytuję wyżej - jest do grudnia.
Mnie do Gorzowa nie po drodze.
No właśnie, chodzi o to "wtajemniczenie". O pociągu z Kostrzyna pisała mi znajoma, co wyżej. Nie dla zielonych.
Leszek Lubicki 10.07.2009 19:55
Dokładnie, u "pań na dworcu" za 5 euro, ale bilet 5 osobowy w tę i z powrotem w automacie kupuje się za jedyne 27 euro (Brandenburg-Berlin-Ticet).
Aleksandra Puciłowska 10.07.2009 19:40
Z Zielonej Góry można także dojechać do Kostrzynia, a stamtąd, jak napisał Leszek do Berlina jest już tylko rzut kamieniem.
Bilety kupić można tylko w szynobusie (bo to on właśnie kursuje pomiędzy Kostrzynem, a Berlinem), albo w automacie, albo trochę już mniej oficjalnie u tzw. "pań na dworcu"(wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi)
Na S-bahny do końca sierpnia radzę uważać, jeżdżą w takcie 20-minutowym! (oprócz S41 i S42)
Leszek Lubicki 10.07.2009 19:33
Jeżeli lubuskie stolice nie mają bezpośrednie połączenie z Berlinem ( co nie jest prawdą), to za 9 zł. można z Gorzowa dojechać do Kostrzyna nad Odrą (PKP), a stamtąd już co ok. 50 minut zasuwa niemiecki pociąg i za ok. 1 godz. 20 min. jesteś już w Berlinie. Bilety kupuje się w tym pociągu i są tańsze niż kupione w kasie PKP. Proste?
"Może pociągiem o 5.50 (wprawdzie z dwoma przesiadkami, ale krótko, no i pora dobra, zdąży się coś zobaczyć)".
O ile znam się na rozkładach jazdy, to jest pociąg bezpośredni z Gorzowa do Berlina (Lichtenberg), a tu już co ok. 3 min jeżdżą S-Bahny (nawet w soboty, osobiście sprawdziłem) skąd po ok. 10 min jest się na Alekxanderplatz, czyli w samym sercu Berlina, a po ok. 12 min. na berlińskim dworcu głównym (Hauptbahnhof), czyli szybciej niż dotrzesz np. z Warszawy Centralnej na Pragę tramwajem.
Mapek berlińskich kolejek nie trzeba ściągać z netu, na każdej stacji jest ich pod dostatkiem, można sobie brać, ile się chce.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +3615)