Facebook Google+ Twitter

Zielona wstążka symbolem absolutnej racji?

Na problemy ekologiczne, nagłaśniane przez media, powinniśmy patrzeć bardziej obiektywnie i całościowo. Zawsze są dwie strony medalu. Kto ma rację: ekolodzy czy budowniczy? Odpowiedź jest inna. Rację ma... czas.

 

Sumbol protestu wobec budowy Via Baltica w Dolinie Rospudy / lic .GNUPierwsze głośne protesty zaczęły się, kiedy wyszło na jaw, że autostrada A4 będzie przebiegać przez środek Parku Krajobrazowego Góra Świętej Anny na Górnym Śląsku. Ten niezwykły obszar masywu wulkanicznego, wznoszącego się na wysokość 400 metrów nad poziomem morza, bogaty był w unikalne gatunki roślin i zwierząt.

Ekolog ma rację

Drogowcy skorzystali z planów budowy przygotowanych jeszcze za czasów Adolfa Hitlera. Oczywiście takie rozwiązanie było proste i tanie. Dziś jednak wiemy, że sytuacja wygląda kuriozalnie. Wzniesienie przecięte przez szeroką trasę, podzielono na połowę, zbudowane kładki i tunele nie załatwiły problemu blokady naturalnych korytarzy ekologicznych. Co więcej, wysokość względna góry wobec doliny Odry na zachodzie przekracza 200 metrów, więc przy dużych przymrozkach i gołoledzi samochody ciężarowe i tiry mogą mieć problemy z podjazdem.
Ominięcie Góry Świętej Anny „kosztowałoby” natomiast zaledwie kilka kilometrów i milionów więcej. Upartość i oportunizm, budowniczy przypłacili więc bublem, bo zazwyczaj duże pojazdy i tak omijają górę.

Sprawa druga to przekop przez Mierzeję Wiślaną. Zapewne głośno będzie o nim za rok, dwa. Przekop jest uzasadniony z powodów ekonomicznych, aby w obliczu blokowania przez Rosjan Przesmyku Kurońskiego, Elbląg mógł spokojnie budować port bez obaw, że statki morskie nie będą mogły dostać się na Zalew Wiślany. Natomiast ze względów przyrodniczych stanowić on może zagrożenie dla fauny wód zalewu. Otóż nie jest wskazane mieszanie się słonych wód Bałtyku z wodami zalewu, gdyż od dobrych kilkuset lat zdążyły one już nabrać zupełnie odmiennej bioróżnorodności. Poza tym, jak wskazują geografowie, prądy morskie transportujące piaski wzdłuż polskiego wybrzeża (czego efektem jest powstanie mierzei Helskiej) będą i tak systematycznie zasypywać kanał przekopany w tym miejscu.

Ekolog nie ma racji

Zaledwie 10 lat temu w dolinie Dunajca w Małopolsce ekolodzy odnieśli spektakularną porażkę. Przez długi czas, od lat 80-tych trwały protesty, mające na celu blokowanie budowy zapory wodnej w Czorsztynie w Pieninach. Ekolodzy twierdzili, że zaburzy to stosunki wodne fauny żyjącej w dolinie rzeki i zmieni klimat wokół zbiornika. Twierdzenia te, skądinąd nie mijające się wcale z rzeczywistością zostały boleśnie skonfrontowane w czasie wielkiej powodzi tysiąclecia, jaka nawiedziła Polskę południową w lipcu 1997 roku. Zbiornik, który zapełniony był wtedy w 2/3, w ciągu kilku dni intensywnych opadów wypełniony został aż po koronę zapory. Przy czym dotychczas napełniany był przez lata! Specyfika doliny Dunajca w Pieninach (słynny wąski przełom), mogła spowodować takie spiętrzenie fali powodziowej na rzece, że prawdopodobnie w położonych po drugiej stronie gór Szczawnicy i Krościenku nastąpiłaby nie tylko powódź ale i potop. Fala powodziowa mogłaby sięgać nawet 6 - 7 metrów! Zagrożone byłyby miejscowości w dalszej części doliny i duże miasto Nowy Sącz. Otwarcie zapory, które nastąpiło zaledwie kilka dni przed potężnymi deszczami, taką sytuację wykluczyło.
Gdy odwiedziłem dyrekcję Pienińskiego Parku Narodowego w ostatnie wakacje, dowiedziałem się, że mimo wszystko istotnie zmienia się bioklimat w sąsiedztwie zbiornika, zablokowane są trasy tarła ryb rzecznych i na terenie jeziora pojawiają się nowe, nieznane tu dotychczas gatunki. W dyrekcji zapory natomiast informują odwiedzających nie tylko o zbawiennym ocaleniu doliny Dunajca przed 10 laty, ale i o korzyściach, jakie okolicznym mieszkańcom przynosi elektrownia szczytowo – pompowa, która tu się znajduje. Co więcej od kilku lat widzimy dynamiczny rozwój obiektów turystycznych wokół jeziora, terenów dotychczas nie przynoszących żadnych zysków okolicznym mieszkańcom. Tak więc mamy tu konkretny przykład wyższości namacalnych korzyści i ochrony ludzkiej egzystencji nad również niepodważalnymi, ale mniej istotnymi w takim przypadku przywilejami przyrody.

Jeśli spojrzymy natomiast na plan budowy zapory w Nieszawie, mógłby nam się on wydać jeszcze większym barbarzyństwem. Chodzi głównie o zabetonowanie naturalnego koryta Wisły, posiadającej jedną z ostatnich w Europie, w miarę dzikich dolin o dużych parametrach. Tylko problem w tym, że argumenty budowniczych wydają się niezwykle mocne. Problem nie tylko w potencjalnym rozwoju energetyki na tym obszarze. Położona wyżej zapora we Włocławku jest w opłakanym stanie technicznym. Wielu specjalistów straszy perspektywą ogromnej katastrofy w przeciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Budowa zbiornika poniżej tamy umożliwiłaby znaczne jej odciążenie z obecnej masy wód i mogłaby przechwycić część ogromnej fali jaka powstałaby w wyniku ewentualnego zawału konstrukcji.

Jak to jest w przypadku Rospudy?

Wspomniałem o tych kilku, jakże różnych przykładach, by wzbudzić refleksję. Czy ja na pewno Szczebra (Dolina Rospudy), 01.03.07. Ekolodzy zwijają obóz w lesie. / Fot. PAP/Paweł Supernak wiem wszystko o sytuacji panującej w okolicach Augustowa? Najprawdopodobniej ok. 90 procent osób zabierających głos w sprawie Doliny Rospudy nie ma zielonego pojęcia na temat sprawy w jaką się angażuje. Nawet mimo noszenia zielonej wstążki na koszulce. Aby obiektywnie ocenić problem potrzeba odrobiny wiedzy geograficznej na temat tego obszaru.
Trasa Via Baltica powstać musi. Ma łączyć Helsinki z południem Europy i jest to jedyna możliwość budowy trasy północ – południe na kontynencie (Przeczytaj więcej) . Krajowa „ósemka” istotnie jest jedną z najniebezpieczniejszych dróg w Polsce, niektórzy uważają, że najniebezpieczniejszą zaraz po Zakopiance i „siódemce” prowadzącej   ze stolicy do Trójmiasta. Wiąże się to z ogromnym, jak na skromne warunki "ósemki", ruchem pojazdów ciężarowych i tirów (słynna katastrofa tira i autobusu wiozącego licealistów z Białegostoku również miała miejsce na drodze krajowej nr 8). Jest to jedyna trasa tranzytowa z Europy w kierunku krajów bałtyckich, Finlandii oraz Sankt Petersburga. Również tą trasą kierowcy często jeżdżą do Moskwy, tłumacząc swój wybór chęcią ominięcia skorumpowanych celników Białorusi. Warto dodać, że miasto Augustów teoretycznie jest miastem uzdrowiskowym, Via Baltica, przebieg / wyk: M.Nowaklecz charakter ten powoli zamiera z powyższych względów.

Gdy spojrzy się na wariant alternatywny, proponowany przez ekologów, uderza brak profesjonalizmu jego twórców i dyletanctwo w dziedzinie zarządzania przestrzenią. Trasa jest dłuższa o kilkadziesiąt kilometrów, również przebiega przez obszary ochrony Natura 2000, co świadczy o niekonsekwencji ekologów i wymaga wyburzenia większej liczby miejscowości. Niedawno wyszło też na jaw, że projektant tej drogi nie miał uprawnień do jej wytyczania.

Trzeba jednak mocno zaznaczyć, ze Dolina Rospudy jest niezwykłym obszarem. Nie unikatowym, jak niektórzy często podkreślają, gdyż mamy co najmniej kilka bliźniaczych morfologicznie dolin w Polsce. Niemniej z pewnością jest to miejsce bezcenne. A milionowe kary za jego zniszczenie – realne.

To kto ma rację?

Szczebra (Dolina Rospudy), 01.03.07. Konferencja prasowa zorganizowana przez ekologów w obozie, gdzie ma przebiegać planowana obwodnica Augustowa. Ekolodzy zaczęli składać obóz, ponieważ od 1 marca obowiązuje okres lęgowy ptaków. /PAP/Paweł SupernakCóż. Sytuacja jest niezwykle trudna. Blokada budowy prawdopodobnie zablokuje budowę trasy na kolejne lata i wydłuży cierpienie mieszkańców Augustowa. Litwini, Łotysze i Estończycy skończą swój odcinek trasy i podróż z Helsinek do polskiej granicy będzie trwała o połowę krócej niż dotychczas, natomiast po naszej stronie kierowców nadal czekać będą niedogodności i niebezpieczeństwa.

Należy raz jeszcze na spokojnie zastanowić się nad problemem. Mimo usilnych starań nie mam skrystalizowanego zdania na ten temat. Nie mogę opowiedzieć się jednoznacznie ani za budową trasy ani za jej blokadą. Wystrzegam się skrajności i staram się patrzeć na sprawę całościowo. Tak też powinni spojrzeć na to wszyscy. Może ktoś znajdzie złoty środek. Kto ma rację? Jak pokazały podobne przypadki, zazwyczaj rację ma czas…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.03.2007 19:36

Plus za spojrzenie na temat z szeroko otwartymi oczami. Bardzo rzeczowa argumentacja.

Co do zakonczenia, to mamy jeden problem, bo niby racje ma czas. Tylko jak sie podejmie jakies kroki, to tego czasu, ktory ma racje, nikt nie cofnie...

ps. jest drobny blad w tagu - zabraklo "r" w "czorsztynski".

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak w komentarzu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brakowało mi takiego obiektywnego spojrzenia. Podzielam i gratuluję Marcinie! A przy okazji podziwiam solidny warsztat:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.