Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5998 miejsce

Zielona Góra po wybuchach gazu. Ludzie wracają do mieszkań

Ewakuowani mieszkańcy powracają do swoich domów. Przywrócono prąd, działa ogrzewanie. Jedynie dopływ gazu jest nadal odcięty. Takiej awarii sieci gazowej dotąd nie było w kraju.

 / Fot. PAPKończy się horror zielonogórzan z osiedli Pomorskiego, Śląskiego i nieco oddalonego osiedla domków jednorodzinnych Raculka. Mogą powracać do mieszkań. Odbywa się to etapami.

Ludziom towarzyszą policjanci i strażacy. Jeszcze raz sprawdzają czy nie doszło do kolejnego rozszczelnienia w gazowej instalacji. Na zewnątrz panuje srogi mróz dochodzący do minus dwunastu stopni, ale w powietrzu jest odczuwalny nawet do -20 st. Przed każdym z wieżowców stoi wóz strażacki. Przywrócono szybko ogrzewanie, aby uniknąć dalszych strat. Przywrócono również prąd.

Także część mieszkańców bloku nr 1 powraca do swoich mieszkań. Tu bowiem nastąpiła jedna z najsilniejszych eksplozji gazu. Oderwała się ściana z wielkiej płyty. Zginął 50-letni mężczyzna, który w tym czasie najprawdopodobniej wchodził do swojego mieszkania na siódmym piętrze. - Fala uderzeniowa rozsadziła ścianę mieszkania, drzwi oraz ścianę szybu windy. Mężczyzna wpadł do windy, która w tej chwili zerwała się. Ciało mężczyzny znaleziono siedem pięter niżej – kreśli dla Wiadomości24.pl prawdopodobny scenariusz wypadku jeden ze śledczych.

Część ewakuowanych po wybuchu gazu wróciła do domu

Jedynie mieszkańcy klatki E, właśnie ze siódmego piętra będą musieli poczekać na dostanie się do swoich pomieszczeń. To może potrwać kilka dni. Wiadomo już, że konstrukcja budynku nie została naruszona. Niestety, wymagany jest remont wyższych partii wieżowca.

Grzegorz Szklarz, rzecznik zielonogórskiej prokuratury mówi, że prowadzone jest śledztwo z art. 163 kodeksu karnego, czyli spowodowanie zdarzenia w postaci katastrofy. - Postępowanie ma ustalić, kto zawinił tej tragedii, czy konkretne osoby, które nie dopełniły swoich obowiązków służbowych czy był to nieszczęśliwy wypadek – precyzuje rzecznik.

Przestępstwo opisane w art. 163 kk jest zagrożone karą do 12 lat więzienia. Gaz do wspomnianych osiedli dostarczany jest przez Zakład Gazownictwa w Zgorzelcu. Wyklucza się tutaj błąd ludzki. Ale wczoraj na miejscu eksplozji nikogo ze Zgorzelca nie było. Dziś szefostwo twierdzi, że było w tym czasie u siebie na miejscu w zorganizowanym sztabie kryzysowym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Magda Werner
  • Magda Werner
  • 01.12.2010 14:45

Tragedia to jest zachowanie niektórych ludzi, którym udzielono pomocy. Nie dość, że im się pomaga, to w "nagrodę" okradną trochę szkoły, pochleją, poawanturują się. Ale gdyby ich tak zostawić samych sobie, to krzyk i larum od razu by się podniosło, że nikt się nimi nie zainteresował. Zwykłe pospolite chamstwo i bezczelność.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kinia
  • kinia
  • 01.12.2010 14:36

masakra, to jest straszne, akurat taka zima przyszła a ludziom taka tragedia się stała:/ zima wszytsko krzyzuje tak jak remonty we Wrocławiu http://wroclove2012.com/pl/artykul_o_wroclawiu/id_1135

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stefan Jarzyna
  • Stefan Jarzyna
  • 01.12.2010 14:31

Nie rozumiem słów prezydenta miasta, który stwierdził, że wszyscy musieli się nagle uczyć jak przeprowadzać akcję na taką skalę. Każde miasto ma sztab antykryzysowy, który opracowuje scenariusze radzenia sobie w sytuacjach nadzwyczajnych. Czyżby zielonogórski sztab był tylko przechowalnią kolesi pana prezydenta?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.