Facebook Google+ Twitter

Zielona polityka to nie romantyka

Moje uwagi do artykułu "XXI wiek stuleciem klimatu i energii", czyli jak zmieniłem postrzeganie "zielonej" polityki.

Powszechnie używany epitet "zielony" w sensie politycznym ma obecnie lekceważące znaczenie. Można go przypisać "nawiedzonemu", "modnemu hobbyście", "dobremu naiwnemu człowiekowi" lub lewicującemu "nieco szalenemu" politykowi itp. Spróbuję poniżej przedstawić inne znaczenie pojęcia "zielony" w polityce, jako uzupełnienie artykułu Barbary Romer Kukulskiej.

Jeden z wiceprezydentów naftowej firmy Exxon powiedział: "Socjalizm upadł ponieważ nie pozwolił rynkowi na prawdę ekonomiczną. Kapitalizm może upaść ponieważ nie pozwala rynkowi na prawdę ekologiczną". Nowoczesny kapitalizm przemysłowy ciągle uważa zabrudzenie środowiska, odpady, emisję CO2 jako nieistotne efekty, które można ignorować. Firmy wykazują co roku zyski, które na papierze są rewelacyjne, ale tylko dlatego, że część kosztów nie zostaje uwzględniona w bilansie. "Niewidzialna ręka rynku" nie może wpłynąć na zmiany systemu energetycznego i przemysłowego skoro jest "ślepa" na te efekty zewnętrzne.

Szereg państw używa podatków i kampanii wyjaśniających aby ludzie zaprzestali palenia papierosów i picia alkoholu. To samo należy uczynić aby zmusić gospodarkę do zaprzestania spalania węgla i ropy. Od tego zależy nasze zdrowie osobiste i zdrowie naszej gospodarki.
Niestety politycy nie mają dość odwagi by to wprowadzić. Nie potrafią uzasadnić ludziom racji płacenia dodatkowego podatku, który krótkoterminowo nie daje żadnych korzyści. Tymczasem uzasadnienie jest tylko jedno i ma słabą moc przekonującą. Jeżeli chcemy zachować nasz obecny styl i standard życia, to musimy nasz intelektualny potencjał użyć do olbrzymiej innowacyjnej zmiany technologii energetycznej. To będzie wówczas możliwe, jeżeli rynek uwzględni rzeczywiste koszty ekologiczne.

Jeśli ten argument nie wystarczy, to nasza cywilizacja techniczna jest na pozycji straconej. W tym kontekście w wieku energii i klimatu, epitet "zielony" to sposób w jaki się produkuje, buduje, projektuje, uprawia rolnictwo, aby uzyskać maksymalną wydajność przy uwzględnieniu wszystkich kosztów ekologicznych krótko- i długoterminowych. Jest to olbrzymia zmiana w sposobie widzenia "zielonych".

Obecnie nie da się już ukryć negatywnych wpływów dotychczasowej działalności gospodarczej. Chodzi tylko o to, aby w nadchodzących latach nie zakłamywać całkowitych kosztów produkcji i konsumpcji. Drugi problem, to brak czasu na wprowadzenie innowacji naukowo-technicznych na rynek. Jeżeli chcemy do 2050 roku wytwarzać na całym świecie więcej niż 10 proc. czystej energii ze źródeł odnawialnych, to trzeba drastycznych środków ekonomicznych wspomagających ten przełom. Jest to wyzwanie największe przed jakim ludzkość stała kiedykolwiek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

jerman
  • jerman
  • 25.10.2011 08:50

Pszcólki tak jak mrówki.Czy ludzie nie potrafią tak się zorganizować???
Dzieki Pani Barbaro za ciekawe info

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak. niestety. to ciągle temat tabu. Nikt nie chce słyszeć o tym , że statek tonie, Wszyscy ciągle tańczą bo orkiestra gra.

Stwierdzenie, że przeciętny czytacz nie może nic dorzucić, to przypomina mi coś. Mianowicie, przeciętna mrówka gdy jest sama jest bezradna i "bezrozumna" natomiast w mrowisku przecietne mrówki tworzą całość -społeczność inteligentną, hmmmm ciekawe, prawda ? a dotego jakże odwrotnie niż my. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.